wyrób czekoladopodobny
2010-10-29 19:12:50
Kolejny oddział: pojawiam się u koordynatora oddziałowego - odpowiednio wcześnie, przedstawiam się i otrzymuję serie fochów: czemu przyszłam, że po co, że przecież piątek, że co tu poprzestawiane w planie, że na oddziale już kilku stażystów. Aż chciałoby się obrócić napięcie, trzasnąć drzwiami i powiedzieć wcześniej parę niemiłych słów. Jednak odpowiadam, że przyjście na oddział uzgadniałam z koordynatorem szpitalnym, że w piątek był pierwszy października i dlatego zaczynam nowy oddział od piątku.
Nie spostrzegam ludzi od których mogłabym się uczyć medycyny. To jak z czekoladą - jest prawdziwa czekolada i wyroby czekoladopodobne. Lekarze, których spotykam to zdecydowanie lekarzo-podobni. Ja od siebie wymagam dużo, czasem się łamię, czasem nie wychodzi - ale wymagam dużo.
