Halo...peridol
2010-01-08 21:47:23
Może to tylko plotka. Mam przynajmniej taką nadzieję. W każdym razie problem jest wystarczająco dużej rangi, że warto napisać o tym, nawet jeżeli okaże się to nieprawdą.
W minionym tygodniu apteka poinformowała, że nie mają haloperidolu w ampułkach - bo... nie będzie już produkowany. Zmroziło mnie, straciłem na kilkanaście długich sekund możliwość powiedzenia czegokolwiek, nawet głupiego.
Jak to bez haloperidolu? Taniego, sprawdzonego, niezastąpionego w wielu sytuacjach, haloperidolu w ampułkach? Leku, który jest jednym z najczęściej stosowanych leków u pacjentów agresywnych, odmawiających jakiejkolwiek współpracy. Co podawać u pacjentów majaczących po zabiegach chirurgicznych?
A co jak firmy farmaceutyczne przestaną dawać (czyt. sprzewać za symboliczną złotówkę) szpitalom ich drogie i nowoczesne leki? Za co szpitale psychiatryczne je kupią, skoro nie starcza nawet na papier toaletowy?
Może sieję tylko niezdrowy ferment. Boję się jednak, że po tym jak zniknęło kilka leków antydepresyjnych, kolej na dobranie się do neuroleptyków. Przecież mamy takie fajne nowoczesne leki. Nierefundowane w niczym poza schizofrenią, kosztujące kilkaset złotych miesięcznie. Nieprzebadane w wielu sytuacjach. Ale nowoczesne, więc posiadające za sobą potężne zaplecze marketingowe (czyt. finansowe).
Jeżeli plotka stanie się prawdą... Winnemu życzę nasilonych hemoroidów oraz opryszki narządów płciowych (mogą być też kłykciny kończyste).
