Posty z kategorii: "praca"


Certyfikowana jakość

2010-12-14 01:18:44

 

Od kilku lat w Służbie Zdrowia zapanowała moda na wyrabianie certyfikatów jakości. Są zatem przychodnie, szpitale, które oferują "jakość". Prawdopodobnie daje to jakieś bonusy w wyszarpywaniu pieniędzy od NFZ, a poza tym świetnie wygląda na dokumentach, czy na stronie internetowej.

 

Miałem przyjemność kilkakrotnego obserwowania wprowadzania "jakości", a może bardziej fikcji niemającej na celu nic przydatnego, a jedynie dającej kasę firmom od "iso". Nie udało mi się zaobserwować poprawy jakości opieki nad pacjentem, a wręcz przeciwnie. Personel zostaje oddelegowany do wypełniania nic nie dających świstków, a czasu na realną opiekę nie starcza. Jakość nie oznacza wcale, że jest odpowiednia ilość pielęgniarek na oddziale, nie oznacza to, że pielęgniarki opiekują się pacjentem. Co zadziwiające nie znaczy to nawet, że w toalecie jest papier toaletowy czy mydło.

 

 

Jedynym pewnikiem jest to, że każda realna czy nierealna czynność zostaje odzwierciedlona w dokumentacji. Przydatne w razie ewentualnych żądań finansowych pacjentów - bo przecież wszystko ładnie w papierach opisane - papier jak wiadomo wszystko przyjmie.

 

 

Zatem słowo "jakość" stało się dla mnie kolejnym pustym hasłem - dołączając do zacnej grupy: promocja, darmowe, najtaniej, najlepiej, profesjonalnie....

 

Kopia z blogozakrecie.blox.pl

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 5 , zobacz komentarze

Dopalacze - inna perspektywa

2010-06-26 22:27:36

Sporo ostatnio pisze się na temat problemu sklepów z "dopalaczami". Problem jest dość świeży, wzbudzający duże kontrowersje (i słusznie). Natomiast warto byłoby zwrócić uwagę na zagadnienie "dopalacze a psychiatria". W czasie niezbyt długiego czasu miałem wątpliwą przyjemność widzieć kilka ostrych psychoz u bywalców "coffee shop-ów". Co przyjmowali? Nie wiem - nazwa handlowa nic mi nie mówi, a substancje zawarte w "dopalaczach" raczej nie mają za sobą badań klinicznych. Zatem nigdy nie wiadomo czego można spodziewać się po pacjencie odurzającym się tymi świństwami. Nie wiadomo, czy dopalacze mają związek z psychozą, jeżeli mają to jak długo ona może potrwać, czy celowe jest podawanie leków antypsychotycznych.

 

 

czytaj dalej

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 2 , zobacz komentarze

Kretyn vs Farmaceutka

2010-04-10 14:03:55

Przeczytałem dzisiaj wpis na blogu prowadzonym przez farmaceutkę, która zauważyła, że lekarze to kretyni. Obserwacja ciekawa na tyle, że w pierwszym odruchu pomyślałem sobie, że nie warto tłuc w klawiaturę dla skomentowania tak sformułowanej opinii.

To, że piszę wynika z tego, że tego wpisu nie napisał sfrustrowany, przysłowiowy Kowalski. Autorem jest osoba która powinna mieć świadomość chociażby z tytyłu wykształcenia, że taki sposób prezentowania problemów, nawet ważnych, jest poniżej oczekiwań moich, a pewnie też wielu czytelników blogów. Chociaż może spełnia w ten sposób oczekiwania społeczne, ale dla przypomnienia napiszę, że tak naprawdę jedziemy na tym samym wózku (a od upadku nie uratuje nas nawet defekt mózgu).

Ustosunkuje się w kilku punktach, co by wpis nie był tylko krytykanctwem.

