Archiwum: Marzec 2010


spretensjonowani obywatele świata

2010-03-27 09:06:41

Miniony tydzień nie był łatwy.  Nie, nie przez dyżury, bo choć poniedziałkowy był pracowity, to udało się i przespać w spokoju przyzwoitą ilość godzin. Trochę papierkowej pracy się owszem nazbierało, ale i to do przełknięcia. Wszystko byłoby miłe łatwe i przyjemne, gdyby... nie pacjenci. CI pacjenci.

Akurat w zeszłym tygodniu trafiło się kilku szczególnie trudnych - niezadowolonych z opieki, spretensjonowanych, poddających nieustannie w wątpliwość decyzje zespołu prowadzącego, w tym mnie. Gotowi w każdej chwili iść do profa na skargę, że źle leczymy. Moje pokłady cierpliwości zaczęły się zmniejszać w mgnieniu oka, gdy we wczesnych godzinach popołudniowych zadzwoniła do mnie pielęgniarka z prośbą o przyjście do jednej z chorych, która twierdzi, że nikt u niej od rana nie był. Najpierw wgniotło mnie w podłogę... poranny obchód zaczęłam właśnie od niej, zmierzyłam ciśnienie, przedłużyłam zlecenia...wtf ?! Mało tego - jeszcze przed odprawą szef zespołu, w którym aktualnie pracuję, ma zwyczaj zaglądania do pacjentów. Dziś też był, na bank... Ochłonęłam z narastającej złości i poszłam ją zapytać czy to prawda, że nie widziała mnie rano. Okazało się, że jednak byłam. Hmmmm....

Napisałabym jeszcze o pacjencie, który odkladał do szafki część leków, jakie miał w zleceniach, bo uznał, że dostaje ich za dużo, o takim, który stwierdził, że skoro już leży w szpitalu "na serce", to może załatwilibyśmy mu jeszcze kilka konsultacji, bo "do specjalisty tak trudno się dostać" i o paru innych, ale szkoda słów... Poza tym już mi przeszło :)

Nic mi tak nie pomaga na złość jak dobry kawałek, byle głośno :) dziś Faith No More. Przepadam za Mike Pattonem, uważam, że to jeden z lepszych głosów współczesnej sceny muzycznej, zresztą w poniższej piosence daje poznać swoje możliwości wokalne:

 

czytaj resztę »

Dodane w medycyna | Komentarze 3 , zobacz komentarze

"Niech ktoś wezwie lekarza!" "Ty jesteś lekarzem"

2010-03-13 16:22:17

Trzy erkowe dyżury w ciągu tygodnia to jednak sporo... Dziś rano całe szczęście obudziłam się w szpitalu na dźwięk własnego budzika, a nie telefonu od pielęgniarek, ale na poprzednim dyżurze nie miałam tyle szczęścia. Nie muszę w tym gronie nikomu tłumaczyć, że zrywanie się o 3 w nocy na hasło: "reanimacja" nie należy do przyjemności.  

Życie lekarza to nie serial, ale czasami czuję się dokładnie tak jak on:

 

czytaj resztę »

Dodane w medycyna | Komentarze 1 , zobacz komentarze