Posty z kategorii: "praca"


Aaaaa!!!

2009-11-17 19:33:39

Nie lubię poniedziałku, wtorku, środy, czwartku i piątku! Soboty i niedzieli też czasem nie lubię, ale tylko czasem. Jeśli czytają to jakieś cyborgi, to niech wiedzą, że mają duże szanse na zatrudnienie w naszym szpitalu, bo tylko one poradzą sobie z tym ogromem roboty i pieprzonymi przeciwnościami! Yell Nosz kuźwa, bez pomocnika w postaci stażysty leżę i kwiczę. To robota na minimum dwa etaty. I jeszcze te pierdzielone korki. Kto to słyszał, żeby 25 km pokonywać w 1,5h?! No wyjdź z siebie człowieku, a i tak nie pojedziesz.

Dla rozładowania emocji (głównie własnych), zamieszczam wycinek z opisu badania. I pewnie znów dostanę  po uszach za wyśmiewanie się z potyczek językowych, ale mam to w dupie (a dupę mam sporą)! Tym razem lekarska wpadka:

kolonoskopia.jpg

czytaj resztę »


gwóźdź do trumny

2009-10-09 11:59:19

Podły dyżur, 28 godzin pracy bez chwili snu, podłe akcje za plecami. Przykre, ale jakże mi to ułatwia sprawę.

W klimat idealnie wpasowuje się kawałek, którym wczoraj zaraziła mnie Mumina.

 

Żegnam.

czytaj resztę »

Dodane w praca , muzyka ♫ | Komentarze 10 , zobacz komentarze

środowy ból istnienia

2009-09-16 20:35:14

Utyrana.

Po zakończonej pracy z "bieżącymi" pacjentami, zajęłam się nadrabianiem zaległości - wypełnianiem kart statystycznych, naliczaniem punktów do NFZ-tu, wykańczaniem historii chorób (uzupełnianie zaległych obserwacji, stawianie "Zorra" na każdej pustej stronie, pieczątkowanie, podpisywanie i inne super ważne rzeczy, do których zawód lekarza jest powołany). Nosz kuźwa, zajęło mi to 2,5 godziny! Wyszłam z pracy o 17:30 na czterech łapach. Potem przedzieranie się przez Warszawę i Konstancin, w których korki są zawsze i wszędzie. Nie wiem, jakim cudem dowiozłam się do domu, bo co chwilę musiałam się trzaskać po twarzy, żeby nie zasnąć, ale jak weszłam o 19:00 i padłam na kanapę, tak leżę do tej pory. Boli mnie dosłownie wszystko, a nogi mam jak z marmuru - takie ciężkie. Byłoby bosko, gdybym mogła się w jakiś sposób teleportować do wanny pełnej pachnących bąbelków... Jutro dyżur Cry

Dziękuję za wysłuchanie mojego marudzenia, już mi lepiej Laughing

Dla tych, którzy są zainteresowani, a nie zauważyli (bo wpisy zjechały na drugą stronę) - jeszcze trochę Turcji :)

Update - godz. 23:00.

Nie mogę spać, czego efektem jest pożegnanie z Turcją.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 29 , zobacz komentarze

zdiagnozowana

2009-08-06 17:07:28

Ja się głupia męczę, zastanawiam, wsłuchuję w siebie i za cholerę nie mogę unicestwić mojego dusiciela, a tu proszę, na kolegów z pracy zawsze można liczyć. Panie Doktorze, wielkie dzięki! Teraz już wiem, jak sobie pomóc.

Szkoda tylko, że tego typu diagnozy padają za plecami pacjenta, bez poszanowania zasad tajemnicy lekarskiej.

Gdyby jeszcze ktoś w tym kraju nie wiedział - jestem chora na głowę, mam przerzuty z gardła.

Tyle w temacie.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 7 , zobacz komentarze

boa dusiciel

2009-08-04 17:26:16

Mój odwieczny lęk przed wężami stał się w ostatnich dniach moim przekleństwem. Pani doktor, dusi mnie!

