stereotyp

2009-03-18 20:55:50

Wczoraj na którymś z blogów czytałem, że ktoś nie chce się przyznawać do tego, ze jest medykiem (studentem medycyny), bo nie chciałby być zaszufladkowany i potraktowany stereotypowo. Podobno wszyscy dziwią się, że osoba z naszej "branży" może być wesoła i cool. Trochę się wkurzyłem. I to właściwie na osobę piszącą o tym. No bo jakże to - mam niby być spokojny, grzeczny i niemrawy tylko dlatego, że jestem lekarzem? Ludzie! Przecież to paranoja. W ten sposób powiemy, że bankierzy przynudzają bo mówią tylko o forsie, archeolodzy zapewne są stetryczali bo zajmują się starociami, prawnicy traktując wszystko przez pryzmat prawa są sztywni tak jak i policjanci, nie pogadasz z polonistą bo wytknie ci błędy językowe, a tancerz zapewne o niczym innym nie myśli niż o tańcu... Można by tak jeszcze długo. I jaki wniosek? Nie ma "odpowiedniej" do zabawy grupy zawodowej (no chyba że komicy i satyrycy). Do cholery! Przecież nie zawód i studia kształtują człowieka. Owszem, mają ogromny wpływ na jego życie, ale przynależność do jakiejś grupy nie wpływa na temperament i charakter człowieka. Oczywiście zależy to od jego podatności, bądź chęci poddania się (jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i ony). Ale można w tym wszystkim pozostać sobą. I mimo, że jestem medykiem nie wstydzę się swojego fachu, mimo iż nie jest to już tak prestiżowy zawód jak kiedyś, mimo nieustającej nagonki medialnej na służbę zdrowia, mimo wielu nieprawidłowych zachowań ze strony "kolegów z branży". Praca niewątpliwie zmieniła i mnie, ale nie na tyle by być zgnuśniałym upierdliwym konowałem.

 

A bawić potrafię się świetnie! Kto mnie zna ten wie! 

 

I dlatego siedzę teraz nad książką i wkuwam, żeby mieć w przyszłości satysfakcję i okazję do dobrej zabawy. Wkuwam, bo termin egzaminu zbliża się WIELKIMI KROKAMI. Szczeklik otwarty na stronie 793: "Bezoary to zalegające w żołądku konglomeraty włókien roślinnych (fitobezoary), włosów (trichobezoary) lub leków (farmakobezoary)." Tak. Jesteście zbyt dobrzy, żeby Was zaskoczyć. Na fotce rzeczywiście widać ogromny bezoar. Dziś też łatwe będzie :) Ale, jeżeli nie odgadniecie, to w następnym poście umieszczę podpowiedź :)

Pytanie brzmi: Jaka to choroba? Popatrzcie na kościec :)

 

mm-pelvis.jpeg

 

