wyrób czekoladopodobny

2010-10-29 19:12:50

Kolejny oddział: pojawiam się u koordynatora oddziałowego - odpowiednio wcześnie, przedstawiam się i otrzymuję serie fochów: czemu przyszłam, że po co, że przecież piątek, że co tu poprzestawiane w planie, że na oddziale już kilku stażystów. Aż chciałoby się obrócić napięcie, trzasnąć drzwiami i powiedzieć wcześniej parę niemiłych słów. Jednak odpowiadam, że przyjście na oddział uzgadniałam z koordynatorem szpitalnym, że w piątek był pierwszy października i dlatego zaczynam nowy oddział od piątku. 

Nie spostrzegam ludzi od których mogłabym się uczyć medycyny. To jak z czekoladą - jest prawdziwa czekolada i wyroby czekoladopodobne. Lekarze, których spotykam to zdecydowanie lekarzo-podobni. Ja od siebie wymagam dużo, czasem się łamię, czasem nie wychodzi - ale wymagam dużo.



Nie dodano kategorii

Komentarze: 2

bialamewa 31.10.2010 r., 20:33
Głęboki teren - czyli jak rozumiem poza większym miastem wojewódzkim. Był nawet taki pomysł. Zdecydowały względy finansowe i niechęć do wizji rozstania się z mężem (pracującym w dużym mieście) - po to by - prawdopodobnie - w głębokim terenie - być traktowaną na serio.
stankiewicz@hipokrates.org 30.10.2010 r., 02:36
A czemu nie poszłaś na staż w tzw .głęboki teren, gdzie traktowaliby Cie jak lekarza, a nie gówniarza, który tylko przeszkadza ............ ?

Dodawanie komentarza