Nosz kuźwa, wczoraj już myślałam, że ducha wyzionę. Dyżur sam w sobie nie był specjalnie upierdliwy (tu znów ukłony w stronę Miśka), ale atakujący znienacka suchy kaszel, wywołujący odruch wymiotny, nie jest szczególnie pożądany, np. podczas obchodu wieczornego lub przy badaniu pacjenta. Stanęłam na rzęsach, żeby jak najszybciej wyjść dziś do domu (obchód o 6:00 był niemałym zaskoczeniem dla moich podopiecznych) i od 10:00 wygrzewam dupsko w łóżku. Boa potrafi wykończyć, spałam 6h. Mam nadzieję, że do soboty się wykaraskam, bo jeśli nie, trzeba mnie chyba będzie włożyć na 3 zdrowaśki do ogniska ;)

czytaj resztę »

Dodane w praca , życie | Komentarze 6 , zobacz komentarze

podwyżki dla rezydentów

2009-07-27 17:08:09

- Czy ktoś je widział?

- Czy w którymś z warszawskich szpitali ruszyła akcja podpisywania aneksów do umów?

- Czy wyrównanie od stycznia dotyczy wszystkich, czy tylko priorytetowych specjalizacji?

 

Kuźwa, dostałam dziś wypłatę o 1000 zł (NETTO!!!) mniejszą niż zwykle. Szlag mnie trafia, bo lord zabrał nam swój dodatek ponad miesiąc temu, obiecując rychłe podwyżki z MZ, a tych ani widu ani słychu. A dyżurki lecą, liczone od tej nędznej podstawy.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 6 , zobacz komentarze

muma

2009-07-09 18:21:22

Nie wiem, jak wygląda, ale gdy patrzę w lustro, to jakbym ją widziała - cienie wokół oczu, trupia bladość, brak "mejkapu", włosy poza wszelką kontrolą. Znaczy zadatki na internistkę mam, czyli podążam we właściwym kierunku. To cieszy ;)

Jedna z koleżanek po dyżurze miała bliskie spotkanie z koparką. Zasnęła za kierownicą, wbiła się na łyżkę. Dziecko było zapięte w foteliku, więc ocalało, ale Monikę nieco przetrąciło. Gdy wracałam do domu, co chwilę dawałam sobie po mordzie.

Mniej więcej od pół roku mam dziwne bóle stawu międzypaliczkowego bliższego palca II, raz w prawej, raz w lewej ręce. Obrzęku brak, tylko ból. Co to może być?

Na zakończenie coś, co zwaliło mnie z nóg:

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 6 , zobacz komentarze

bezsenność na Mokotowie

2009-07-07 11:54:21

Dyżur. Godzina 01:00. Kładę się na nowiutkiej kanapie z zamiarem szarpnięcia kilku minut snu. I dupa. Jako że okno jest otwarte, bo gorąco, do moich uszu docierają wszystkie odgłosy ulicy. A tam jak na złość - rozwrzeszczane panienki, podpici "mężczyźni", małolaty na skuterach, wyjące karetki, ujadające psy. Kuźwa, zmówili się, czy co? Około 04:00 przez okno zaczęło napieprzać słońce, więc kolejna rzecz spędzająca mi sen z powiek. I tak wygniatałam to nasze nowe Beddinge przez 4 godziny, żeby o 5:00 wstać i ruszyć do boju.

Wracałam do domu jak pijany zając.

Jako że na minioną niedzielę miałam już wcześniej zaplanowany wyjazd, byłam zmuszona zamienić się na przydzielony mi na ów dzień dyżur, dlatego wczoraj kiblowałam w szpitalu. A jutro kolejne zmagania, tym razem rozkładowe. No to się chyba zdrzemnę, bo Mokotów został daleko za wielką chmurą.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 3 , zobacz komentarze

bilans zysków i strat

2009-06-29 20:56:39

Dzisiejszy dzień w pracy był koszmarem. Biegałam jak w ukropie, załatwiałam ważne i bzdurne sprawy, co chwilę ocierałam pot z czoła, bo lord oczywiście oszczędza na czym się da i oprócz klimy, którą kupiliśmy sami, nie ma w naszym oddziale żadnego źródła chłodu. Wyszłam utyrana o 18:00, nie zrobiwszy wszystkiego. Godzinę temu padłam na kanapie i do tej pory nie jestem w stanie ruszyć dupska. Jestem na siebie zła, że 2 lata temu podjęłam taką a nie inną decyzję. Nie potrafię z tego wybrnąć z twarzą.

