to naprawdę już koniec...
2010-06-13 16:55:16
Wiele się ostatnio zadziało w moim życiu, bardzo dużo się zmieniło, więc te zmiany nie mogą ominąć również bloga. Z kilku powodów nie mogę (i nie chcę) kontynuować swojej "twórczości" w tym miejscu, dlatego postanowiłam przenieść ją gdzieś indziej.
Wszystkim wiernym czytelnikom i komentatorom serdecznie dziękuję za aktywność. Osobom zainteresowanym dalszym ciągiem, drogą mailową podeślę namiary na nowego bloga (adresy proszę wpisywać w komentarzach).
Pa.
czytaj resztę »
monday monday
2010-05-17 19:32:59
Generalnie zasada jest taka, że każdy poniedziałek ma być do bani, ale ostatnimi czasy to wtorki, środy i czwartki mnie rozczarowują, a poniedziałki są cacy. Dzisiejszy był taki pół na pół.
Najpierw wylała mi się na głowę struga wody z najbardziej gniewnej chmury, jaką w życiu widziałam. Potem dobre 5 minut próbowałam włączyć się do ruchu, którego natężenie jak na złość wzrasta z prędkością światła. Później przeżyłam chwile grozy, gdy jadąc do pracy zarejestrowałam w lusterku jadący za mną samochód bez kierowcy. Gdy parę razy dałam sobie po twarzy i przetarłam oczy, przebudzając się na chwilę, dostrzegłam człowieka po prawej stronie. Ale jazda
Niespodzianka czekała na mnie w pracy - tylko jeden nowy pacjent! SZOK!
No to sru:
Ognisko - Vol.2
2010-05-16 20:20:06
Kto był, ten wie. Kto się wykręcił, niech żałuje. Nawet pogoda była dla nas łaskawa i zrobiła przerwę w zatapianiu naszej dżungli. Wieczorny chłód udało się rozpędzić ciepłem ogniska, a i od środka można było skutecznie się rozgrzać
Sezon ogniskowy uważam za otwarty.
TU możecie powspominać, jak to było w ubiegłym roku.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim Gościom za przybycie 
A na zakończenie budząca niepokój (przynajmniej we mnie) Grace Jones i jej "I’ve seen that face before".
i will love you monday
2010-05-02 16:02:53
Dużur mi się przytrafił. Przytrafia mi się tak co jakiś czas, ale patrząc na to, co leje się z nieba, nie mam czego żałować.
Jutro poniedziałek. Nietypowy, ale zawsze. No to muzyczka dla Was.
czytaj resztę »
muzykoterapia
2010-04-06 19:07:04
Się wgryzam. I z każdym kęsem jestem coraz bardziej głodna. Podoba Wam się, czy też nie, serwuję kolejną dawkę Ani De (rym częstochowski, niezamierzony):
Smacznego 
Ania Movie Tour
2010-03-25 13:49:08
Pamiętacie serial M.A.S.H. i muzyczny motyw przewodni? Wczoraj natknęłam się na taką oto wersję tego kawałka:
Od dłuższego czasu poluję na ciągle odsuwaną w czasie premierę najnowszej płyty Ani Dąbrowskiej - Ania Movie. Jak dotąd upolowałam bilety na jej koncert w Warszawie :) Nie mogę się już doczekać.
czytaj resztę »przyspieszyć wiosnę
2010-03-08 22:25:30
Jezu!!! Już nie mogę znieść tych kozaków, skrobania szyb w samochodzie i sopla pod nosem.
Myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć...
Bazie dziś dostałam. I tulipany. Już prawie jest, na wyciągnięcie ręki niemalże, a jednak wciąż jej nie ma
Wiosna zaspała!
lalala... ♫
2009-12-15 19:30:21
Potykając się po dyżurze o własne nogi, wpadłam dziś na ten kawałek i się zasłuchuję od godziny. Może i Was wciągnie
Przez słuchawki generuje ciary. Przynajmniej u mnie 
czytaj resztę »
gwóźdź do trumny
2009-10-09 11:59:19
Podły dyżur, 28 godzin pracy bez chwili snu, podłe akcje za plecami. Przykre, ale jakże mi to ułatwia sprawę.
