sztuka latania
2009-11-26 20:10:38
Czasami skrzydła trochę opadają... Nieważne jak bardzo się starasz - zawsze można przecież więcej, szybciej, lepiej. Kiedyś często porównywałam się do innych, a kiedy już udało mi się od tego odwyknąć, niektórzy robią to za mnie...
Wybaczcie, chwilowa słabość, nie zamierzam zmieniać się w zrzędzącą i wiecznie narzekającą babę ;)
Na poprawę nastroju najpierw stary dobry przebój Toma Petty’ego and The Heartbreakers:
I najnowsza piosenka Foo Fighters.
czytaj resztę »
lekarzu lecz się sam
2009-11-22 18:09:06
Choróbsko obrzydliwe dopadło mnie i trzyma. Sądząc z objawów nie jest to grypa ani zwykła ani "świńska", choć ta druga panoszy się już w moim szpitalu, ale czuję się paskudnie.
W dzieciństwie chorowanie kojarzyło mi się z przywilejami :) Oprócz możliwości nie pójścia do szkoły wiązało się bowiem ze zwiększoną ilością poświęcanego mi czasu ze strony Rodziców i Babci i podsuwanych smakołyków. I nieodłączne bańki, w których działanie święcie wierzyła Babcia :) A teraz? sama się zdiagnozowałam, zaordynowałam leki i...powoli przechodzi. Byleby się wykurować na wtorkowy dyżur... Taki (lekarski) life...
Taki stan nie sprzyja ani fizycznym ani umysłowym wysiłkom. Zrezygnowałam więc z żalem z pójścia na fitness, z nieco mniejszym z pracy naukowej i spędziłam niedzielę na spaniu, oglądaniu, czytaniu i oczywiście słuchaniu... Czego tym razem? Koleżanka zamieściła na moim ulubionym portalu społecznościowym piosenkę z nieznanej mi wcześniej płyty "Polish Funk 2". Z ciekawości włączyłam. Wysłuchałam raz, drugi. Odpadłam. Nie mam pytań :)
czytaj resztę »
miejsce, gdzie dusza śpiewa
2009-11-19 22:06:46
"Są miejsca gdzie dusza śpiewa" przeczytałam jadąc do domu na plakacie zachęcającym do odwiedzenia Maroko...
Czy macie czasem chęć rzucenia wszystkiego i wybrania się w podróż we wszystkie te miejsca, które chcieliście zobaczyć? Monotonna codzienność potrafi niekiedy przytłoczyć, choć przecież grzechem byłoby w moim przypadku narzekać.
Na razie wybieram się w muzyczną podróż do Fez:
czytaj resztę »
pierwszy dyżur
2009-11-08 19:19:59
Już za mną :) Szef dyżuru erkowego trafił mi się najlepszy i wyrozumiały, ale trochę stresu przyznaję było, i "mały Szczeklik" czyli kieszonkowe wydanie podręcznika do interny pod ręką, i parę razy google poszło w ruch... I chyba miałam fart, bo udało mi się przespać całe 5 godzin. Żadnych nocnych przyjęć (mimo wolnych miejsc na erce) ani interwencji (mimo 2 pacjentów w ciężkim, ale stabilnym stanie).
A dziś dowód na to, że nigdy nie jest za późno na naukę EKG ;)) :
czytaj resztę »
U2 360
2009-11-03 22:27:39
Nie mogę sobie odmówic przyjemności podzielenia się z Wami nagraniem koncertu U2 z 25.10, który był emitowany na żywo przez youtube.
To dla wszystkich, którzy nie mogli zobaczyć ich na żywo w Chorzowie :)
czytaj resztę »
senność...
2009-11-03 22:24:23
Senność mnie już ogarnia mimo, że godzina niezbyt późna... Dzień był męczący. Najpierw żmudne oznaczenia wykonywane w ramach prowadzonego w Klinice badania leku. Potem papiery związane ze studiami doktoranckimi. Pani w kadrach oznajmiła mi dziś, że jako doktorantowi przysługuje mi 1/8 etatu (wow !!!!), więc jeszcze podanie do pani dyrektor... A potem zajrzałam jeszcze na erkę, korzystając z możliwości dokształcenia się, bo już tuż tuż mój pierwszy prawdziwy dyżur...
Nie ma wyjścia - idę spać ;)
Nie mogę zapomnieć o kołysance ;)))
czytaj resztę »
