Archiwum: Lipiec 2011


NoRespekt

2011-07-13 14:36:00

Przyznam się od razu: na jeansy i koszulkę zakładam fartuch, na nogach mam byle jakie trampki, włosy związane - i tak ruszam do pacjentów. Z pewnością brak mi szyku - lekarza pod krawatem i elokwencji lekarki w modnej sukience. Pacjenci różnie do mnie podchodzą- jedni całkiem sympatycznie, inni zdystansowanie, jednak... Znalazł się jednak dziś Pan który po otworzeniu pokoju lekarskiego przeze mnie i pytaniu "co potrzeba?" potraktował mnie jak powietrze, nie dość ze się wepchał, zapuszczając żurawia to wypatrzył jedynego lekarza w pokoju i do niego uderzył, że mu chodzi o zwolnienie. Nie dość, że tego chama badałam, umawiałam na konsultacje, życzyłam jak najlepiej - to potraktował mnie jak powietrze lub mebel co przeszkadza w przejściu. Taki dystans i chamstwo można wyczuć już przy pierwszym kontakcie. 

Pacjenci mają wybór - witam się- przedstawiam się imieniem i nazwiskiem- mówię że jestem lekarzem stażystą- i pytam czy się zgadzają ze mna porozmawiać i być zbadanymi - jeśli nie - droga wolna, może ich innych lekarz opisać jak nie pasuje. Np. mój kolega stażysta : nie wypełnia zleceń, nie woła konsultacji, jest wyluzowany, a mi ciężko uwierzyć, że trafiają mu się tylko zdrowi pacjenci. 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Pesymizm

2011-07-08 14:01:31

Mój osobisty pesimizm dotyczący pracy lekarza stażysty jest duży. Z pewnością widać to na tym blogu. Nic na to nie poradzę, mam wrażenie że optymiz i przyznanie się do tego, że jest jak jest i trzeba sobie radzić byłoby pokazaniem, że przecież jest dobrze, a nie jest. 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Przystosowanie

2011-07-03 00:22:53

Chirurdzy ogólni strasznie dużo przeklinają. Może to kwestia głównie męskiego grona, a może niekoniecznie, bo na chirurgii urazowej było mniej przeklinania i mniej więcej tyle samo kobiet - lekarzy. Gdy moja koordynatorka po odłożeniu słuchawki telefonu powiedziała "kur***, kurw***" jakoś zlała mi się z obrazem bazarowej handlary, która chleje na umór a później przywożona jest na IP. Chirurgów może jednak trzeba zrozumieć - mają przecież stresującą pracę. 

Dużym plusem oddziału chirurgii jest jednak to - że po to aby pacjenta w stanie ciężkim dowieźć na badania Rtg - dostałam i pulsoksymetr i tlen i sanitariusza, mniejsza z tym, ze tlenu nikt nie odkręcił i pacjentowi saturacja zaczęła spadać, ale dało się to naprawić. Pamiętam jak podczas dyżurów na SOR - zapytano mnie czy mam słuchawki - odpowiedziałam że mam, i wysłano mnie samą, z pacjentką na wózku na drugi koniec szpitala. Teraz stanowczo odpowiedziałabym nie!

 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 2 , zobacz komentarze