komórka

2009-08-13 22:47:47

Przedwczoraj po przyjściu do pracy stwierdziłem rzecz okropną. Nie zabrałem z domu telefonu komórkowego! Ogarnął mnie lekki niepokój. Straszne! Dyżur, a ja jak bez ręki. Co zrobię bez komórki?! Jak ludzie mnie znajdą? Jak ja znajdę ludzi? A jak coś złego się wydarzy i nie będzie można ze mną nawiązać szybkiego kontaktu?! Krótka analiza. Czy miałem dziś załatwić coś pilnego? Coś co wymagałoby użycia telefonu? Coś co wymagałoby wykręcenia numeru, którego się nie pamięta?! 

W czasach sprzed telefonii komórkowej wszystkie ważne numery miało się w pamięci. Pozostałe numery pozostawały starannie zapisane w notesie lub kalendarzu, bądź na milionie karteczek (notabene skrzętnie do tego notesu przypinanych). Obecnie posiadając komórkę wszystkie bez wyjątku znajdują się w pamięci. W pamięci telefonu komórkowego...  

 

Jakże łatwo przyzwyczajamy się do luksusu. Wydaje mi się, że już coś takiego kiedyś pisałem. Ale powtórzę to raz jeszcze. Czy wyobrażacie sobie życie bez elektryczności, gazu i bieżącej wody? Życie bez lodówki, prysznica i komputera? Czy w końcu życie bez telefonów?

Ja już niestety nie.

Choć są chwile, gdy chciałbym pozbyć się telefonu popularnie zwanego komórką... 

 



Dodane w varia , muzyka

Komentarze: 10

MSI 15.08.2009 r., 13:09
Niezmiennie, konwersacja bądź monolog w środkach transportu zbiorowego stanowi faux pas. Jako posiadacz karty miejskiej średnio godzinę dziennie jestem narażony na wysłuchiwanie - jedynie stoppery w uszach stanowiłyby skuteczną barierę, ale jednocześnie zagrożenie, bo zagłuszałyby pisk gwałtownie hamującego samochodu bądź klaksonu samochodu wcale nie zamierzającego hamować - szczegółów z życia zawodowego, rodzinnego, intymnego, wewnętrznego etc.
leala 15.08.2009 r., 12:23
:)))) rzeczywiście dość niezwykłe okoliczności jak na pogawędki ;) A propos telefonów - jeden z moich ulubionych skeczy :) Maciej Stuhr, "Rozmowa telefoniczna" :) http://www.youtube.com/watch?v=NUz4R0PdfwQ
misiek 15.08.2009 r., 09:20
Za przebój uważam sytuację, której byłem świadkiem. Rzecz nie działa się w środkach komunikacji miejskiej, nie w teatrze, czy kinie, nie w kościele (co tez byłoby niezłym nietaktem), ale w gabinecie lekarskim. Dodam, że ginekologicznym. Pacjentka leżąca na "samolocie" w trakcie badania ginekologicznego spokojnie odebrała brzęcząca komórkę i ucięła sobie pogawędkę z "psiapsiółką". Nie za bardzo przeszkadzała jej ręka ginekologa penetrująca wiadomy region ciała :)
mumina 14.08.2009 r., 23:54
Ja w dalszym ciagu uważam to za nietakt... może dlatego, żem łajza na 4 kołach i nie uprawiam jazdy autobusem...
przenitek 14.08.2009 r., 23:38
A pamiętacie czasy, kiedy nietaktem było odebranie komórki w miejscu publicznym, np. w autobusie? A dzisiaj,człowiek uśmiecha się tylko na te wspominki.
leala 14.08.2009 r., 16:43
Ja też wpadam w lekką panikę, kiedy zdarza mi się wyjść z domu bez komórki ;)
MSI 14.08.2009 r., 08:22
Hmmm, kiedyś czyli jeszcze w ubiegłym stuleciu ;-) komórka miała gabaryty 1/2 aktówki, a może więcej. Płaciło się za połączenia wychodzące (naliczane przynajmniej co minutę), ale również za przychodzące... Do dobrego się człowiek przyzwyczaja i to bardzo szybko. Obecnie posiadam komfort posiadania tylko jednego telefony, do kontaktów z najbliższymi mi osobami, rodziną i znajomymi. Dzięki Bogu, mogę w ciemno odbierać bez patrzenie na numer dzwoniący. Po wielu latach udostępniania numeru prywatnego do celów służbowych bądź posiadania drugiego telefonu (służbowego) błogosławię stan obecny.
kaeri 14.08.2009 r., 08:18
...wibrator ;)
przenitek 14.08.2009 r., 00:14
Do dobrego strasznie szybko się przyzwyczajamy.Bez jak wielu rzeczy jużnie potrafimy się obejść: samochód, laptop, kuchenka mikrofalowa, czajnik elektryczny ....... długoby wymieniać.
przenitek 14.08.2009 r., 00:11
I pomyśleć że jeszce 20 lat temu posiadanie tel. komórkowego było czymś zupełnie abstrakcynym, a dziś ma ją każdy nawet kilkulatek. Jedni traktują ją jako zło konieczne, jak smycz, dla innych to nioceniony wynalazek który uprościł i zrewolucjonizował ludzkie życie. Zdecydowanie należę, może niestety, do tych drugich ; ))))

Dodawanie komentarza