Archiwum: Listopad 2010


Bycie lekarzem to przekleństwo

2010-11-14 20:55:52

Bycie lekarzem to przekleństwo - w jednej chwili wiesz czy osobie Tobie bliskiej na 90% grozi to najgorsze, a owe 10% zostawiasz na owe nieliczne przypadki zmian które przypominają zmiany złośliwe a nimi nie są. Szkoda, że nie da się w niektórych przypadkach dokładnie oszacować przeżycia, okrutnie to brzmi - ale dla rodzin znaczyłoby to wiele. Wydaje mi się, że osoby nie związana z medycyną, lepiej podchodzą o rokowania, patrzą na rokowanie pozytywniej - a może to moja pesymistyczna natura.

Rozsiany rak ? u kogoś w rodzinie - czy jestem na to przygotowana? Widziałam, już na internie pacjentów w stanach terminalnych z rozsianą chorobą nowotworową - zatem wiem, ze nie jestem przygotowana, nikt nie jest. Szczególnie, gdy ta osoba z rozsianą chorobą nowotworową nie będąc w stanie terminalnym mówi: zaopiekuj się mną - a Ty zdajesz sobie sprawę, że masz inne plany na życie. Okrutne i prawdziwe, może jestem po prostu okrutną, złą osobą, że nie chce, a może jednak nikt by nie chciał, każdy wolałby inaczej. 

 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 1 , zobacz komentarze

Dzieciaczkowo

2010-11-08 15:11:01

Dzieciaczkowo - mnóóóóstwo lekarzy, stażyści podyplomowi, lekarze na stażach specjalizacyjnych. Badam góra pół dziecka dziennie, na dyżurze jednak trafiłam ostatnio fajną lekarkę i do ucha też zajrzałam. Lubie przychodzić na dyżury, spokojniej troche i z jednym lekarzem na izbie, a nie z 12 białymi fartuchami w jednym pokoju. 

Dziś lekarka, która mnie "naucza" zapytała się czy mogę pokazać jej w książce objawy oponowe, bo nie pamięta. Trzeba przyznac kobiecie- że jest szczera. 

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze

Definicje: prawo medyczne i etyka

2010-11-05 17:05:21

Prawo medyczne: to zbiór artykułów, które obowiązują mnie jako lekarza. Na zajęciach z prawa medycznego mam siedzieć i słuchać, nie zadawać pytań, nie mówić o problemach, tylko słuchać. Prowadzący zajęcia, nie podejmuje się także wizualizacji problemów jakie na mnie czyhają. Wszystko jedno - podpisze papier przecież, wysłucham wykładu, a to co ja z tego nie zrozumiałam i czy zrozumiałam to już moja sprawa. Nieznajomość prawa szkodzi.

Etyka: to historia medycyny z domieszką poglądów pana prowadzącego, mogłam posłuchać o "stateczku z aktywistkami proaborcyjnymi" oraz przewidywanym w przyszłości "stateczku eutanazyjnym"kolega w  ławce przede mną jęknął cicho: "przecież powinniśmy o tym rozmawiać, nie wyśmiewać", przyznałam mu rację. W sumie na początku słuchałam z zainteresowaniem - chciałam poznać zasady moralne, zastanowić się nad ewentualnie przykładowymi problemami. Wiem, że powinnam się podszkolić w tych kwestiach, ale co z tego. Znów mówili o hist. medycyny i systemach zdrowotnych na świecie o tym jaki polski jest zły itd. 

Uważam, że te wszystkie dodatkowe szkolenia itd. to tylko sposób na złapanie mnie za nos w przyszłości, dlatego, że wszystko na papierze wiem i umiem: nawet nakłucie lędźwiowe!(sic!) i umiem prawo medyczne, i moralnie stoję obiema nogami na twardym moralnym gruncie. Z tym nie da się walczyć, musi być ktoś kto chce uczyć, tak jest to walka z wiatrakami - lekarzom nie płacą dodatkowo za dobre uczenie stażystów - może tu tkwi błąd

czytaj resztę »

Nie dodano kategorii | Komentarze 0 , zobacz komentarze