Posty z kategorii: "życie"


back?

2011-07-26 17:55:01

Zajrzałam dziś na tę stronę po długiej przerwie, a tu i Misiek sie odezwał i Mumina...

Fajnie było tu z nimi :))

Mnie wywiało z Warszawy...tymczasowo :) kierunek: Gdańsk. Nie do końca urlop, ale będę troche tajemnicza i szczególów nie zdradzę :)

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w życie | Komentarze 2 , zobacz komentarze

przeprowadzka

2010-11-16 06:41:45

Przeprowadziłam się :) To znaczy przeprowadziłam mojego bloga - jeżeli mielibyście ochotę co jakiś czas zerknąć - serdecznie zapraszam, podajcie tylko namiary, abym mogła przesłać linka :)

http://w776.wrzuta.pl/audio/9Ndcaee781Y/08-grzegorz_turnau___gdziekolwiek

czytaj resztę »

Dodane w music , życie | Komentarze 6 , zobacz komentarze

(przed)wczesna pobudka

2010-11-06 07:21:43

Jak to jest, że kiedy mam wolny weekend, co wcale nie zdarza się często, zamiast spać do oporu mój organizm odmawia snu zaledwie pół godziny po mojej zwykłej porze pobudki ??? Po kilku próbach ponownego zaśnięcia poddałam się i wstałam. Z drugiej strony przecież poranek zawsze był moją ulubioną porą na naukę czy pracę. Kończę kawę i zabieram się za przerzucanie tzw. prasy fachowej, oczywiście w elektronicznym wydaniu i montowanie prezentacji na przyszłotygodniowe posiedzenie. I studentom trzeba też coś przygotować na zajęcia, na koło naukowe... ale uczyć akurat uwielbiam, więc to nie problem, a wręcz przyjemność. 

Co w pracy? ano znów stażuję do specjalizacji. Tym razem hematologia. Bardzo, bardzo ciekawie i w przyjaznym towarzystwie, ale chyba muszę się odrobinę przyzwyczaić do specyfiki oddziału. Ciężko mi chwilami, jak np. wczoraj, kiedy przyszła pacjentka z anemią aplastyczną. Hemoglobina 6 z kawałkiem, płytki 40 tys. Czeka na dawcę szpiku, ale trudno jej go dobrać, lekarze szukają intensywnie. Na wieść, że jeszcze nikogo nie znaleziono tylko pokiwała głową i smutno się uśmiechnęła. Widzę, że stara się robić dobrą minę, pokazać, że się trzyma, ale strach pomyśleć, co dzieje się w środku. Kolejna wizyta za 2 tygodnie, oby do tego czasu się udało...     

Jakoś się tu ostatnio ciszej zrobiło... Myślę powoli o przeprowadzce.  

 

czytaj resztę »


powrót do przeszłości trójkowym ekspresem

2010-10-05 20:25:40

Cholerne choróbsko, naprawdę się na mnie uwzięło... Mam wrażenie, że zaraz wykaszlę płuca :( W ramach rekonwalescencji przeszukiwałam internet pod kątem ciekawej muzyki i...nagle przypomniałam sobie o tej płycie. "Trójkowy express 19:05 - międzynarodowy skład". I choć inne płyty sygnowane tytułem tej audycji też mi się podobają, to jednak do tej mam największą słabość.

Oto moja playlista na dziś: 

1. The Streets - It’s Too Late
2. Orbital feat David Gray - Illuminate (Short Version)
3. R.E.M. - I’ve Been High
4. Doves - There Goes The Fear (Edit)
5. Idlewild - You Held The World In Your Arms
6. Manic Street Preachers - There By The Grace Of God
7. Six By Seven - I.O.U. Love
8. Archive - Again
9. Black Rebel Motorcycle Club - Love Burns
10. Morcheeba feat. Kurt Wagner - What New York Couples Fight About
11. The Cooper Temple Clause - Who Needs Enemies?
12. The Delgados - Coming In From The Cold
13. DJ Shadow - Six Days
14. The Flaming Lips - Yoshimi Battles The Pink Robots Pt. 1
15. The Notwist - Pick Up The Phone
16. Aqualung - Strange And Beautiful
17. Wilco - Reservations

