wolne

2009-05-17 21:38:35

Choć nie tak dawno wiekszość weekendów spędzałem w domu, to tak naprawdę jest to pierwszy koniec tygodnia wolny od czegokolwiek. W poprzednie poza "rodzinnymi zaległościami" nadrabiałem odkładane "na po egzaminie" problemy (nawet te najbardziej błahe). Ten weekend okazał się być w 100% wolnym. Czy w 100% wykorzystanym, to już inna opowieść. 

Tak, czy siak - jeszcze w piątek spontaniczne umówiłem się na spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi. Zakładaliśmy, że grill w sobotnie popołudnie to fajna okazja do pogadania o tym roku wspólnego niespotykania. Tak było, ale niestety nie na tak zwanym łonie, bowiem matka natura miała cokolwiek inne plany od naszych. Co prawda mogliśmy "pogrillować w garażu" ale odstąpiliśmy od tego rodzaju uciech. Wiadomo - łzy w oczach (bo dym wali wtedy niemiłosiernie), ubrania dwukrotnie przesiaknięte aromatami grillowania, no i z ruchem na "świeżym powietrzu" (bo dookoła grilla trzeba przecież pochodzić) też nie ma to nic współnego. Zatem zmuszeni byliśmy zasiąść przy stole (za czym nie do końca przepadam), ale popołudnie z wieczorem były miłe tak jak zakładałem. A że i mój Syn miał towarzystwo, więc choć nie w ogrodzie - to wyszalał sie na maksa. W drodze powrotnej "padł" na pierwszym zakręcie drogi. Głęboko uśpionego wnosiłem do mieszkania. Chyba nawet mu się nie przyśniło że może się obudzić :)

Dziś dzień zupełnej beztroski. Bez pośpiechu, bez szarpania, właściwie bez nerwów. Było tak błogo leniwie, że zanim się ruszyliśmy gdziekolwiek zrobiło się głębokie popołudnie. Co prawda duża zasługa w tym także mej pociechy, bo jakoś (mimo obecności obojga rodziców w domu) był dziś dzieckiem prawie idealnym (prawie robi różnicę). Z racji tego wybrał sobie za cel wyjazdu Plac Wilsona. A dokładniej plac zabaw przy nim się znajdujący. Było miło. Wylatał się i spocił jak Eskimos na Saharze, ale przecież tak musi być. Oczy mu się zamykały przy myciu zębów...

Czekam następnego weekendu. W planach też bez dyżuru :)




Komentarze: 3

twój mail.. 08.07.2011 r., 08:55
tu wpisz komentarz...
przenitek 18.05.2009 r., 22:18
Aaaaaaa i życzę jak najwięcej takich weekendów, przyjaźnie, znajomości i domowe ognisko (nie koniecznie w tej kolejności) trzeba pielęgnować. A często o tym zapominamy.
przenitek 18.05.2009 r., 22:16
I to się nazywa odprężający weekend. Tak trzymaj Michu. I jedna moja już dawno poczyniona obserwacja: uwielbiasz swojego potomka co : )? To się czuję, w każdym zdaniu, kiedy o nim wspominasz. To fantastyczne. Jesteś pewnie super tatą. Gratulacje : )))))

Dodawanie komentarza