W klimat idealnie wpasowuje się kawałek, którym wczoraj zaraziła mnie Mumina.
Żegnam.
czytaj resztę »szmira
2009-10-05 19:53:04
Tak większość komentujących ocenia polską komedię "Miłość na wybiegu". A mnie się podobała, o! Może dlatego, że praca nadwyręża moje zwoje i przy takich odmóżdżaczach najlepiej odpoczywam. Może dlatego, że przy jesiennej chandrze dobrze jest obejrzeć historię z happy endem. A może dlatego, że zabrał mnie na ten film mój ukochany Mężczyzna. Jeśli szmira wywołuje uśmiech na twarzy (i to wielokrotnie), to chyba nie jest taka zła, co?
A dziś do pracy jechałam słuchając tego:
Łatwiej mi było zdzierżyć korki.
czytaj resztę »muzycznie
2009-09-27 20:13:18
Tak właśnie dziś będzie.
Zaczęło się od upojnej wyprawy do supermarkietu, gdy to mój J. (słuchający do tej pory określonego typu muzyki), zachwycił się tym, co zaproponowałam. Był to kawałek The Gossip "Heavy Cross". Może dlatego, że pochodzi z płyty "Music for men" 
Zachwycił się tak bardzo, że musiałam to puszczać over and over again. Trza kuć żelazo, póki gorące. Może jeszcze jest dla Niego nadzieja 
Potem były już tylko moje zachwyty. Dzięki Muminie (dzięki Mumino!) na nowo odkryłam grupę Marillion. Przy tym utworze zawsze mam ciarki, nie pytajcie dlaczego.
A to przywiozam dla Was z Turcji. Zakochałam się od pierwszego słyszenia, że tak powiem.
Enjoy.
czytaj resztę »śmiertelnie poważnie
2009-06-24 12:54:00
E tam, smutne to życie. Kostucha przeszła przez oddział, zabrała ze sobą w sumie 3 osoby. Rzadko przychodzi po jedną, zazwyczaj przy okazji zgarnia kogoś jeszcze. Jedna z tych osób umierała od kilku dni, ale rodzina wypierała to ze swojej świadomości. Wpatrywali się z nadzieją w monitor, który niestety zwiastował nadchodzący koniec. Gdy najgorsze stało się faktem, z żalu pękały im serca. Dziś podziękowali za wczorajszą rozmowę. I wiem, że szczerze.
Niestety bywa różnie. Syn jednej z moich pacjentek obarcza mnie winą za niedoskonałość całego systemu, ma zarzuty o wszystko, na co nie mam wpływu i przedstawia je w sposób, który z kulturą ma niewiele wspólnego. Dawno nie było mi tak cholernie przykro.
I tylko cieszy fakt, że takich panów nie spotykam zbyt wielu na swojej drodze.
A na koniec 2 foki z mojej nowej zabawki:


A, jeszcze chciałam Wam coś puścić:
czytaj resztę »
post nienacechowany emocjonalnie
2009-06-02 17:45:32
Dziś ani słowa o pracy, szkoda nerwów.
Będzie za to o rozpoczętej przeze mnie akcji pozbywania się nadmiaru adipocytów. W naszym domu pojawiła się druga kobieta:

Jej zadaniem jest okiełznanie mojego wilczego apetytu, a co za tym idzie - redukcję fałdek tu i tam. Mam tylko nadzieję, że nie dobierze się do biuściora i nie nadgryzie zbyt dużo dupkensa, bo J. będzie zły ;-)
Fajnie by było, gdyby jeszcze zjadała wszystkie kalorie z czekolady i niwelowała skutki wożenia dupska samochodem. Rower na mój widok aż jęknął ;-)
No i znów jestem słomiana. Wdowa znaczy się. J. lansuje się w Poznaniu i przeprowadza trening hepatocytów, a my tu z kotem dostajemy małpiego rozumu. Nasz tygrys chyba jest chory, bo dziś nie przywitał mnie wesołym miauknięciem i nie wpychał nosa do kartonu z mlekiem. A może to tęsknota? Posmyram go za uchem, może się naprawi.