I jeden z piękniejszych utworów wykorzystany zresztą w kilku filmach...ktoś kojarzy w jakich? ;)

 

czytaj resztę »

Dodane w życie , music | Komentarze 3 , zobacz komentarze

poniedziałkowo podyżurowo

2010-10-04 11:52:43

Los był dla mnie wczoraj mimo wszystko łaskawy. Na dyżurze w ciągu dnia owszem, trochę się działo, ale za to noc był nadzwyczaj spokojna. Doceniłam to tym bardziej, że dopadło mnie jakieś paskudne wirusisko i, choć na dyżur przyszłam jedynie z lekkim bólem gardła, z każdą godziną czułam się gorzej. I jak tu leczyć innych, kiedy po kilku oddechach suchym, ciepłym, klimatyzowanym powietrzem zaczyna męczyć kaszel, oczy łzawią, z nosa się leje...?? I jak tu wyglądać ładnie, schludnie i profesjonalnie z nochalem jak czerwona bańka?? No nie da się. 

Po dyżurze jak najszybciej zmyłam się do domu i teraz siedzę sobie z kubkiem ciepłego mleka z miodem, w domu roznosi się zapach ciasta drożdżowego zmontowanego przeze mnie w ramach podyżurowego odprężenia. Regeneracja :)) 

Aha - wracając na chwilę do dyżuru - Wśród przyjętych chorych jeden był przeniesiony do nas z innego warszawskiego szpitala. Przeglądam dokumentację, a tam...konsultacja Muminy ;))) Mały czasem ten medyczny światek, oj mały :)

Na dobry początek tygodnia jeden z moich (licznych) ulubionych zespołów :)))

czytaj resztę »


jesienne słońce

2010-10-02 20:45:32

Polska złota jesień czasem jednak się pojawia :) I dobrze, bo mogłam spędzić dzisiejszą sobotę, pomiędzy wczorajszym a jutrzejszym dyżurem, na spacerowaniu i relaksie, oczywiście z muzyką :) Zagadki dziś nie będzie, ale coś szykuję - cierpliwości :))

 

czytaj resztę »

Dodane w music , życie | Komentarze 1 , zobacz komentarze

konferencyjna galeria postaci

2010-09-28 22:56:09

Ucichłam trochę, bo jakoś niewiele ostatnio czasu, żeby spokojnie zasiąść do napisania paru słów... W zeszłym tygodniu wybyłam do Poznania na kongres PTK. Lubie Poznań, to całkiem ładne miasto, a konferencja była organizowana już po raz trzeci w tym właśnie mieście. Na szczęście nie miałam w tym roku żadnej ustnej prezentacji, jedynie plakat, więc wyjazd był całkowicie bezstresowy :) 

Bywając już od wczesnych lat studiów na różnych konferencjach, sympozjach i zjazdach naukowych i przyglądając się ludziom stwierdzam, że można zawsze wyróźnić kilka typów "kongresowiczów" (wszelkie podobieństwo z realnymi postaciami jest przypadkowe ;))

- turyści konferencyjni - zbieracze gadżetów. Jeżeli idą na jakiś wykład to tylko dlatego, że jest on sponsorowany przez firmę farmaceutyczną i zaraz po nim będą rozdawane jakieś upominki. Pół biedy jeśli są to książki czy inne dydaktyczne podarunki. Kilka lat temu we Wrocławiu wychodząc z jednej z sesji o mały włos nie zostałam stratowana przez tłumy wyciągające ręce po plecaki. Z konferencji wracają obładowani upominkami od firm farmaceutycznych a zwykle zamiast na wykładach spacerują po stoiskach i rozwiązują głupie quizy.