mm-femur-c.jpeg




Komentarze: 67

veraaand2000@yahoo.com 03.10.2009 r., 13:26
tu wpisz komentarz...
http://zyrafowo.blox.pl/html 19.03.2009 r., 19:17
Co do zdjęcia... Byłabym szczęśliwa, wiedząc na co w ogóle należy patrzeć ;-)))
http://zyrafowo.blox.pl/html 19.03.2009 r., 19:06
Według Misiowej rady czy też porady: bącznęłam sobie wczoraj wesoło i walnęłam w kimono...Nie śniło mi się nic! Niczego też nie zdewastowałam... :-)))
przenitek 19.03.2009 r., 18:56
Nie padla, zatem czekamy co podpowie nam Misiek : )))
kaeri 19.03.2009 r., 17:27
Nie mam czasu czytać tych wszystkich komentarzy, bom na dyżurze, więc nie wiem, czy padła poprawna odpowiedź, ale strzelam swoją: meta do kości + złamanie szyjki kości udowej lewej. O!
twój mail.. 19.03.2009 r., 10:51
Ale my mimo że nie satyrycy i nie na scenie, tylko na blogu śmiejmy sie do rozpuku ; )))))
przenitek 19.03.2009 r., 10:22
Mam takoż same przeczucie, ale nieźle sie kamuflują i każdy postrzega ich przez pryzmat wyczynów scenicznych, a nie codziennego zycia.
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 19.03.2009 r., 00:09
Na koniec coś do tekstu źródłowego... obawiam się, że komicy i satyrycy poza sceną są mało śmieszni czy nawet smutni. Chyba że znajomych czy rodzinę traktują też jak widzów. Nie ma grupy zawodowej mniej czy bardziej wesołej, w każdej są wesołkowie i "weseli inaczej", ale to kwestia osobowości. Szufladkowanie to raczej leczenie kompleksów ... materiał i potencjalny chodzący dochód psychoanalityka.
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 23:58
Bącznę sobie :-) Dziękuję za życzenia. Co do kości...przyzwyczaiłam się nieco w dzieciństwie, ale to trochę dziwne wspomnienie, więc może innym razem. Trochę boję się je opowiedzieć. A na spanie czas, za pięć godzin i piętnaście rodzynek - pobudka! Dobranoc! :-)
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 18.03.2009 r., 23:58
vice versa... hrrrr hrrrr hrrrr
misiek 18.03.2009 r., 23:48
Właściwie chyba połamania jęzora :) Bo płaty po tej całej nauce w rozkładzie. Kolorowych snów :)
misiek 18.03.2009 r., 23:46
Jak przed snem to trochę straszeczne wizje przywołaliśmy. Ja tam zwyczajny kości i czaszek. Ale po tym co pisałaś o Swoich snach, to strach się bać! Bącznij sobie wesoło i lulu :)
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 18.03.2009 r., 23:45
Dobrej nocy, albo jeśli jeszcze wkuwasz .... a właśnie, czego się życzy??? Połamania płatów???
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 23:44
Tak, też byłam. Jednak w Rzymie weszłyśmy sobie w jakiś korytarz, niczego nie podejrzewając, i jeszcze do tego komentując, że tu takie przyjemne światło... A dookoła nas całe szkielety (także dzieci) i naprawdę fantazyjnie ułożone "dekoracje". Chyba raj dla studenta medycyny...dla nas raczej nie...
misiek 18.03.2009 r., 23:39
Nie z tego świata powiadasz? Masz rację czasem tak niestety jest - rzeczy wprost niewiarygodne. Tak jak żyrandole i ściany z kości. W Polsce też jest jedna taka kapliczka z kości, a właściwie z czaszek (Kudowa -Czermna)
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 18.03.2009 r., 23:34
a nie od fotografa zza rogu??? Cosmos czy jakoś tak ... ;-)
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 23:33
W Rzymie widziałam żyrandole z kości... Ściany też były tak udekorowane... Weszłyśmy z koleżanką zupełnie nie przygotowane na taki widok..
misiek 18.03.2009 r., 23:31
A jak myślisz? Skąd ja to biorę?
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 18.03.2009 r., 23:29
ad vocem zagadki... to nie moja profesja, co powszechnie wiadomo, ale mi to kojarzy się z fototapetą, co sobie na tych dwóch kinkietach w gabinecie wieszacie
misiek 18.03.2009 r., 23:25
To prawda! Zabawa była przednia! Przepustowość rur zwiększyła się tysiąckrotnie! A jak przepona wymasowana :)
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 18.03.2009 r., 23:23
we własnej osobie
misiek 18.03.2009 r., 23:17
MSI? WspółMumin?
MSI@MedyczneZagadkiMokotowa.org 18.03.2009 r., 23:15
Mumina mi dogryza, że na fajnej imprezie się bawiłem ... ale to ze złośliwości, bo właśnie chyba niezła zabawa mnie ominęła. Będę miał na przyszłość niezłą wymówkę "dziś nie mogę przyjść, bo wieczorem będę z doktorami bączył".
misiek 18.03.2009 r., 23:06
Co z moją zagadką? Tak się natrudziłem! Buuuuuuuu! Korniki? Blisko, blisko...
zapiski_studentki 18.03.2009 r., 22:45
:)
misiek 18.03.2009 r., 22:36
Komentarzy na temat Twoich studiów? Chrzanić tych, którzy komentują :) A jeżeli nie chcesz, to nie mów nikomu co robisz. Jeżeli jednak uważnie przeczytałaś mój post to zrozumiesz, że nie tylko medycy są w takiej sytuacji. Zresztą szufladkowanie to jedna z "polskich specjalności". Patrząc na otaczające Nas nacje to znajdziemy makaroniarzy, żabojadów, pepiczków i innych. I każda z tych nacji jest "stereotypowo" gorsza od nas. Pozdrawiam :)
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 22:35
