Halo...peridol

2010-01-08 21:47:23

Może to tylko plotka. Mam przynajmniej taką nadzieję. W każdym razie problem jest wystarczająco dużej rangi, że warto napisać o tym, nawet jeżeli okaże się to nieprawdą.

 

W minionym tygodniu apteka poinformowała, że nie mają haloperidolu w ampułkach - bo... nie będzie już produkowany. Zmroziło mnie, straciłem na kilkanaście długich sekund możliwość powiedzenia czegokolwiek, nawet głupiego.

 

Jak to bez haloperidolu? Taniego, sprawdzonego, niezastąpionego w wielu sytuacjach, haloperidolu w ampułkach? Leku, który jest jednym z najczęściej stosowanych leków u pacjentów agresywnych, odmawiających jakiejkolwiek współpracy. Co podawać u pacjentów majaczących po zabiegach chirurgicznych?

 

A co jak firmy farmaceutyczne przestaną dawać (czyt. sprzewać za symboliczną złotówkę) szpitalom ich drogie i nowoczesne leki? Za co szpitale psychiatryczne je kupią, skoro nie starcza nawet na papier toaletowy?

 

Może sieję tylko niezdrowy ferment. Boję się jednak, że po tym jak zniknęło kilka leków antydepresyjnych, kolej na dobranie się do neuroleptyków. Przecież mamy takie fajne nowoczesne leki. Nierefundowane w niczym poza schizofrenią, kosztujące kilkaset złotych miesięcznie. Nieprzebadane w wielu sytuacjach. Ale nowoczesne, więc posiadające za sobą potężne zaplecze marketingowe (czyt. finansowe).

 

Jeżeli plotka stanie się prawdą... Winnemu życzę nasilonych hemoroidów oraz opryszki narządów płciowych (mogą być też kłykciny kończyste).



Dodane w praca

Komentarze: 3

misiek 10.01.2010 r., 22:32
A tyle się w Polsce mówi o ochronie przyrody... Te flaszeczki to mały pikuś (o, przepraszam - Pan Pikuś) w porównaniu z ceną samych opakowań, ulotek w nich zawartych i... tonami ulotek i "materiałów" promocyjnych zostawianych każdemu napotkanemu lekarzowi. "Repy" nazywają nas "targetem" i walą w nas długopisami z logo firmy i nazwą leku, podobnie wyglądającymi chusteczkami higienicznymi, samolepnymi fiszkami (gdzie miejsca do zapisków jest mniej niż zajmuje nazwa promowanego aktualnie leku), kalendarzami i innymi tego typu ustrojstwami. To jest ponad połowa ceny leku!
mumina 10.01.2010 r., 22:08
...najwięcej kasy pakuje się w te prześliczne i higieniczne opakowanka... badziewie... zamiast rozdzielać tablety do opisanych brązowych flaszeczek z metką recepty dla pacjenta wydajemy na idiotyczne kartony... kiedyś pacjent pokazał mi siatę leków, które bierze - po wyłuskaniu z blistrów i przed... uwierzcie - jest różnica :)
misiek 09.01.2010 r., 21:56
Przecież od dawna wiadomo, że ludzi powinno się leczyć ziołami. I święconą wodą!

Dodawanie komentarza