- turyści konferencyjni - smakosze - dla nich najważniejszą częścią konferencji jest lunch/przerwa kawowa. W ekstremalnych przypadkach po zjedzeniu ciastek i wypiciu kawy zgarniają jeszcze jedzenie do reklamówki. Oczywiście należy do tej grupy zaliczyć również miłośników imprez kongresowych :)

- naukowi aktywiści - juz kilka tygodni przed konferencją, kiedy tylko w internecie ukazał się jej program zaczęli wybierać wykłady, na które trzeba będzie koniecznie się wybrać. Narzekają, że zbyt wiele ciekawych sesji odbywa się jednocześnie, nie opuszczają budynku przed zakończeniem ostatniego wykładu. Czasem pilnie notują, ci bardziej nowocześni robią zdjęcia slajdów. W wydaniu profesjonalnym to profesorowie/docenci, którzy prawie na każdej sesji mają wykład, a jeśli nie mają to tylko dlatego, że ją prowadzą :) 

- poszukiwacze - wybierają się na zjazd głównie po to, żeby spotkać starych znajomych. W końcu na takim kongresie można natknąć się na dawno nie widzianego kolegę/koleżankę/byłego szefa i powspominać. Takie spotkania sa też niezłym źródłem nowych ploteczek :)

To tak w dużym skrócie, bo pewnie jeszcze kilka typów dałoby się wyodrębnić :) Ja chyba jestem typem mieszanym ;P - czasem pooglądąm się za ciekawymi gadżetami, czasem siedzę do upadłego na wykładach... Chyba jednak, jak we wszystkim, trzeba zachować złoty środek :) 

 

czytaj resztę »


samo życie

2010-09-14 23:57:40

Lubię kawowe poranki w pokoju lekarskim :) Po odprawie i przejrzeniu historii chorób przyjętych na dyżurze chorych, tuż przed pójsciem na obchód. Dwaj doktorzy K., szefowie zespołów, niemal zawsze w dobrych humorach, przebijają się nawzajem kto wczoraj więcej przejechał na rowerze, a doktor S., zapalony ekolog i przyrodnik, opowiada o widzianym rzadkim gatunku jakiegoś ptaka. Niekiedy jest poważniej - pacjent zmarł na dyżurze, trzeba szybko skończyć historię choroby, oddać karty statystyczne, bo zaraz przyjedzie rodzina. Bywa nerwowo - kilku chorych jest w bardzo ciężkim stanie, przyjęty kolejny, po zatrzymaniu krążenia, długiej reanimacji, podłączony do respiratora, kontrapulsacji... Trzeba rozważyć czy nie trzeba mu jeszcze wykonać dializy, bo i nerki odmawiają współpracy. Telefony, konsultacje, nie ma czasu na przesiadywanie w pokoju i kilka łyków kawy w biegu musi wystarczyć. Czasami radośnie - pacjent po dwóch poważnych operacjach zastawkowych wykaraskał się z zakażenia, niewydolności oddechowej i przenosimy go na oddział zachowawczy...a było już tak źle, że i obaj doktorzy K. tracili nadzieję - dobrze, że ich też pacjenci jeszcze zaskakują :) Rodzina w podzięce obdarowuje nas małym dziełem sztuki cukierniczej:

 tort serce.JPG

Pielęniarki dostają specjalny:

tort 2.JPG    

Samo życie :)

Na dobranoc będzie dziś Peter Gabriel - zasłuchuję się dziś w jego ostatniej płycie :)

 

czytaj resztę »

Dodane w medycyna , życie | Komentarze 4 , zobacz komentarze

praca nad sobą

2010-09-13 16:23:37

Przeczytałam kiedyś mądre słowa krążące gdzieś w internecie: "Panie, daj mi pogodę ducha, bym mogła zaakceptować rzeczy, których zmienić nie mogę, odwagę, by zmienić rzeczy, które zmienić mogę i mądrość, by umieć je odróżnić..."

Ostatnio szczególnie mocno zdałam sobie sprawę, że często chciałabym mieć wpływ na rzeczy, których zmienić nie mogę. Jak mała dziewczynka tupię nóżką, a jeśli coś idzie nie po mojej myśli zabieram swoje zabawki i uciekam z piaskownicy. Głupie, co? Strasznie głupie. Muszę nad tym mocno popracować, już od dziś. Jak się tak zaczęłam zastanawiać i analizowac różne sytuacje nie ułatwia mi to życia, a wręcz przeciwnie, powoduje frustrację. Ale jak już rzeczy zostaną nazwane po imieniu łatwiej z nimi walczyć :)

 

 

     

czytaj resztę »

Dodane w życie , music | Komentarze 2 , zobacz komentarze