Nie tak miało być...

2008-12-19 13:16:36

Co do terapii inicjującej – niestety zupełnie wypaczono ideę przygotowaną w NFZ pod koniec roku 2006. Otóż mówiono wtedy nie o „terapii inicjującej”, ale o terapii I, II czy III rzutu. Niewyłonienie wówczas terapii pierwszego i kolejnych rzutów powinno być nazwane niegospodarnością i niedbałością o pieniądze publiczne!

Wyłonienie kolejnych rzutów miało być uzasadnione WYŁĄCZNIE, jeśli różnica w koszcie opcjonalnych terapii w danym wskazaniu wynosi CO NAJMNIEJ 15-20% dla technologii o udowodnionej zbliżonej skuteczności i bezpieczeństwie oraz kiedy różnica w opłacalności (cost-effectiveness lub cost-utility) wynosi co najmniej 15-20% dla technologii o różnej efektywności klinicznej.

Ba, sądzę z całą mocą, że niewyłonienie wtedy terapii pierwszego i kolejnych rzutów powinno być nazwane niegospodarnością i niedbałością o pieniądze publiczne! Przyjęcie tej reguły wiązało się ze zmianą założeń przy tworzeniu programów terapeutycznych: programy miały być odtąd uruchamiane na wskazanie, a więc dla populacji/subpopulacji chorych, a co za tym idzie, firmy które produkują opcjonalne leki muszą się ustawicznie ścigać cenami w dół.

 

Niestety idea „terapii inicjującej”/rzutów nie została właściwie zrozumiana:
Po pierwsze – reguły 15-20% w ogóle nie przyjęto żadnym formalnym dokumentem – nawet wewnętrzną instrukcją DGL
Po drugie – nie zastosowano jej do wszystkich programów terapeutycznych (PT), tam gdzie było to możliwe
Po trzecie – można mieć wątpliwości czy zastosowanie tej reguły w RZS było zasadne, ale zupełnie niezrozumiałe jest jej zastosowanie tylko w jednym PT.

 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Nóż się w kieszeni otwiera...

2008-12-19 13:14:32

... gdy kolejny decydent wysokiego szczebla „wyrzuca” setki milionów złotych na „nowoczesne” leki onkologiczne czy 55-ty PET we Włoszczowej, a nie zajmuje się rozładowaniem kolejek do najprostszych świadczeń onkologicznych, co do których NIE MA NAJMNIEJSZEJ WĄTPLIWOŚCI, że są to technologie WYJĄTKOWO opłacalne i po prostu ludziom potrzebne.

W onkologii istotnym problemem jest dostęp do leków, ale daleko bardziej istotnym problemem jest w ogóle dostęp do lekarza onkologa oraz dostęp do szybkiej diagnostyki z następową interwencją terapeutyczną bez zbędnej zwłoki (w tej chwili czeka się nawet 3 czy 6 miesięcy od momentu postawienia diagnozy do interwencji, np. chirurgicznego usunięcia guza).

Dziwnym trafem odpowiedzialni nie widzą w tym podstawowego i zasadniczego problemu, że kolejka skraca życie chorych o wiele miesięcy, gdyż guz siĘ rozwija i może dać w tym okresie przerzuty, natomiast z wyjątkową determinacją walczą o horrendalnie drogie leki, które z istotnymi wątpliwościami, wydłużają życie o 1 czy kilka tygodni!

 

Dopóki są horrendalne kolejki, żeby się dostać do onkologa (często w uwłaczających godności ludzkiej warunkach – takie są fakty, zachęcam do odwiedzenia przychodni przyszpitalnych!), dopóki NIEDOFINANSOWANE są radioterapia, podstawowa chirurgia onkologiczna, czy podstawowa chemioterapia – przypomnę, że o niedofinansowaniu świadczą kolejki, korzystanie z przywileju (znajomości) i mniej bądź bardziej zawoalowana korupcja – dopóty dyskusje dotyczące najdroższych leków w programach terapeutycznych czy „niestandardówce” NIE POWINNA MIEĆ W OGÓLE miejsca, jako nieetyczna!

Nóż się w kieszeni otwiera, gdy kolejny decydent wysokiego szczebla „wyrzuca” setki milionów złotych na „nowoczesne” leki onkologiczne czy 55-ty PET we Włoszczowej, a nie zajmuje się rozładowaniem kolejek do najprostszych świadczeń onkologicznych, co do których NIE MA NAJMNIEJSZEJ WĄTPLIWOŚCI, że są to technologie WYJĄTKOWO opłacalne i po prostu ludziom potrzebne.

