komórka
2009-08-13 22:47:47
Przedwczoraj po przyjściu do pracy stwierdziłem rzecz okropną. Nie zabrałem z domu telefonu komórkowego! Ogarnął mnie lekki niepokój. Straszne! Dyżur, a ja jak bez ręki. Co zrobię bez komórki?! Jak ludzie mnie znajdą? Jak ja znajdę ludzi? A jak coś złego się wydarzy i nie będzie można ze mną nawiązać szybkiego kontaktu?! Krótka analiza. Czy miałem dziś załatwić coś pilnego? Coś co wymagałoby użycia telefonu? Coś co wymagałoby wykręcenia numeru, którego się nie pamięta?!
W czasach sprzed telefonii komórkowej wszystkie ważne numery miało się w pamięci. Pozostałe numery pozostawały starannie zapisane w notesie lub kalendarzu, bądź na milionie karteczek (notabene skrzętnie do tego notesu przypinanych). Obecnie posiadając komórkę wszystkie bez wyjątku znajdują się w pamięci. W pamięci telefonu komórkowego...
Jakże łatwo przyzwyczajamy się do luksusu. Wydaje mi się, że już coś takiego kiedyś pisałem. Ale powtórzę to raz jeszcze. Czy wyobrażacie sobie życie bez elektryczności, gazu i bieżącej wody? Życie bez lodówki, prysznica i komputera? Czy w końcu życie bez telefonów?
Ja już niestety nie.
Choć są chwile, gdy chciałbym pozbyć się telefonu popularnie zwanego komórką...