 

czytaj dalej

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Pacjent w chmurze

2010-01-23 13:34:13

Wykorzystanie nowoczesnej techniki, w tym internetu, nie jest w medycynie czymś  nowym. Piszę o tym, głownie dlatego, że Polska z poślizgiem, ale na pewno zacznie zdobycze techniki wykorzystywać. Ba, nawet miałem przyjemność czytać o śmiałym projekcie umieszczania danych pacjentów na zdalnych serwerach, do których miałby dostęp każdy medyk i aptekarz. Koniec z papierami, nieczytelnym pismem na receptach, czy brakiem dostępu do dokumentacji z wcześniejszego leczenia.

Pomysł jest świetny, bardzo mi się podoba. Jednak jak zawsze mam kilka "ale". Nie wierzę, w możliwość zapewnienia bezpieczeństwa tych danych. Powód podstawowy:

 

czytaj dalej

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 8 , zobacz komentarze

Halo...peridol

2010-01-08 21:47:23

Może to tylko plotka. Mam przynajmniej taką nadzieję. W każdym razie problem jest wystarczająco dużej rangi, że warto napisać o tym, nawet jeżeli okaże się to nieprawdą.

 

W minionym tygodniu apteka poinformowała, że nie mają haloperidolu w ampułkach - bo... nie będzie już produkowany. Zmroziło mnie, straciłem na kilkanaście długich sekund możliwość powiedzenia czegokolwiek, nawet głupiego.

 

Jak to bez haloperidolu? Taniego, sprawdzonego, niezastąpionego w wielu sytuacjach, haloperidolu w ampułkach? Leku, który jest jednym z najczęściej stosowanych leków u pacjentów agresywnych, odmawiających jakiejkolwiek współpracy. Co podawać u pacjentów majaczących po zabiegach chirurgicznych?

 

A co jak firmy farmaceutyczne przestaną dawać (czyt. sprzewać za symboliczną złotówkę) szpitalom ich drogie i nowoczesne leki? Za co szpitale psychiatryczne je kupią, skoro nie starcza nawet na papier toaletowy?

 

Może sieję tylko niezdrowy ferment. Boję się jednak, że po tym jak zniknęło kilka leków antydepresyjnych, kolej na dobranie się do neuroleptyków. Przecież mamy takie fajne nowoczesne leki. Nierefundowane w niczym poza schizofrenią, kosztujące kilkaset złotych miesięcznie. Nieprzebadane w wielu sytuacjach. Ale nowoczesne, więc posiadające za sobą potężne zaplecze marketingowe (czyt. finansowe).

 

Jeżeli plotka stanie się prawdą... Winnemu życzę nasilonych hemoroidów oraz opryszki narządów płciowych (mogą być też kłykciny kończyste).

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 3 , zobacz komentarze

Być ignorantem

2010-01-01 14:42:15

Od przyszłego roku lekarz rodzinny nie może kierować na "specjalistyczne" badania, czyli tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. "Specjalistyczne" są objęte w cudzysłów nie przypadkiem, bo w XXI wieku trudno tak te badania określać. Napiszę nawet, że w wielu krajach są standardowe.

 

Dzisiaj Minister Zrowia udzialając wywiadu w radiu odpierała zarzuty, że powyższy pomysł wydłuży okres oczekiwania na badania. Uznała, że osoby tak twierdzące są ignorantami.

 

Cóż, w ten sposób dołączyłem do grona ignorantów. Bo nie mam wątpliwości, że to ograniczy dostęp i wydłuży okres oczekiwania. A o to przecież chodzi Ministerstwu Zdrowia - zaoszczędzić.

 

Dla przykładu typowa sytuacja:

 

Czytaj dalej

 

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Refleksyjna niedziela

2009-11-29 12:17:51

Przy wypisie Szkodnika ze szpitala z okazji jego narodzin, miałem ciekawą rozmowę z neonatolożką (specjalnie używam formy "żką", bo to zawód zdominowany przez kobiety). Zapytała mnie kurtuazyjnie, czym się zajmuję. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, będąc też pewny że wzbudzę tym zainteresowanie. Reakcja lekarki była ciekawa.

 

- No tak, ktoś się musi tym zajmować...