Ostatnio naukowo udowodniono, że loty w kosmos i tydzień na orbicie wydłużają życie pacjentów onkologicznie chorych o 1-3 tygodnie. NASA już szykuje się do podpisania kontraktu z NFZ na loty w kosmos polskich pacjentów w ramach programu terapeutycznego. Amerykańscy podatnicy chcieliby podziękować za wkład Polski w rozwój kosmonautyki Stanów Zjednoczonych – być może dzięki hojności naszych decydentów będą mogli ściągnąć i zatrudnić w USA najzdolniejszych polskich naukowców i wkrótce zaproponować znacznie droższe, ale skuteczniejsze loty wokół orbity Marsa, które przeciętnie wydłużają życie o 1,5-3,5 tygodnia!
Obyśmy zdrowi byli!

 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Kolejka, czyli błędy systemowe o udowodnionej szkodliwości

2008-11-24 11:57:30

Ostatnio wyniknęła konieczność powrotu do dyskusji, co by się stało gdybyśmy w systemie zaczęli finansować wszystkie technologie o udowodnionej skuteczności? Już dziś przecież nie stać nas na to, co oferuje obecnie „obowiązujący” koszyk.

Opisany jest różnymi komponentami (lista leków refundowanych, katalog programów terapeutycznych, katalog chemioterapii, lista procedur wysokospecjalistycznych itd.). Koszyk puchnie zresztą szybciej niż przybywa środków finansowych – jak bardzo by się zwiększyła dysproporcja pomiędzy zawartością koszyka, a dostępnymi środkami z ubezpieczenia podstawowego, gdyby do koszyka trafiły wszystkie technologie o udowodnionej skuteczności?

Ci, którzy pamiętają lata 80., z pewnością też pamiętają objawy chorego systemu socjalistycznego: reglamentacje, kolejki, powszechne łapówki i korzystanie ze „znajomości”. Były to objawy choroby, która doskonale znana jest pod nazwą: „popyt niezrównoważony podażą”. Te same objawy można dziś zaobserwować w ochronie zdrowia, ostatnim bastionie socjalizmu w Polsce. Z choroby, jaką jest „dysproporcja pomiędzy zawartością dzisiejszego koszyka, a ilością dostępnych środków finansowych”, wynikają dotkliwe problemy społeczne, takie jak:
1. łapownictwo względem lekarzy (śmieszy mnie, jak „inkwizytorzy” systemu walczą z korupcją przez sadzanie ludzi do więzienia – lekarze powinni najlepiej wiedzieć, że objawy najlepiej usuwać walcząc z przyczynami choroby)
2. korzystanie z przywilejów / znajomości by otrzymać świadczenie
3. kolejki o udowodnionej szkodliwości.
Warto przy tym pamiętać, że zdesperowany chory walczy o życie i użyje wszelkich sposobów by dostać się do lekarza, czy żeby wykonano u niego operację poza kolejnością. Nasz chaotyczny system działa jednak zero-jedynkowo – albo korzystasz z NFZ, albo korumpuj lekarzy lub płać za wszystko 100%, tak jakby ubezpieczenie nie obowiązywało, a składki płacone od lat nie istniały. To, w moim odczuciu, głęboko niesprawiedliwe i korupcjogenne.

Jeśli przyjmie się tylko jedno kryterium: udowodnionej skuteczności w koszyku (żadnego kraju na świecie dziś na to nie stać!), to szybko wejdą do niego bardzo drogie technologie, które skonsumują środki, których już dziś brak na technologie bez wątpienia opłacalne, a niedofinansowane (sic!) oraz na płace dla personelu. Wyniknąłby więc z tego oczywisty i potężny krach, gdyby literalnie trzymać się zasady skuteczności.

Obawiam się, że wielu zupełnie nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji takiego kroku ani nie wie, że sama zasada udowodnionej skuteczności, bez kryterium opłacalności technologii medycznych, może z łatwością wydrenować nie tylko cały budżet NFZ, ale CAŁY budżet naszego państwa. Dla przykładu można przyjrzeć się koszykowi w onkologii.

Ale o tym słów kilka już w najbliższych dniach…

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze