Tak to jest
2010-09-29 20:23:54
Śmieszny etap w życiu. Nikt nie interesuje się moimi postępami, czy regresją, w końcu rozumiem już na pewno, że uczę się dla siebie. Śmieje się z siebie w duchu, bo przecież to powinnam zrozumieć już daaaawno temu, nie teraz, tak naprawdę uważam że to bardzo żałosne. Ale co zrobić, mam tak, że w życiu nikt mi nic nie tłumaczył, bo po co. Początkowo sądziłam, że niezdawanie sobie sprawy z wielu rzeczy pomoże mi osiągnąć sukces w innych, że będę bardziej odporna, bezwzględna, silna - błąd. Trzeba dostrzegać wiele, pracować na jeszcze więcej. A braki w dostrzeganiu, zaklejam, zaszywam ceruje.
Będzie bajka teraz na dobranoc:
Tak jak w bajce Gaimana Karolina, wyobraźcie sobie małą dziewczynkę, która wraca do domu, ma do wyboru trzy wejścia, trzy ciemne duże drewniane wielkie drzwi. Dziewczynka nie ma wyboru jednak, bo jest dzieckiem, a dzieci z reguły nie mają wpływu na to jakich rodziców maja, czy gdzie mieszkają. Otwiera je ktos inny, dziewczynka wchodzi. W izbie nie zmienionej od lat spotyka rodziców każdy z nich odpowiada jednocześnie tak i jednoczesnie nie. Każdy z nich mówi że ma nieskończone możliwości, które jednocześnie ogranicza. I jak dojść tutaj do wniosku, że cokolwiek ma znaczenie. Trzeba wybiec stamtąd nie oglądając się biec, i znaleźć swoje życie gdzie tak jest tak, gdzie nie jest nie, gdzie mogę znaczy spróbuje, gdzie życie nie jest takie cięzkie. Ale dziewczynka o tym nie wie, bo jest tylko głupim dzieckiem. I co? W bajce czar odmienia wszystko ;) i znajduje się królewicz... ;)
I co to wszystko ma do stażu? Może tyle, ze ludzie są różni, że życie pozwala dorastać, także stażystom, tylko trzeba szeroko otwierać oczy.
