To co się nie udało

2009-11-01 11:49:45

Śmiertelność pacjentów psychiatrycznych jest dużo trudniejsza do oceny w porównaniu do śmiertelności pacjentów chirurgicznych, kardiologicznych, onkologicznych itd. w przypadku psychiatrii nie jest możliwe przeliczenie ilości zgonów wewnątrzszpitalnych na miarę skuteczności leczenia. Większość osób chorych psychicznie odchodzi w czterech ścianach własnych domów - po wypisie, przeważnie w efekcie udanej próby samobójczej. Tego, że nasz podopieczny nie żyje dowiadujemy się od rodzin lub z nekrologów.

 

Są jednak chwile, kiedy warto przypomnieć sobie postacie tych osób, które już nie będą zgłaszać się do przyjęcia na oddział psychiatryczny. Jaką części można było uratować? Nie wiem, pewnie najłatwiej jest stwierdzić, że nie dało się nic więcej zrobić. Statystyki są przecież brutalne. Depresja pozbawi życia 15% pacjentów, anoreksja 10-20%.

 

Statystki statystykami. Osoby, które nie dały się psychiatrii "wyleczyć" już nie wrócą. Jednak część z nich mam żywo w pamięci, pamiętam historię ich życia, ich problemy rodzinne, zawodowe. Może pamięć o nich pozwoli kiedyś pokonać bezlitosne statystyki?



Dodane w praca

Komentarze: 0

Nie dodano komentarzy.

Dodawanie komentarza