oj tam oj tam
2011-08-08 22:50:40
Dziś miałam ochotę zapytać lekarki podczas obchodu - czy nie ma ochoty strzelić po łapach pielęgniarki, która szła od noworodka do noworodka, z sali do sali z nie mytymi ani razu dłońmi, za to z granatowym lakierem na paznokciach i dotykała pępków poszczególnych dzieci - doradzając mamom odpowiednią pielęgnacje. Żeby chociaż raz zdezynfekowała rece, żeby chociaż raz umyła - nie! Lekarze w tym i ja podchodzimy badać dziecko w rękawicach - do każdego dziecka nowa para, zakładane na sali. Można by się przyczepić do: pisania długopisem w rękawicach i używania tego samego stetoskopu. Ale taaa... doświadczona pielęgniarka - budziła na początku obchodu mój szacunek - posiadała wiedzę praktyczną - doświadczenie, ale najwidoczniej nie wierzyła w sens mycia rąk. Bakterie, np. swojskie szpitalne MRSA, wirusy i inne takie - najwidoczniej kobieta w to nie wierzy, bo kto to widział? Może wierzy w silę lakieru do paznokci, że dezynfekuje.
