spotkania (nie)przypadkowe...

2009-07-23 23:00:17

Jaki miły dzień :))) przede wszystkim dlatego, że wreszcie wyrwałam się ze schematu szpital - dom (w który zresztą sama się wpędziłam, więc narzekać nie powinnam)... Najpierw spotkanie na kawie z dawno nie widzianą koleżanką. Nie chciałam wracać po nim od razu do domu, bo z pewnością skończyłabym grając w restaurant city na facebooku, więc...znalazłam się w Złotych Tarasach i tam leniwie włócząc się po sklepach spotkałam moją przyjaciółkę :)) kolejna kawa, ploty, pełen relaks...ach, jak mi tego brakowało... A jutro w ramach dalszego ciągu relaksowania się idę na salsę - moje przyjaciółki w ramach prezentu urodzinowego sprawiły mi kurs tańca :) 

A już za 2 tygodnie długo wyczekiwany przeze mnie koncert U2 :D :D i spełnienie mojego największego muzycznego marzenia :) oglądam na youtube fragmenty z Barcelony i Francji i wierzyć mi się nie chce, że już niedługo usłyszę na żywo "Beautiful day", "Breathe", "With or without you" , mam nadzieję, że "Mysterious ways" też... mogłabym tak wymienić jeszcze kilkadziesiąt utworów, które chciałabym, żeby zagrali :)) Bardzo się cieszę, że w repertuarze koncertowym pojawił się grany przez nich dość rzadko "Ultraviolet (light my way)"

Na rozgrzewkę wrzucam fragment z koncertu rozpoczynającego 360 Tour, bo tak nazywa się trasa promująca płytę "No line on the horizon"...a U2 pojawi się z pewnością jeszcze nie raz w moich wpisach :)     

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 8

misiek 28.07.2009 r., 00:13
Lubię U2. Ostatnia płytka jest niezła, ale The Joshua Tree is the best!
przenitek 25.07.2009 r., 08:47
Na to liczymy; zatem umowa stoi : ))))))
leala 25.07.2009 r., 00:27
Na pewno zdam relację jak tylko dojdę do siebie po koncercie :D
przenitek 24.07.2009 r., 23:54
A co do schematu praca - dom nie utrwalaj go, bo z dnia na dzień będzie tylko gorzej, wiem to po sobie.
przenitek 24.07.2009 r., 23:53
A ja zazdroszczę obcowania na żywo z legendą rocka, czekam na dokładna relację z koncertu, a tymczasem posłucham sobie dołączonego kawałka : ))))
leala 24.07.2009 r., 23:06
Ależ oczywiście byłam :)) niesamowity koncert :))) ale juz nie mogę doczekać się tego na żywo... A na salsie było super, ale o tym wkrótce :)
kaeri 24.07.2009 r., 21:41
Ależ Ci zazdroszczę tej salsy :)) Ja również próbuję się wyrwać z wyżej wymienionego schematu, lecz póki co.... pozdrawiam z dyżuru :D
administrator 24.07.2009 r., 08:40
Witam cię serdecznie u nas:-) Co do U2, byłaś może na koncercie 3D w Multikinie? Ja nei byłam, ale koleżanka opowiadała, że fantastyczne przeżycie, czuła jak Bono prawie muska jej twarz, no i miała ochotę ręce wyrzucić w góre i drzeć się z całej siły i wtedy rozejrzała sie dookoła:-)


Aby dodać komentarz musisz posiaddać bloga, lub zalogować się