podyżurowa głupawka
2009-10-30 14:40:53
Wczoraj stało się coś dziwnego - miałam SPOKOJNY dyżur
Rany, chyba wszyscy powpadali do grobów i nie mogli dotrzeć na IP.
No ale mniejsza o to. Mam dziś dla Was parę kiepskiej jakości fotek, bo robionych telefonem, ale widać co trzeba.
Tak wygląda oświetlenie na naszych korytarzach.

Piękne kurzowe kłaki, no i to solidne umocowanie. A jaki piękny klosz!
A tu kurs EKG w pigułce - znalezione na POP-ie 

A oto na czym polega praca stażysty (na dole lekarz po dyżurze).

Ech, masuj mi, masuj... 
Buziaki dla mojego szerokiego grona współdyżurantów 
sposób na korki
2009-10-27 16:07:30
No dobra, a teraz dawajcie sposoby na przetrwanie niekończącej się podróży do pracy, bo szlag mnie trafia, gdy codziennie spędzam w samochodzie 3h. Normalnie koszmar, nie wiem co się stało. Podróż do (i z) pracy wydłużyła się trzykrotnie! Czy ci ludzie powariowali?
No to jak z tymi sposobami na niedostawanie szału? Dodam, że audiobooki odpadają, bo skupiać się trzeba.
czytaj resztę »sposób na Bukę
2009-10-27 16:03:08
Gdy wracałam po pracy do domu zasypanym liśćmi samochodem, zaczął padać deszcz. Zaczęłam się zastanawiać, jak Wy radzicie sobie z jesienną chandrą. Zbierzmy w jednym miejscu wszystkie propozycje, bo do wiosny jeszcze daleko, a jesień i zimę warto przetrwać z uśmiechem, a nie jakoś.
Na początek kilka moich propozycji:
- Dobra komedia na DVD - napalić w piecu, owinąć się kocem (ew. wtulić w fajnego Ktosia) i z kubkiem ciepłego kakao obejrzeć coś lekkiego (moje typy to: "Love actually", "Hitch", "Lepiej późno niż później" - nie jestem oryginalna, co?)
- Domowe SPA - ciepła kąpiel w pianie po same zęby z olejkami eteryczno-erotycznymi, maseczka z jakiegoś paskudztwa i myślenie o niczym świetnie poprawiają nastrój.
- Spotkanie ze znajomymi - najlepiej wybrać tych z poczuciem humoru

No dobra, teraz Wy, bo ja się wypaliłam 
maskotka
2009-10-24 22:19:56
Dziś bez zbędnego ględzenia. Popatrzcie sobie, ja się ubawiłam po pachy.
czytaj resztę »
nijakość
2009-10-21 20:51:01
Jakaś taka nijaka ostatnio chodzę. Praktycznie codziennie wstaję z bólem głowy, myślami jestem gdzieś daleko, ale za bardzo nie wiem gdzie, a szachista przy mnie ma rozbuchany refleks. Co jest? Też tak macie? Może Buka mnie nawiedziła, a ja nawet nie zauważyłam? Jabłka wciąż wiszą na drzewach...
Dziś w ramach wspólnego spędzania wolnego czasu odpaliliśmy z J. film na ścianie. Wszystko ładnie pięknie, obraz byczy, dolby surround jak w mordę strzelił, tylko tematyka ciężkawa - prawie wszyscy w filmie mieli skłonności samobójcze. Nie pomogło, biometr nadal niekorzystny 
byle do piątku
2009-10-18 21:41:45
Od tygodnia jestem w ciągu - dzień w dzień w pracy.
Dla tych, którzy nie lubią poniedziałku, coś na rozruch.
I jeszcze coś dla oka.