Łamiąc stereotypy się dobrze bawimy, i przez internet zgrani bączymy... Jej, już mi tak zostanie?
przenitek 18.03.2009 r., 22:33
To nam sie cały wesoły blog rozchichrał. Trzymajcie sie dobrej nocki : ))))))
mumina@zrzedla.pl 18.03.2009 r., 22:30
już trafiam w klawiaturę, po dłuższej chwili uskuteczniania: jkhfcdiewnfxniufdegwiufxgweufkwxjebfxkiwufiwf - BĄCZCIE ZDROWI! - idę w kimę :)
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 22:28
Lekarza spytaj, on ci odpowie: bącz zgrany, to samo zdrowie!
przenitek 18.03.2009 r., 22:27
Albo na bączenie, przy napadzie smiechu, bo to sie zdarza : )))
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 22:27
Wszystkie porady sobie zapiszę w specjalnym zeszycie i będę przestrzegać pilnie... :-)
mumina 18.03.2009 r., 22:27
Michu, znów rymujemy, co jest? Co jest?
misiek 18.03.2009 r., 22:26
A Mumina pewno ze śmiechu nie może trafić w klawiaturę :)
zapiski_studentki 18.03.2009 r., 22:26
Ja pisałam o tym, ale nic nie wspominałam, że przez to nie imprezuje, nie bawię się itd., wręcz przeciwnie. Po prostu nie lubię słuchać komentarzy na ten temat, ale nie ukrywam tego co robię, co jest moim życiem. Musiałeś źle odebrać mój przekaz. Pozdrawiam :)
mumina@zrzedla.pl 18.03.2009 r., 22:26
Stado norek chichoczących w rurze będzie się mi śniło dziś w nocy....
misiek 18.03.2009 r., 22:25
Chichram się jak nietoperz o północy :D
przenitek 18.03.2009 r., 22:25
Miśki i Muminy pewnie też ; )
misiek 18.03.2009 r., 22:24
Uwaga na śmiech! Zwłaszcza przy bączeniu!
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 22:22
Norki chichoczą? :-) Ależ ja tu wszechstronnej wiedzy nabiorę...
przenitek 18.03.2009 r., 22:20
Obchichrałem sie jak norka, dzięki ; )
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 22:20
Umiem wymienić uszczelkę i kiedyś zabrałam się za naprawę kranu, ale to nie był dobry pomysł...
misiek 18.03.2009 r., 22:19
Hydraulika to też część naszego zawodu. Nie mówię tylko o rurze, którą ja operuję :)
misiek 18.03.2009 r., 22:18
Cuda zdarzają się tylko w piosenkach :)
przenitek 18.03.2009 r., 22:18
Uchu, otworzyliśmy, a w zasadzie odetkaliśmy wątek hydrauliczny : ))))
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 22:17
Z tą rurą to prawda? Już się nieco ośmieliłam :-)
IRa 18.03.2009 r., 22:14
A co do zagadki to podejrzewam stan po ataku "Szczeki" VII lub sabotaż ze strony korników kostnych :)
misiek 18.03.2009 r., 22:11
Cholera! Co za ludzie! Dalszy tego ciąg to przecież: "nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać!" :D
misiek 18.03.2009 r., 22:10
Witaj Ira? Iro? Iru?
IRa 18.03.2009 r., 22:09
W końcu bączyć każdy może, jeden lepiej drugi gorzej :) Bącz bór dla wszystkich:)
mumina@zrzedla.pl 18.03.2009 r., 22:09
a nie mówiłam zmoderuj, zanim zaczną ciągać grabiami po temacie :))))))
przenitek 18.03.2009 r., 22:06
No i masz Mumino z bączenia sie dym zrobił : )
przenitek 18.03.2009 r., 22:05
A nie żadnego boczenia, a gdyby nadmiar bączenia nam zaszkodził, to maski P - gaz włóż.
misiek 18.03.2009 r., 22:05
Zaraz jak to się odmienia? Bąkaj, czy bącz?
No Michu sam zacząłeś, więc 18.03.2009 r., 22:04
No Michu sam zacząłeś, więc już poleciało... wezwanie zapamiętam, bo jest świetne i rzeczywiście przełamuje stereotypy...
przenitek 18.03.2009 r., 22:04
Nie bój nic, i bą .... może inaczej i pozostań z nami : )
misiek 18.03.2009 r., 22:03
Bączyć można ile Chcecie, byle mi się tu nie boczyć!
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 22:02
Przestraszyłam się tego bączenia... Jednak rzeczywiście jestem płochliwa - wczorajsza "diagnoza" była prawidłowa...
przenitek 18.03.2009 r., 22:01
A czemu to się Żyrafko wycofujemy ????
przenitek 18.03.2009 r., 22:00
W kwestji lubienia to oczywiście z wzajemnością : ))))))
misiek 18.03.2009 r., 21:59
A jednak kloaczne problemy to podstawa!
przenitek 18.03.2009 r., 21:58
Jak trochę pobączymy to i dym będzie, a co jak szaleć to szaleć : )
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 21:57
Ojej...się wycofuję... :-) Już nie bączę...
http://zyrafowo.blox.pl/html 18.03.2009 r., 21:57
Ja się nie czepiam słówek, ale na wezwanie dam ODPÓR I BĄCZĘ zgrana. Czy to wystarczy, by obalić stereotypy?
mumina@zrzedla.pl 18.03.2009 r., 21:55
Przemuś zmoderuj " bączmy" zgrani, bo będzie dym.... O rany, jak ja cię lubię :)
przenitek 18.03.2009 r., 21:52
I w to nikt nie watpi, wśród nas jest dużo osób (jak chociażby przedmówczyni - Mumina), które potrafią bawić się doskonale i z humorem. Problem jednak nie leży w nas, ale w tym jak postrzegaja nas inni, w tych utartych stereotypach. My też je mamy na temat innych zawodów. I co zrobić przez lata pielęgnowane i przekazywane funkcjonują wśród nas. I my z naszej strony musimy dać temu odpór. Bączmy zgrani i bawmy sie dobrze
mumina 18.03.2009 r., 21:41
Po pierwsze zaświadczam, że Misiek bawić się umie jak nikt :D a po drugie to na zdjęciu to starość, nie? No chyba, że martwica po koronce - jak jeden z naszych oddziałowych klinicznych casusófff....

Dodawanie komentarza