Niedawno minął weekend (jak zwykle w oka mgnieniu). Tym razem postanowiłam zwalczyć swoje strachy i wybrałam się samochodem do Rodziców. Podróż była dość długa, bo trasa między Wyszkowem a Ostrowią Mazowiecką była remontowana na odcinku pół metra, w związku z czym ruch odbywał się wahadłowo, generując mega korek. Gdy już dotarłam do celu, emocje opadły razem ze mną.

W sobotę Tata remontował moje 4 kółka, a ja buszowałam po sklepach, fryzjerach i działkach. Byłam spłukana, ale szczęśliwa :)

W niedzielę przytrafił mi się mały wypadek. W ramach programu upiększania swojej skromnej osóbki, ufarbowałam włosy. Mam deja vu. O zgrozo! Znów jestem czarna! Ryczałam jak bóbr przez cały dzień i zalana łzami wróciłam do Rajskiego Ogrodu.

czytaj resztę »

Dodane w życie , praca | Komentarze 3 , zobacz komentarze

czas na zmiany

2009-06-04 20:33:43

Powiem Wam, że jestem tak przybita tym, co się dzieje w naszym szpitalu, że nie potrafię już optymistycznie patrzeć w przyszłość. Zżyłam się bardzo z (prawie) całym zespołem, miałam siłę do walki z durnymi przeciwnościami, ale w tej chwili ręce mi opadły i najzwyczajniej w świecie poddaję się. Każdego dnia docierają do moich uszu coraz to lepsze rewelacje. Zaczynam szukać nowej pracy, bo czuję przez skórę, że lada chwila, poprzez propozycje "nie do odrzucenia" składane przez Lorda F., będę zmuszona do ewakuowania się. I jest mi strasznie przykro, że tak źle traktuje się oddanych i skłonnych do wielu poświęceń pracowników (nie mówię o sobie).

Powiem Wam też, że nie potrafię zostawić pracy za drzwiami szpitala. Przyłazi ze mną do domu, je ze mną kolację, włazi do łazienki, śni mi się po nocach, oplata mnie jak bluszcz i dusi. Codziennie rano wychodzę z domu, zastanawiając się, co tym razem się wydarzy i z czym przyjdzie mi walczyć. Bo ta robota to niekończąca się wojna o wszystko. Zmęczona już jestem.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 9 , zobacz komentarze

dziecko szczęścia

2009-06-04 02:34:15

No to cyk - od 21 godzin jestem na nogach i nie zanosi sie na to, żebym mogła się chociaż przez godzinę przekimać. Telefon dzwoni dosłownie co minutę, więc mam ochotę go wywalić przez okno. Ten dźwięk będzie mi się śnił w koszmarach. Wzrósł mi poziom agresji i już nawet nie próbuję być miła. Nie potrafię zrozumieć tych cholernych wrednych ludzi, którzy nie mogąc spać, zawracają dupę ujebanych po uszy pracowników IP. Kuźwa, jak ja nienawidzę dyżurów w tym pieprzonym szpitalu! I jeszcze mam to robić za darmo????????!!!!!!!!! PO MOIM TRUPIE LORDZIE F.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

PS. I nie jest mi przykro za łacinę podwórkową!

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 1 , zobacz komentarze

poniedziałkowkurw

2009-06-01 19:15:50

Czyli kryzysu ciąg dalszy.

Przyszłam do pracy w wisielczym nastroju, spodziewając się co najmniej pandemonium i się nie zawiodłam. Kolejka obracała w tak szaleńczym tempie (a bo ten musi wcześniej wyjść, tamten ma coś  do załatwienia poza szpitalem), że w ciągu 2 godzin łyknęłam 2 nowych pacjentów. Biorąc pod uwagę fakt, że jeden pacjent to minimum godzina wytężonej pracy, nie muszę chyba mówić, jak strasznie rozpierdzieliło mi to dzień. Wyszłam jak zwykle z bólem głowy, który odpuścił po przekroczeniu progu domu. Wkurw jednak pozostał.