Prawie poczułem się ten gorszy, miałem wrażenie że błysk okularów zabarwiony współczuciem umieścił mnie w kategorii tych "gorszych" lekarzy. Bo pacjenci niewdzięczni, bo zaburzenia w mniemaniu wielu osób są obrazem jedynie słabej woli, bo leczenie na pograniczu magii.

 

Pamiętając swoje zajęcia na studiach, z przykrością stwierdzam, że miałem takie same przekonania. Nie docierało do mnie, że pacjent posiadający sprawne podstawowe narządy może być chory. Taki wpływ wywierała na mnie medycyna przdstawiająca człowieka, jako bardziej skomplikowaną maszynę. Wystarczy to wymienić, tam naoliwić - i zrobione. Jestem cudotwórcą.

 

czytaj dalej

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 4 , zobacz komentarze

Narkomańska edukacja

2009-11-10 13:42:58

Wspominałem już kiedyś, że na początku swojej pracy zawodowej miałem do sporo do czynienia z heroinistami. Detoksykowałem ich, czyli podawałem monotonny do wyrzygania, w miarę stały zestaw leków. Pod kątem wiedzy medycznej to był mało owocny okres. Za to rozwinąłem się "życiowo".

 

Wiadomo, że tzw. "herbata" jest diabelnie droga. A narkomani przeważnie uczciwą pracą się nie hańbią. Jednak udawało im się zdobywać środki - z wyliczeń wychodziło mi kilka tysięcy złotych miesięcznie. Niestety wspomniane "zdobywanie" często kończyło się odsiadką. Były jednak jednostki szczególnie "utalentowane", które zdobywały środki, bez wchodzenia w bliskie relacje z Policją.

 

czytaj dalej...

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Paulo Coelho zabija psychiatrię

2009-11-06 01:08:23

 

Z różnych stron dochodziły do mnie głosy jak świetną książką jest "Weronika postanawia umrzeć". Po przezwyciężeniu oporów (zawsze tak mam jak książka, film lub inne dzieło są za bardzo chwalone) przeczytałem, i to przeczytałem jednym tchem.

Świetnie napisana - autor posiadł niezwykły talent przedstawiania trudnych spraw prostymi słowami, zmusza do refleksji, mam tylko jedno olbrzymie ALE... Czytając książkę miałem uczucie "deja vu". Po pewnym czasie udało mi się zidentyfikować  źródło - Ken Kasey i "Lot nad kukułczym gniazdem". Ken Casey napisał "Lot..." w latach 70-tych, Coelho "Weronikę..." całkiem niedawno. Psychiatria się zmieniła, u  Coelho nie uległa żadnym przemianom. Z książki dowiadujemy się zatem, że psychiatrzy stosują  powszechnie:

 

czytaj dalej

 

 

 

 

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Staż podyplomowy

2009-11-02 22:38:06

Jednym z bardziej aktualnych pomysłów Ministerstwa Zdrowia jest idea likwidacji stażu podyplomowego. Nie jest to bynajmniej dyktowane chęcią wspomożenia młodych lekarzy. Co to, to nie. Chodzi o coś bardziej prozaicznego - o kasę.

 

Pomijanym milczeniem faktem jest, że mamy lekarzy mało, ba - bardzo mało. Pewnie nie jest to za bardzo odczuwalne, bo większość pracuje na kilka etatów i likwiduje niedobory kadry. Jednak niedługo zabraknie kim zapychać braki - część odeszła na emeryturę lub do Krainy Wiecznych Łowów, gdzie nie ma CBA, Pod Napięciem, Uwaga i "roszczeniowych" pacjentów. A nowych jest mało, część z nich wyjedzie za granice w poszukiwaniu lepszego standardu życia i rozwoju zawodowego.

