Refleksyjna niedziela

2009-11-29 12:17:51

Przy wypisie Szkodnika ze szpitala z okazji jego narodzin, miałem ciekawą rozmowę z neonatolożką (specjalnie używam formy "żką", bo to zawód zdominowany przez kobiety). Zapytała mnie kurtuazyjnie, czym się zajmuję. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, będąc też pewny że wzbudzę tym zainteresowanie. Reakcja lekarki była ciekawa.

 

- No tak, ktoś się musi tym zajmować...

Prawie poczułem się ten gorszy, miałem wrażenie że błysk okularów zabarwiony współczuciem umieścił mnie w kategorii tych "gorszych" lekarzy. Bo pacjenci niewdzięczni, bo zaburzenia w mniemaniu wielu osób są obrazem jedynie słabej woli, bo leczenie na pograniczu magii.

 

Pamiętając swoje zajęcia na studiach, z przykrością stwierdzam, że miałem takie same przekonania. Nie docierało do mnie, że pacjent posiadający sprawne podstawowe narządy może być chory. Taki wpływ wywierała na mnie medycyna przdstawiająca człowieka, jako bardziej skomplikowaną maszynę. Wystarczy to wymienić, tam naoliwić - i zrobione. Jestem cudotwórcą.

 

czytaj dalej

 

 

 



Dodane w praca

Komentarze: 4

makro 06.12.2009 r., 23:05
Nie zostaje mi nic innego, niż powiedzieć : Nikt nie jest doskonały. Ale dla zasady 3 razy się w klatkę piersiową uderzę.
misiek 06.12.2009 r., 00:08
Mało precyzyjnie, to chyba mało powiedziane. Cytuję: "Przy wypisie Szkodnika ze szpitala z okazji jego narodzin, miałem ciekawą rozmowę z neonatolożką". NARODZINY, NEONATOLOŻKA! Jak można inaczej zrozumieć takie sformułowania? Ale niech będzie. Miłe takie lapsusy językowe są i tyle :)
makro 29.11.2009 r., 23:34
Pewnie znowu mało precyzyjnie napisałem. Szkodnik ma już kilka lat, a na swój pseudonim się zasłużył.
misiek 29.11.2009 r., 21:45
Gratuluję! Naprawdę teraz rozpocznie się życie :))) Teraz wymiany (znaczy się zmiany pieluchy) i naoliwienia (dosłownie) będzie wymagał "Szkodnik" jak subtelnie go nazwałeś. Paru innych czynności także :)))

Dodawanie komentarza