koronkowa robota
2009-09-21 19:01:57
Od dziś jestem oficjalnie doktorantką naszego szacownego WUMu :) Pozostaje tylko czekanie na łaskawe ogłoszenie przez panią minister ilości miejsc specjalizacyjnych i nadzieja, że będą pozarezydenckie z kardiologii... Większość moich przyjaciół i znajomych, którzy wybierają się na rezydentury, a zwłaszcza Ci zainteresowani bardziej obleganymi specjalizacjami, dzieli czas pomiędzy naukę do lepu a sprawdzanie w internecie/wydzwanianie do MZ z pytaniem KIEDY? Najczęściej odpowiedź brzmi: "może jutro..." i następnego dnia wszystko od początku. Echhh....
W sobotę byłam na dyżurze na kardio. Roboty było sporo, komórka lekarza dyżurnego się urywała i co rusz nowy pacjent wjeżdżał do pracowni hemodynamiki. Trzy razy zamknięta prawa tętnica wieńcowa, dwa razy gałąź przednia zstępująca, jedna choroba wielonaczyniowa - pełna różnorodność. Przyjęłam więc dawkę promieni asystując do tych wszystkich koronek i angioplastyk. Kardiologia inwazyjna jest fascynująca... Cierpliwość i precyzja :) Marzenie do spełnienia, choć kobiecie lekko nie będzie, ale czy ktoś obiecywał, że będzie łatwo??? :)
A muzycznie? Dziś Lou Reed i spółka :)
czytaj resztę »
Irlandia i Islandia
2009-09-18 23:22:59
W przerwie między nauką i robieniem prezentacji na kongres Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (tak, tak, dzień przed lepem jadę do Poznania...) oglądałam sobie fragmenty koncertu U2 w Chicago.
Zagrali tam po raz pierwszy na żywo piosenkę z płyty, którą wydali w 1995 roku jako Passengers, razem z Brianem Eno... właśnie tę:
Na przemian z Passengers słucham dziś Sigur Ros - kolejny zespół, który odkryłam dzięki last.fm... Idealna do słuchania w tle muzyka... ma w sobie coś niesamowitego, no i ten melodyjny język :)
czytaj resztę »
letting the days go by
2009-09-10 15:33:57
Dzień pełen biegania i załatwiania resztek stażowych zaległości - podpisów, pieczątek, itp. Prawie wszystko się udało :)
A muzycznie - mała rewolucja... Nie przyszło mi nawet do głowy pójść na koncert Davida Byrne’a, który odbywał się w lipcu w warszawskiej Stodole... Bo, choć jestem otwarta na nowe muzyczne doznania i, w przeciwieństwie do inżyniera Mamonia z Rejsu lubie nie tylko te piosenki, które już kiedyś słyszałam, jakoś z początku nie przypadły mi do gustu kawałki Talkin Heads... Wczoraj jednak, kiedy zauważyłam, że mój internetowy znajomy z last.fm słuchał kawałka "Once in a lifetime". Zaciekawiona znalazłam, odpaliłam i... :)
czytaj resztę »
pejzaż horyzontalny
2009-09-09 19:33:57
Dziś będzie w nieco zwolnionym tempie...Czyli mój ulubiony polski wykonawca - Grzegorz Turnau... Bo jakoś tak melancholijnie mi się zrobiło w dzisiejsze przepiękne, letnio - wczesnojesienne popołudnie :)
Tylko raz miałam okazję być na jego koncercie, a właśnie znalazłam informację, że w niedzielę na Kabatach odbędzie się jego "Wieczór sowich piosenek" :) Chyba sobie nie odmówię :)
czytaj resztę »
