Certyfikowana jakość
2010-12-14 01:18:44
Od kilku lat w Służbie Zdrowia zapanowała moda na wyrabianie certyfikatów jakości. Są zatem przychodnie, szpitale, które oferują "jakość". Prawdopodobnie daje to jakieś bonusy w wyszarpywaniu pieniędzy od NFZ, a poza tym świetnie wygląda na dokumentach, czy na stronie internetowej.
Miałem przyjemność kilkakrotnego obserwowania wprowadzania "jakości", a może bardziej fikcji niemającej na celu nic przydatnego, a jedynie dającej kasę firmom od "iso". Nie udało mi się zaobserwować poprawy jakości opieki nad pacjentem, a wręcz przeciwnie. Personel zostaje oddelegowany do wypełniania nic nie dających świstków, a czasu na realną opiekę nie starcza. Jakość nie oznacza wcale, że jest odpowiednia ilość pielęgniarek na oddziale, nie oznacza to, że pielęgniarki opiekują się pacjentem. Co zadziwiające nie znaczy to nawet, że w toalecie jest papier toaletowy czy mydło.
Jedynym pewnikiem jest to, że każda realna czy nierealna czynność zostaje odzwierciedlona w dokumentacji. Przydatne w razie ewentualnych żądań finansowych pacjentów - bo przecież wszystko ładnie w papierach opisane - papier jak wiadomo wszystko przyjmie.
Zatem słowo "jakość" stało się dla mnie kolejnym pustym hasłem - dołączając do zacnej grupy: promocja, darmowe, najtaniej, najlepiej, profesjonalnie....
Kopia z blogozakrecie.blox.pl