Poza tym jestem wściekła na siebie, bo zachorowałam na lustrzankę. To taka choroba, która objawia się ciągłym wyszukiwaniem w necie nowych ofert aparatów fotograficznych, molestowaniem znajomych fotografów i liczenie złotówek na koncie. A tak w ogóle to jestem w szoku, że obiektyw potrafi kosztować więcej niż cały aparat. A Lord jeszcze nam zabiera 500 zeta ;(

Ale przynajmniej J. odroczył swój wyjazd do jutra, więc mam się z czego cieszyć. I cieszę się, a co!

Z obserwacji korkowych - prowadząc, można też jeść zupkę chińską.

czytaj resztę »

Dodane w praca , życie | Komentarze 23 , zobacz komentarze

post prawie w całości poświęcony zrzędzeniu

2009-05-27 21:33:39

Nie żyję.

Dupny dzień to był - w pracy brak czasu na cokolwiek, wszystko robione w mega-pośpiechu; nieustająca walka z wiatrakami, szpitalnymi brakami, ze skąpstwem władz najwyższych. Około południa dopadło mnie ogromne zmęczenie, którego nie potrafiłam przezwyciężyć, a przede mną piętrzyły się kolejne sprawy do załatwienia. I do tego ból głowy. Wszystko uspokoiło się około 15:00, więc mogłam zasiąść do robienia wypisów, ale po godzinie wymiękłam i nie byłam w stanie stworzyć już niczego sensownego.

Wyszłam ze szpitala i nieco się zdziwiłam, bo poranne ciepło i słoneczna pogoda gdzieś sobie poszły, a ich miejsce zajął deszcz i chłód. Cieszyłam się, że miałam ze sobą sweter, a rano zastanawiałam się, czy sobie go przypadkiem nie podarować.

Do domu wracałam w napawającym optymizmem deszczu. Fajnie jest mieć samochód i nie padać ofiarą kierowców zaliczających co większe kałuże ;-)

Ból głowy towarzyszy mi do tej pory, nie opanował go Ketonal frote :(

Ale zrzęda, co?

A teraz siedzę sobie z moim Misiem i oglądamy meczyk. To znaczy On ogląda, a ja Mu dzielnie towarzyszę i udaję, że rozumiem o co cho. Fajnie jest, bo mi stopy masuje :D

Na zakończenie Szowinista Roku 2007. UWAGA! MATERIAŁ DLA OSÓB O MOCNYCH NERWACH!

 

czytaj resztę »

Dodane w praca , życie | Komentarze 2 , zobacz komentarze

labilność emocjonalna

2009-05-26 20:03:47

Tak, kuźwa, mam peemesa, ale dziś otaczali mnie wyjątkowo wredni ludzie. Dwulicowe są jednak te nasze pielęgniarki z piętra, dziś przekonałam się o tym na własnej skórze. A ja głupia myślałam, że mnie lubią :((

Poza tym potwierdzają się najczarniejsze diagnozy u moich pacjentów, więc ręce mi nieco opadły z bezsilności. Pracuję nad podejściem, żeby się nie przejmować, ale kiepsko mi idzie.

Zakupy też nieudane.

Eee tam, idę sobie, bo w depresję popadniecie od mojego biadolenia.

czytaj resztę »

Dodane w praca , życie | Komentarze 3 , zobacz komentarze

koniec tygodnia, audyt i szop pracz przyłapany na gorącym uczynku

2009-05-22 19:35:34

Wreszcie koniec tygodnia. Siedzę w fotelu, popijam jasne pełne, słucham "Hiszpańskich podróży" i nie zajmuję szarych komórek niczym wymagającym. Na Polsacie grają dziś "Mamę na obcasach", przy której mam zamiar kontynuować odmóżdżanie. Ech, fajny jest czas wolny :)))

Dzięki Muminie wyhaczyłam właśnie niezłą okazję na Allegro. DZIĘKI MUMINA :*:*:*:*:*:*

Dziś w naszym szpitalu miało miejsce wydarzenie, do którego wszyscy długo się przygotowywali i przed którym drżeli - audyt.  Nagle na korytarzach pojawili się pracownicy w czystych fartuchach, z łazienki zniknęły karaluchy, a ich miejsce zajął zapas papieru toaletowego. Można? Można! Gdyby tak jeszcze odmalować tu i tam, byłoby całkiem piknie, a tu niestety lazaret.