Będę tam już niedługo...
czytaj resztę »gorączka sobotniej nocy
2009-10-17 20:12:59
Brzmi fajnie, ale dziś wysiaduję dupogodziny na dyżurze. A chętnie poszłabym sobie w miacho pokiwać się na parkiecie, albo wywinąć orła w barze po kieliszku kosmo, jak to było ostatnio. Nosz kuźwa, zupełnie jak mała dziewczynka. Wstałam ze stołka barowego, ruszyłam w stronę ustronnego miejsca i... zrobiłam coś na kształt szpagatu, rozbijając sobie przy tej okazji kolano. Siedząc na czterech literach rozpaczliwie szukałam kontaktu wzrokowego z Szarą Miecią, która chyba jako jedyna tego nie widziała. No a teraz mam śliwę na kolanie i obolałego dupkensa.
Idę się upić wodą utlenioną.
czytaj resztę »zima zaskoczyła drogowców
2009-10-14 16:38:52
Chryste, co u licha? Nie wiem jak u Was, ale u nas wczoraj była jesień. Pojechałam na dyżur (letnie oponki, itp.), a dziś z trudem rozpoznałam swój samochód pod białą czapą. Nosz kuźwa, myślałam, że porzucę go na poboczu i będę popitalać do domu na piechotę. Nic nie było widać, równie dobrze mogłabym prowadzić z zamkniętymi oczami. A zamykały mi się one, i owszem, bo noc upłynęła pod hasłem niekończących się interwencji. Ale nic to, już odespałam.
Macie jakiś niezawodny sposób na parujące od środka szyby? Włączanie klimy i otwieranie okien nie działa.
czytaj resztę »syndrom dnia drugiego
2009-10-10 16:00:53
To takie zjawisko, gdy drugiego dnia po dyżurze forma psychofizyczna dyżuranta sięga dna. I ja to mam. Słaniam się, potykam o własne nogi, mam refleks szachisty i nie mam siły się kłócić z moim J. Teraz siedzę bezmyślnie w fotelu, oglądam powtórkę "Shreka Trzeciego" i zaliczam wieeeeelki zawrót głowy po kieliszku martini. Ale ambitnie wybieram się do kina na "Weronika postanawia umrzeć". Dobre to?
czytaj resztę »gwóźdź do trumny
2009-10-09 11:59:19
Podły dyżur, 28 godzin pracy bez chwili snu, podłe akcje za plecami. Przykre, ale jakże mi to ułatwia sprawę.
W klimat idealnie wpasowuje się kawałek, którym wczoraj zaraziła mnie Mumina.
Żegnam.
czytaj resztę »świadek
2009-10-05 20:03:34
Będę świadkiem, to znaczy jego żeńską formą (nie lubię słowa "świadkowa") na ślubie Szarej Mieci. Nie chcę panikować, ale... TO JEST MÓJ PIERWSZY RAZ I NIE WIEM, CO OPRÓCZ WIECZORU PANIEŃSKIEGO MAM ZORGANIZOWAĆ I W OGÓLE CO NALEŻY DO MOICH OBOWIĄZKÓW I CZY PODOŁAM, A JAK NIE PODOŁAM, TO PEWNIE CAŁE WESELE SIĘ PRZEZE MNIE POSYPIE, A JAK SIĘ POSYPIE, TO SZARA MIECIA MI TEGO NIE WYBACZY, A TAK NA MARGINESIE, TO W CO MAM SIĘ UBRAĆ?
Uff, wreszcie to z siebie wyrzuciłam.
Pomożecie?
czytaj resztę »szmira
2009-10-05 19:53:04
Tak większość komentujących ocenia polską komedię "Miłość na wybiegu". A mnie się podobała, o! Może dlatego, że praca nadwyręża moje zwoje i przy takich odmóżdżaczach najlepiej odpoczywam. Może dlatego, że przy jesiennej chandrze dobrze jest obejrzeć historię z happy endem. A może dlatego, że zabrał mnie na ten film mój ukochany Mężczyzna. Jeśli szmira wywołuje uśmiech na twarzy (i to wielokrotnie), to chyba nie jest taka zła, co?
A dziś do pracy jechałam słuchając tego:
Łatwiej mi było zdzierżyć korki.
czytaj resztę »urodziny
2009-10-02 17:33:30
Nikt mi nie wmówi, że urodziny to największa okropność świata, bo uświadamiamy sobie upływ czasu. Dla mnie to najmilszy dzień w roku, bo wtedy przekonuję się, że wszyscy ważni ludzie w moim życiu (jak również ci mniej ważni), pamiętają i życzą mi jak najlepiej. Dziś jest właśnie taki dzień. I mam gdzieś fakt, że wielkimi krokami zbliżam się do trzydziestki, bo dopiero teraz zaczynam dobrze się czuć w swoim ciele i powoli zaczynam rozumieć moje pokręcone "ja". Jestem zdrowa, mam cudownego Faceta, kochanych Rodziców, wspaniałyc Przyjaciół (tak tak, przestałam uparcie twierdzić, że jeszcze taki się nie narodził, który zasługiwałby na to miano) i fajną pracę, która daje mi sporo frajdy i trochę kasy, dzięki której niebawem pojadę do Malezji - czym przy tym wszystkim jest fakt, że skończyłam dziś 28 lat? Mogę się tylko cieszyć, że świętowałam w towarzystwie życzliwych mi osób.
No dobra, koniec tych ckliwych wynurzeń.
Chciałam Wam pokazać lampkę, którą znalazłyśmy wczoraj z Szarą Miecią w Złotych Tarasach.
Wiecie, gdzie jest włącznik?
Gdyby nie to, że kosztowała fortunę, już zdobiłaby moje nowe biureczko w pracy 
humor z zeszytów
2009-10-01 21:38:49
Dziś fragment raportu pielęgniarskiego:

Dla tych, którzy mają problem z rozszyfrowaniem: "Chory podczas toczenia krwi oddał cuchnący luźny stolec."
Ojejku!!! 
czytaj resztę »
