konferencyjna galeria postaci

2010-09-28 22:56:09

Ucichłam trochę, bo jakoś niewiele ostatnio czasu, żeby spokojnie zasiąść do napisania paru słów... W zeszłym tygodniu wybyłam do Poznania na kongres PTK. Lubie Poznań, to całkiem ładne miasto, a konferencja była organizowana już po raz trzeci w tym właśnie mieście. Na szczęście nie miałam w tym roku żadnej ustnej prezentacji, jedynie plakat, więc wyjazd był całkowicie bezstresowy :) 

Bywając już od wczesnych lat studiów na różnych konferencjach, sympozjach i zjazdach naukowych i przyglądając się ludziom stwierdzam, że można zawsze wyróźnić kilka typów "kongresowiczów" (wszelkie podobieństwo z realnymi postaciami jest przypadkowe ;))

- turyści konferencyjni - zbieracze gadżetów. Jeżeli idą na jakiś wykład to tylko dlatego, że jest on sponsorowany przez firmę farmaceutyczną i zaraz po nim będą rozdawane jakieś upominki. Pół biedy jeśli są to książki czy inne dydaktyczne podarunki. Kilka lat temu we Wrocławiu wychodząc z jednej z sesji o mały włos nie zostałam stratowana przez tłumy wyciągające ręce po plecaki. Z konferencji wracają obładowani upominkami od firm farmaceutycznych a zwykle zamiast na wykładach spacerują po stoiskach i rozwiązują głupie quizy.

- turyści konferencyjni - smakosze - dla nich najważniejszą częścią konferencji jest lunch/przerwa kawowa. W ekstremalnych przypadkach po zjedzeniu ciastek i wypiciu kawy zgarniają jeszcze jedzenie do reklamówki. Oczywiście należy do tej grupy zaliczyć również miłośników imprez kongresowych :)

- naukowi aktywiści - juz kilka tygodni przed konferencją, kiedy tylko w internecie ukazał się jej program zaczęli wybierać wykłady, na które trzeba będzie koniecznie się wybrać. Narzekają, że zbyt wiele ciekawych sesji odbywa się jednocześnie, nie opuszczają budynku przed zakończeniem ostatniego wykładu. Czasem pilnie notują, ci bardziej nowocześni robią zdjęcia slajdów. W wydaniu profesjonalnym to profesorowie/docenci, którzy prawie na każdej sesji mają wykład, a jeśli nie mają to tylko dlatego, że ją prowadzą :) 

- poszukiwacze - wybierają się na zjazd głównie po to, żeby spotkać starych znajomych. W końcu na takim kongresie można natknąć się na dawno nie widzianego kolegę/koleżankę/byłego szefa i powspominać. Takie spotkania sa też niezłym źródłem nowych ploteczek :)

To tak w dużym skrócie, bo pewnie jeszcze kilka typów dałoby się wyodrębnić :) Ja chyba jestem typem mieszanym ;P - czasem pooglądąm się za ciekawymi gadżetami, czasem siedzę do upadłego na wykładach... Chyba jednak, jak we wszystkim, trzeba zachować złoty środek :) 

 




Komentarze: 2

michu 29.09.2010 r., 22:50
Brawo za celność obserwacji... A Poznań całkiem fajne miasto jest.
kaeri 28.09.2010 r., 23:07
Nic dodać, nic ująć :)))))


Aby dodać komentarz musisz posiaddać bloga, lub zalogować się