A teraz coś z zupełnie innej beczki - uśmiałam się do łez :))))

czytaj resztę »

Dodane w praca , na luzie | Komentarze 6 , zobacz komentarze

egoizm chorobą społeczną

2009-05-20 21:29:00

Pacjentka A: agranulocytoza po chemioterapii (niedrobnokomórkowy rak płuca); leży na 4-osobowej sali, gdzie prychające i kichające sąsiadki przyjmują prychających i kichających gości.

Pacjentka B: problem kardiologiczny (nie znam szczegółów); leży na sali 2-osobowej; poinformowana o wyższej konieczności i zagrożeniu życia pacjentki A, a następnie poproszona o zamianę sali, nie zgadza się, strzelając niewyobrażalnego focha.

Dlaczego ludzie są tacy?

czytaj resztę »

Dodane w praca , życie | Komentarze 14 , zobacz komentarze

łazienka lekarza dyżurnego

2009-05-19 11:43:55

trutka.jpg

karaluch.jpg

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 7 , zobacz komentarze

dyżur w wersji light

2009-05-05 17:28:12

Wczoraj miałam najspokojniejszy dyżur w swojej "wieloletniej" "karierze" zawodowej. Tą odchudzoną wersję zawdzięczam maleństwu, któremu na imię Clostridium - na oddziale wyższe instancje zorganizowały czyściec, do którego nie miała wstępu żadna (chora czy zdrowa) istota. Tak więc obejrzałam Teleexpress (Klanu już nie zdzierżyłam), zrobiłam obchód, wykonałam kilka zaległych przelewów, odpowiedziałam na kilka maili i było mi dane przespać 5 godzin ciurkiem. Wczorajszą datę zapiszę białą kredą w kominie, bo pewnie dłuuuuugo przyjdzie mi poczekać na podobne doświadczenie.

Kilka słów o długim weekendzie:

Moje plany uległy małej transformacji, więc pojechałam z ludzikami z pracy na Kociewie. Wyczerpujący opis jest w blogu Miśka, więc do kompletu zamieszczę kilka fotek:

 

Pelplin1.jpg

Pelplin2.jpg Pelplin3.jpg

Pelplin4.jpg Pelplin7.jpg

Pelplin5.jpg

Pelplin6.jpg

Wiosna gdzieś sobie poszła, ale z tego co mówią mądrzy ludzie, tylko na chwilę.

 pogoda.JPG

:))

czytaj resztę »

Dodane w na luzie , praca | Komentarze 4 , zobacz komentarze

nie taki poniedziałek straszny

2009-04-27 21:15:23

Dzień zaczął się pod hasłem prezentu - dostałam takiego ślicznego słonia:

 

słoń

 

Żyrafciu, jeszcze raz wielkie dzięki :*

Potem na OIOM-ie założyłam pierwsze w swoim życiu wkłucie centralne. Fakt, że wyglądałam po wszystkim jak rzeźnik, ale trafiłam całym tym osprzętem tam gdzie trzeba (a było tych rurek i drutów od cholery).

Po pracy mój J. zabrał mnie na nieplanowaną wycieczkę po okolicznych wiochach i powiem szczerze, że byłam zachwycona.

 

dworek.jpg

 

A teraz uciekam, bo przed jutrzejszym dyżurem muszę naładować akumulatory :D

czytaj resztę »

Dodane w na luzie , praca | Komentarze 5 , zobacz komentarze

podyżurowy bezmózg

2009-04-22 19:23:58

Takie coś znalazłam wczoraj w szpitalu:

 

ciagnac.jpg

 

Myślałam, że apteka szpitalna para się innymi rzeczami, a tu proszę.

