Pacjenci w Internecie wg NEJM?

2010-05-19 17:34:48

Buszując po sieci natknąłem się na streszczenie artykułu z kwietniowego (2010) wydania jednego z najważniejszych czasopism dla lekarzy na świecie "New England Journal of Medicine" (NEJM).

Z jednej strony widzimy, że Internet CAŁKOWICIE zmienia współczesną medycynę, sposoby komunikacji między samymi lekarzami, między lekarzem a pacjentem, sposoby przygotowywania się pacjentów do wizyty. Z drugiej strony - używanie Internetu w medycynie wiąże się z szeregiem zagrożeń.

Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że w omawianym artykule nie powiedziano nic nowego ani przełomowego - a mimo to, trafił on na łamy tak ważnego lekarskiego czasopisma. Może macie jakieś pomysły dlaczego? 

================================= 

 

Pamela Hartzband i Jerome Groopman. Internet - podstawowe źródło wiedzy o zdrowiu i przełom w komunikacji lekarz-pacjent, LINK: N Engl J Med 2010;362:1063 (dostępny pełen tekst) 

Internet stał się podstawowym publicznym źródłem wiedzy na temat zdrowia, co niesie za sobą zarówno nowe możliwości, jak i zagrożenia. Zdaniem Hartzband i Groopmana, autorów krótkiego artykułu opublikowanego w New England Journal of Medicine, globalna sieć jest tyglem, w którym mieszają się informacje wiarygodne i bezwartościowe. Te ostatnie, o ile dotyczą tematów zdrowotnych, mogą być groźne.

 Z jednej strony znane są sytuacje, w których dociekliwy pacjent, nie ufając diagnozie postawionej przez lekarza, właśnie w internecie znajdował ratujące życie rozwiązanie swojego problemu. Z drugiej warto zdawać sobie sprawę z tego, że informacje nieprawdziwe przeważają liczebnie nad tymi sprawdzonymi. Co więcej, nawet te wiarygodne bywają niebezpieczne, jeśli brakuje kompetencji do ich właściwej interpretacji.

Przykładem może być coraz częściej wykorzystywana funkcjonalność polegająca na udostępnianiu pacjentowi elektronicznej wersji wyników badań. Z jednej strony jest to rozwiązanie wygodne, z drugiej wiąże się z przekazaniem laikowi specjalistycznej informacji nieopatrzonej żadnym zrozumiałym komentarzem. Nie tak trudno przecież wyobrazić sobie nieprzespaną noc z powodu przekroczonego o 2% odsetka limfocytów w rozmazie.

 Systemy opieki zdrowotnej nie są gotowe na transformację relacji lekarz-pacjent, będącą nieuniknionym następstwem ekspansji internetu. Wystarczy przytoczyć przykład korespondencji mailowej między lekarzami a pacjentami, kanału komunikacyjnego równie powszechnego, jak nie dostrzeganego przez płatnika, który nie utożsamia go z usługą medyczną.

Podsumowując, zmiany w sposobie pozyskiwania informacji o zdrowiu, związane z dostępem do internetu, są nieodwracalne. Internet jest jednocześnie szansą i zagrożeniem, o czym powinien pamiętać zarówno pacjent, jak i lekarz.

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 3

vera4u91 09.06.2010 r., 17:42
cześć Nazywam się lorita, widziałem dzisiaj swój profil i stał się intrested w was, i będzie również wiedzieć więcej, i czy można wysłać e-maila na mój adres e-mail i będzie Ci moje zdjęcia tutaj jest mój adres e-mail (Loritaand100@yah
konsylium24 27.05.2010 r., 12:09
Serwisów, które oferują możliwość wirtualnej rejestracji jest bardzo wiele, można ich wymienić od ręki kilkadziesiąt. Z jakichś względów wciąż nie są one jednak zbyt popularne w Polsce i żaden nie potrafi zdobyć dużego rynku. Czemu tak się dzieje? Być może wbrew powszechnemu mniemaniu większość pacjentów nie jest jeszcze gotowa na rejestrowanie się przez Internet a synchronizacja dwóch baz - tej Internetowej i tej prowadzonej w podręcznym kalendarzu jest dość kłopotliwa?
serail@o2.pl 26.05.2010 r., 18:48
Ostatnimi czasy można zauważyć tendencję do popularyzacji zjawiska rejestracji pacjentów online do przychodni lekarskich. Zaczyna powstawać coraz więcej takich serwisów. Moim zdaniem na uwagę zasługuje imedico.pl, który - według mnie - ma potencjał.

Dodawanie komentarza