syndrom dnia drugiego
2009-10-10 16:00:53
To takie zjawisko, gdy drugiego dnia po dyżurze forma psychofizyczna dyżuranta sięga dna. I ja to mam. Słaniam się, potykam o własne nogi, mam refleks szachisty i nie mam siły się kłócić z moim J. Teraz siedzę bezmyślnie w fotelu, oglądam powtórkę "Shreka Trzeciego" i zaliczam wieeeeelki zawrót głowy po kieliszku martini. Ale ambitnie wybieram się do kina na "Weronika postanawia umrzeć". Dobre to?
Dodane w
na luzie