No to jeszcze do kompletu dziura przed wejściem na OIOM:

 

dziura.jpg

 

Głupi wpis, prawda? Znieczulam się białym Carlo Rossi.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 63 , zobacz komentarze

wrrr...

2009-04-10 00:49:06

Korzystając z wolnej chwili na dyżurze, wysmażyłam wpisik i d... Przepadł. No to strzelam focha, o! Yell

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 9 , zobacz komentarze

post o niczym

2009-04-08 17:16:58

Przedarłam się wreszcie przez zakorkowaną Warszawę, zjadłam zupę, którą ugotowałam 3 dni temu i padłam na fotel, bez sił, bez konkretnego pomysłu na wpis.

Od wczoraj jestem na tzw. "pourlopie" i przyznam szczerze, że nie jest tak najgorzej. Stażuję sobie nieco na OIOM-ie, a popołudnia spędzam wśród swoich, troszkę im pomagając. Rano - poważnie i dydaktycznie, po południu - wesoło jak cholera :) A propos dydaktyki - dziś zgłębiałam (w teorii i praktyce) nowe zastosowanie sewofluranu oraz poznałam od podszewki maskę krtaniową (tu niestety tylko w teorii). Fajnie jest czasem posłuchać o czymś, z czym na co dzień nie ma się do czynienia. Dziś znów poczułam się, jakbym była na studiach (z tą różnicą, że nie byłam traktowana gorzej niż szmata salowej).

Siedzę dziś sama w domu. Mój J. wyjechał na 2 dni, więc chata wolna. Zapraszam wszystkich na pieczywo Wasa i płatki kukurydziane, bo odkąd przeszłam na dietę MŻ, tylko to mam w dużych ilościach ;)

czytaj resztę »

Dodane w praca , na luzie | Komentarze 12 , zobacz komentarze

kim naprawdę jesteśmy

2009-03-19 20:35:02

  1. Pracujemy na różne zmiany - jak prostytutki.

  2. Płacą nam za to, by klient był dobrze obsłużony - jak prostytutkom.

  3. Klient płaci mnóstwo pieniędzy za nasze usługi, ale władze wyższe zatrzymują dla siebie praktycznie wszystko - jak u prostytutek.

  4. Jesteśmy nagradzani za wyprawianie cudów - jak prostytutka.

  5. Nasze dotychczasowe znajomości rozpadły się i zaczynamy się zadawać z ludźmi tej samej profesji - jak prostytutka.

  6. W pracy zawsze musimy wyglądać schludnie i elegancko - jak prostytutka.

  7. A kiedy wracamy do domu, czujemy się, jakbyśmy wrócili z piekła - jak prostytutka.

  8. Każdego dnia, kiedy wstajemy z łóżka, powtarzamy sobie: NIE CHCĘ DŁUŻEJ TAK ŻYĆ - jak prostytutka.

 

Jedyna różnica to fakt, że prostytutka może wziąć wolne w Święta i w Nowy Rok, i że zarabia naprawdę duże pieniądze :D

 

 

czytaj resztę »

Dodane w na luzie , praca | Komentarze 20 , zobacz komentarze

pod wpływem

2009-03-17 21:13:06

W szpitalu tradycyjnie - praca nie do przerobienia. W ciągu 2 dni dostałam 6 nowych dusz pod opiekę, co z lekka wytrąca mnie z równowagi, bo przestaję kojarzyć kto, z czym, jakie wyniki badań. Nie twierdzę, że mam najgorzej, bo staję na rzęsach, żeby nie utonąć w stylu cioci Grażyny, ale w tym tygodniu nie jest to łatwe. W dodatku zostałam posądzona o sianie fermentu w załodze, co nie miało zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością, więc ręce mi opadły i postanowiłam strzelić focha.