A na koniec mam dla Was taką oto wesołą piosnkę:
Dobranoc :-)
czytaj resztę »leżakowanie
2009-04-25 17:13:47
Pięknie dziś jest w Rajskim Ogrodzie. Całe popołudnie spędziłam poza murami domu, chłonąc wiosnę zmieszaną ze spalinami z pobliskiej drogi. Trochę się nawet opaliłam (a raczej zaczerwieniłam), ale do jutra nie będzie śladu. W pewnym momencie kot-wariat postanowił do mnie dołączyć.

Oj dobra, nie chciało mi się przestawiać samochodu.
Po lekturze artykułu z babskiego pisemka, poczytuję sobie ostatnio bloga takiej jednej Jolindy i zazdroszczę jej lekkiego stylu i zdolności ciekawego pisania o niczym. TU możecie sprawdzić, o co mi chodzi.
No i gdy tak sobie siedziałam na leżaczku, naszła mnie ochota posłuchania "starej" Madonny. Stało się, zakochałam się w hiszpańskich oczach.
czytaj resztę »
Na zakręcie...
2009-03-23 14:39:39
Dobrze się pan czuje?
To świetnie,
właśnie widzę - jasny wzrok, równy krok
jak z marszu.
A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Moje prawo to jest pańskie lewo.
Pan widzi: krzesło, ławkę, stół,
a ja - rozdarte drzewo.
Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Ode mnie widać niebo przekrzywione.
Pan dzieli każdą zimę, każdy świt na pół.
Pan kocha swoją żonę.
Pora wracać, bo papieros gaśnie.
Niedługo, proszę pana, będzie rano.
Żona czeka, pewnie wcale dziś nie zaśnie.
A robotnicy wstaną.
A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Migają światła rozmaitych możliwości.
Pan mówi: basta, pauza, pat.
I pan mi nie zazdrości.
Lepiej chodźmy, bo papieros gaśnie.
Niedługo, pan to czuje, będzie rano.
Ona czeka, wcale dziś nie zaśnie.
A robotnicy wstaną.
A ja jestem, proszę pana, na zakręcie.
Choć gdybym chciała - bym się urządziła.
Już widzę: pieska, bieska, stół.
Wystarczy, żebym była mila.
Pan był także, proszę pana, na zakręcie.
Dziś pan dostrzega, proszę pana, te realia.
I pan haruje, proszę pana, jak ten wół.
A moje życie się kolebie niczym balia.
Pora wracać, już śpiewają zięby.
Niedługo, proszę pana, będzie rano.
Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć zęby.
Nim robotnicy wstaną.
czytaj resztę »
:-(
2009-03-18 17:46:16
Kolejny dzień "na nie" - w pracy wiele trudności, ze zdrowiem coraz gorzej, w życiu osobistym też niewesoło, a ja chyba nie mam już siły na kolejne zmagania. Wybaczcie, że się dziś nie wykażę.
czytaj resztę »
Zrobić sobie dobrze
2009-03-13 15:04:16
Mam wrażenie, że coraz większa rzesza ludzi myśli przede wszystkim o własnym interesie (a niech Wam się kojarzy z czym chce). Stwierdzam z przerażeniem, że ja niestety również zaliczam się do tego grona, chociaż jeszcze niedawno tak nie było. Zastanawiam się, czy powodem jest rzeczywistość, z którą przychodzi nam się zmagać, wszechobecny zaraźliwy egozim, czy jeszcze coś innego. Gdy tak myślę o własnej d... i przestaję dostrzegać światełko w tunelu, zaczynam dojrzewać do zmian, o których jeszcze niedawno bałam się pomyśleć. Dzisiejszy dzień spuentuję nieco wulgarnie (za co przepraszam wrażliwców) - rzygać się chce.
Dobranoc.
PS. Pod wpływem wizyty wczorajszych gości zasłuchuję się w tym:
czytaj resztę »
