Pseudomedyczny bełkot
2009-11-19 23:50:26
Już jakiś czas temu dostrzegłem, że nazwy zaburzeń psychicznych znalazły swoje miejsce w tytułach artykułów na obserwowanych przeze mnie portalach. Początkowo duże zdziwienie wywoływało u mnie użycie słowa depresja lub schizofrenia, z czasem stało się to tak pospolite, że prawie się przyzwyczaiłem. Słowa te są wykorzystywane w sposób bardzo dowolny, przeważnie wykorzystując jedną z cech choroby jako najważniejszą.
Zatem pojawiają się tytuły w stylu "depresja dopadła inwestorów", "schizofreniczne zachowanie partii opozycyjnych" itd. O ile słowo depresja jeszcze jest stosowane w opisie zjawisk gospodarczych (wg. definicji - depresja to też "okres braku popytu na towary, niskiego poziomu cen i słabej aktywności gospodarczej"), to dlaczego stosowane jest słowo schizofrenia?