Pogoda też nie koi starganych dusz - co chwilę pada deszcz, świeci słońce, za moment wieje jak cholera i znów pada. A ja kaszlę nieprzerwanie, zwłaszcza po wejściu do ciepłego pomieszczenia. Chyba powinnam na czas gruźlicy oddelegować się do prosektorium ;)

Ale żeby nie było, że tak mi źle, tak mi szaro:

Spędziłam dziś kilka godzin w towarzystwie dojrzałego, mądrego i dobrego Człowieka. Opowiedział mi swoją historię - jak stawiał pierwsze kroki w zawodzie, z jakimi przeciwnościami przychodziło Mu się zmagać, jakich ludzi spotkał na swojej drodze i jak wpłynęli na Jego życie. Siedziałam jak zaczarowana i z otwartą buzią słuchałam tej opowieści, jak dziecko zaintrygowane losem postaci bajkowych. Tylko że tu historia była prawdziwa, a ja pozostałam pod jej wpływem do tej chwili. Teraz już wiem, że należy w życiu sięgać po to, czego się pragnie, bo nie ma nic gorszego niż niespełnione marzenia. I nie żałuję ani jednej swojej decyzji, chociaż wiele z nich było nierozsądnych, ale uczyniły mnie taką jaka jestem teraz i doprowadziły mnie w to miejsce, w którym się obecnie znajduję. Nie żałuję, mimo wszystko.

czytaj resztę »

Dodane w praca , życie | Komentarze 19 , zobacz komentarze

Zrobić sobie dobrze

2009-03-13 15:04:16

Mam wrażenie, że coraz większa rzesza ludzi myśli przede wszystkim o własnym interesie (a niech Wam się kojarzy z czym chce). Stwierdzam z przerażeniem, że ja niestety również zaliczam się do tego grona, chociaż jeszcze niedawno tak nie było. Zastanawiam się, czy powodem jest rzeczywistość, z którą przychodzi nam się zmagać, wszechobecny zaraźliwy egozim, czy jeszcze coś innego. Gdy tak myślę o własnej d... i przestaję dostrzegać światełko w tunelu, zaczynam dojrzewać do zmian, o których jeszcze niedawno bałam się pomyśleć. Dzisiejszy dzień spuentuję nieco wulgarnie (za co przepraszam wrażliwców) - rzygać się chce.

Dobranoc.

PS. Pod wpływem wizyty wczorajszych gości zasłuchuję się w tym:

czytaj resztę »

Dodane w praca , muzyka ♫ | Komentarze 1 , zobacz komentarze

mydło i powidło

2009-03-10 21:33:03

A ja dziś o wszystkim i o niczym:

  • doskonaliłam umiejętność wykonywania torakocentezy, z całkiem niezłym skutkiem (dzięki za pomoc Jasiu :))
  • uśmiałam się do łez, gdy pan z Ery próbował przekabacić mnie na "ich" stronę, oferując AŻ 30 darmowych minut w abonamencie za 25 zł :D
  • dostałam piękne żółte tulipany od byłego pacjenta (Bejbe, to moje ulubione kwiatki, gdybyś nie wiedział :D)
  • kwitłam na poczcie bitą godzinę i śmiałam się do rozpuku: zobaczyć minę klienta, przed którym jest 60 interesantów - bezcenne :)
  • ugotowałam obiad, który był nawet jadalny

 

Update - 16.03.2009:

Na prośbę Semafora usuwam zdjęcia. Nie płaczcie, będą lepsze.

 

czytaj resztę »

Dodane w praca , życie | Komentarze 25 , zobacz komentarze

Nie taki poniedziałek straszny

2009-03-09 17:38:09

Witam wszystkich jaśnie Czytelników :)

Jak Wam minął upojny weekend i jeszczce bardziej upojny poniedziałek?

O 6:00 rano miałam ochotę mordować. Jako budzik funkcjonuje u mnie piosenka niejakiej Nelly Furtado (bo tak niewinnie i łagodnie się zaczyna), więc gdy usłyszałam tę pieśń w jednej ze stacji radiowych, przeszedł mnie dreszcz. Do pracy ruszyłam z tym samym nastawieniem co zwykle, w dodatku padał deszcz i spóźnił się mój autobus, więc odpowiednio nastrojona wkroczyłam na teren oddziału. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to pacjentka leżąca na korytarzu. Od razu pomyślałam: no tak, znowu było 30 przyjęć. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że przyjęć było jedynie 15, a pacjentka leżała na korytarzu ze względów bezpieczeństwa, a nie w związku z przeładowaniem oddziału.

