o facetach
2009-07-13 19:49:02
Poczytuję sobie ostatnio książkę "Kobiety pragną bardziej" (istnieje film pod tym samym tytułem, ale tym razem nie poszłam na łatwiznę).

W skrócie rzecz ujmując: zdesperowane laski piszą listy (maile?) do Grega Behrendta (pracował jako konsultant przy kręceniu serialu "Seks w wielkim mieście"), a ten udziela im rad (czyt. za każdym razem wylewa na głowę kubeł zimnej wody), przedstawiając męski punkt widzenia. Kobitki! (zwłaszcza te randkujące) To bardzo cenny podręcznik. Nie zdawałam sobie sprawy, na jak wiele sposobów faceci potrafią zakomunikować: "Halo! Nie zależy mi na tobie!", nie mówiąc tego wprost. A my, spragnione bliskości i bojące się życia w pojedynkę, w każdych okolicznościach potrafimy znaleźć dla nich usprawiedliwienie. Godzimy się na bycie tą trzecią, wybaczamy zdrady, puszczamy płazem niesłowność, przymykamy oczy na jawne objawy braku zaangażowania, itd...
Panowie! Nie zrozumcie mnie źle, ten wpis nie jest skierowany przeciwko Wam. Uwielbiam Was wszystkich bez wyjątku, bez Was świat byłby nie do wytrzymania (kto by zdzierżył tyle bab ;)). Chcę tylko uświadomić koleżankom, że miłość bywa ślepa, a niektóre zachowania panów nie zasługują na naszą krótkowzroczność.
Może macie jakieś przemyślenia w temacie?