 

czytaj dalej

 

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 1 , zobacz komentarze

To co się nie udało

2009-11-01 11:49:45

Śmiertelność pacjentów psychiatrycznych jest dużo trudniejsza do oceny w porównaniu do śmiertelności pacjentów chirurgicznych, kardiologicznych, onkologicznych itd. w przypadku psychiatrii nie jest możliwe przeliczenie ilości zgonów wewnątrzszpitalnych na miarę skuteczności leczenia. Większość osób chorych psychicznie odchodzi w czterech ścianach własnych domów - po wypisie, przeważnie w efekcie udanej próby samobójczej. Tego, że nasz podopieczny nie żyje dowiadujemy się od rodzin lub z nekrologów.

 

Są jednak chwile, kiedy warto przypomnieć sobie postacie tych osób, które już nie będą zgłaszać się do przyjęcia na oddział psychiatryczny. Jaką części można było uratować? Nie wiem, pewnie najłatwiej jest stwierdzić, że nie dało się nic więcej zrobić. Statystyki są przecież brutalne. Depresja pozbawi życia 15% pacjentów, anoreksja 10-20%.

 

Statystki statystykami. Osoby, które nie dały się psychiatrii "wyleczyć" już nie wrócą. Jednak część z nich mam żywo w pamięci, pamiętam historię ich życia, ich problemy rodzinne, zawodowe. Może pamięć o nich pozwoli kiedyś pokonać bezlitosne statystyki?

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Zawartość torby

2009-10-27 20:30:05

Podczas pakowania się na dyżur zachodzi niepowtarzalna okazja odkrycia co kryje się w zakamarkach "lekarskiej" torby. Moja zawierała:

  • netbooka wraz z kablem do ładowania;
  • 2 x pendrive;
  • 4 długopisy z czego 2 sprawne (żadnego oczywiście nie kupiłem);
  • kilkanaście ulotek "przełomowych" generyków;
  • książkę o zasadach poruszania się po drodze samochodem osobowym (bardziej broszurka);
  • notatnik formatu A5;
  • ładowarka do telefonu;
  • stare bilety autobusowe;

 

 

Czytaj dalej

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 7 , zobacz komentarze

Wątpliwa pomoc

2009-09-26 23:03:59

Lekarz ma za zadanie leczyć, czyli pomagać w naprawianiu szwankującego zdrowia (przeraźliwy truizm). Czy istnieją jednak sytuacje, gdy pomaganie w naprawianiu zdrowia, tak naprawdę szkodzi?

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie wątek na forum, w którym osoba chora na bulimię dopytywała się jak ma sobie radzić z konsekwencjami wymiotowania.

 

Czytaj dalej

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 2 , zobacz komentarze

Ewolucja

2009-09-19 11:37:32

Słowa ewolucja nie traktuję tutaj w znaczeniu darwinowskim, ale raczej w refleksji nad rozwojem własnego myślenia o sobie jako lekarzu. Na razie mogę wyodrębnić 3  fazy, bez ostrych granic, jednak następujące po sobie.

czytaj dalej...

 

 

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Wielka Naprawa Służby Zdrowia

2009-09-15 18:54:57

W drodze do pracy myślałem trochę o zarzutach stawianym lekarzom, pielęgniarkom i pozostałemu personelowi medycznemu. Najczęściej są to chamstwo, brak empatii, niechęć do tłumaczenia, niewypisywanie "niezbędnych" badań.

Pomysł naprawy sytuacji, który pojawił się w mojej głowie, jest nieco demoniczny. Jest zainspirowany rozmowami ze znajomymi psychologami, którzy mówiąc o pacjentach, posługują się wywołującym u mnie niestrawność terminem "klient".

Czytaj dalej...

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 6 , zobacz komentarze

Nocny dyżur

2009-09-15 18:48:00

Po raz kolejny oddaję się przyjemności dyżurowania. Przyjemność jak można się domyślić jest wątpliwa, ale daje niepowtarzalną okazję do umieszczenia kolejnej notki na blogu. Nawet nie dlatego, że jest dużo czasu, ale z powodu konieczności zajęcia czymś umysłu przez najbliższe kilkanaście godzin. Umysł muszę zająć z powodu nieprzyjemnego uczucia niepokoju - sprawowanie opieki nad kilkuset osobami wywołuje u mnie ciarki.

Czyta dalej...

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 3 , zobacz komentarze