W miarę upływu dnia doświadczałam coraz większej liczby cudów. Udało mi się przenieść chorego do innego szpitala, pacjentów, którzy zostali na weeekend, znalazłam w całkiem niezłej formie (chociaż ostatnio poniedziałki bywały kryzysowe, nie tylko dla lekarza prowadzącego), a mój szef powiedział, że współpraca ze mną to czysta przyjemność. Gdyby tego było mało, to jeszcze wyszłam z pracy o czasie.

Idę się upić :D

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 2 , zobacz komentarze

Płaczka zawodowa

2009-03-06 17:49:12

Dotychczas syndrom płaczki ujawniał się w momentach obniżonej odporności, czyli np. po dyżurze, a dziś dał znać o sobie przed i w trakcie. Od rana ryczę jak bóbr, bo nie mogę się dodzwonić na hematologię, bo zdjęcie rtg nie zrobione, bo zgubiłam kartkę z ważnymi zapiskami, bo tak. I teraz też płaczę, bo wszyscy już sobie poszli, a ja kwitnę w tym strasznym szpitalu, a najchętniej poszłabym spać.

Miłego wieczoru szczęściarze.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 6 , zobacz komentarze

Przenitkowy antagonista :(

2009-03-05 17:12:13

Przenitek postanowił zamordować nas optymizmem, więc ktoś musi równoważyć to szaleństwo. Tym kimś będę ja, bo nastrój mam w tym tygodniu minorowy.

Zaczęło się od poniedziałku - przychodzi człowiek do pracy, dostaje 4 nowych pacjentów i ledwie wyrabia się na zakrętach. Zlecenia oddałam o 14:00, z pracy jak zwykle wyszłam "o czasie", a do domu wracałam na czterech. Poza tym niemiłosiernie wkurza mnie nasz dyrektor, który w systemie kija i marchewki zapomniał o marchewce, bo ile by się człowiek nie starał, to zawsze jest źle.

Potem był wtorek i dyżur, więc dzień z gruntu stracony i znów wszystko be. No może oprócz wspólnej kolacji przy świetle negatoskopów ;)

03-03-09_2338.jpg talerzyk.jpg

Środa nie wyglądała lepiej, bo po owym dyżurze doczołgałam się do domu o 17:00. Jak zasnęłam o 18:00, tak obudziłam się o 6:00 i znów trzeba było iść do pracy.

Czwartek swoją upojnością przypominał poniedziałek, więc nawet go nie skomentuję. A jutro piątek - hura! Znowu dyżur :(

I weź tu człowieku ciesz się życiem... I w ogóle miej to życie.

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 11 , zobacz komentarze

Dla złagodzenia

2009-02-24 19:28:02

Żeby nie było, że nie bywa fajnie:

rozmazane, ale uśmiechnięte

rozmazane, ale uśmiechnięte (aparat niestety komórkowy)

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Lekarz lekarzowi wilkiem :(

2009-02-24 13:11:27

Właśnie przyczołgałam się do domu po 28h pracy. Szarpnęłam w nocy pół godziny snu, więc jestem jak nowa. Muszę ulać żółci, bo w przeciwnym razie eksploduję.

AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!! Dlaczego w tym świecie absurdów i przeciwności nie szanujemy siebie nawzajem? Dlaczego lekarz, któremu leży na sercu dobro pacjenta, a nie jego własne, jest uważany za złośliwego kretyna, który próbuje przysporzyć roboty innym? Początkujący rezydent też może być dobrym lekarzem, podejmującym właściwe decyzje. Starszaki - trochę tolerancji do ciężkiej cholery!!!

Zakończyłam dyżur  z uczuciem obrzydzenia...

czytaj resztę »

Dodane w praca | Komentarze 2 , zobacz komentarze