powiedzmy, że chill out :)
2009-08-15 21:59:22
Trochę żałuję, że nie poszłam na koncert Madonny. Nie jestem jej fanką, ale mam kilka piosenek, które lubię, na przykład tę:
Przynajmniej nie siedziałabym w domu spędzając upojny wieczór ze Szczeklikiem, a dokładnie rzecz biorąc z tomem I jego podręcznika :) Poduczam się do tego LEPu, na początku było ok, teraz jak krew z nosa...
Zrobiłam sobie po południu mały spacer po Mokotowie. Tak jak lubię: słuchawki w uszach i czas tylko dla siebie...Zresztą na razie życie towarzyskie lekko zamarło - najbliżsi znajomi i przyjaciele jak nie nad książkami (ci, co uczą się do LEPu) to w rozjazdach (ci, co świeżo skończyli studia lub jeszcze są studentami) albo na dyżurach (ci co już pracują). A ponieważ wiodę żywot człowieka niesparowanego (ręka do góry, kto nie lubi słowa singiel ;)) pozostało mi dziś dobrze znane i wypróbowane własne towarzystwo ;)
Niestety nie zabrałam aparatu, więc fotoprzewodnik po moich ulubionych miejscach zamieszczę innym razem :)
Dźwięk saksofonu zawsze działa na mnie kojąco, więc dorzucam dwie cudowne melodie, które dziś mi towarzyszą :) Ale się muzycznie zrobiło :))) mniam...
