deprecha
2009-05-19 22:34:03
Żartowaliśmy ostatnio w pokoju lekarskim na temat choroby afektywnej dwubiegunowej (a propos zachowań jednej z koleżanek), ale jak tak na siebie popatrzę, to blisko mi do jednego z biegunów tejże psychiatrycznej przypadłości (kierunek depresja). Staram się nie dramatyzować (jak niektórzy w naszym gronie) i wszędzie widzieć stronę dobrą, ale nie zawsze się to udaje. Lub inaczej - istnieją granice wytrzymałości (w tym przypadku psychicznej), a potem jest równia pochyła...
Bowiem bardzo cienka jest granica między "normalnością" a jej brakiem. Tak jak między zdrowiem a chorobą. Według do niedawna obowiązującej definicji WHO zdrowie to "stan pełnego, dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i społecznego, a nie tylko brak choroby". Zatem ze świecą szukać tych zdrowych. Zmodyfikowanie w ostatnich latach definicji o "sprawność do prowadzenia produktywnego życia społecznego i ekonomicznego" niemalże uznaje starość za chorobę. A myślałem, że to fizjologia. A co z ciążą? Według WHO wydaje się też być chorobą! Zatem żyjemy w świecie chorych ludzi. Jak tu nie mieć depresji?
Klasyczna skala depresji Becka (opracowana w 1961 roku) obejmuje 21 pytań. Punktacja każdego od 0 do 3. Biorąc pod uwagę tę najbardziej podstawowe i przyznając tylko po 1 punkcie za odpowiedź (obniżenie nastroju, poczucie niewydolności, utrata satysfakcji, drażliwość, brak decyzji, trudności w pracy, zaburzenia snu, zmęczenie, niski poziom energi, dolegliwości somatyczne, zniekształcony obraz własnego ciała, brak akceptacji siebie, utrata łaknienia) da nam wynik prekraczający 10 punktów, czyli rozpoznanie łagodnej depresji. W jednym z programów wyświetliło się okienko z napisem "porozmawiaj z przyjacielem, bądź udaj się po radę do psychologa"...
Chory, zdepresjonowany świat!
Na dodatek wirus świńskiej grypy, HIV, WZW, VZV, EBV, CMV, HSV, HPV, Coxsackie, rota-, adeno-, polio-, rino-, Ebola, denga, B19V, HTLV-BLV!!!!!!!!!!
Na dobranoc kolejna kołysanka:
