NoRespekt
2011-07-13 14:36:00
Przyznam się od razu: na jeansy i koszulkę zakładam fartuch, na nogach mam byle jakie trampki, włosy związane - i tak ruszam do pacjentów. Z pewnością brak mi szyku - lekarza pod krawatem i elokwencji lekarki w modnej sukience. Pacjenci różnie do mnie podchodzą- jedni całkiem sympatycznie, inni zdystansowanie, jednak... Znalazł się jednak dziś Pan który po otworzeniu pokoju lekarskiego przeze mnie i pytaniu "co potrzeba?" potraktował mnie jak powietrze, nie dość ze się wepchał, zapuszczając żurawia to wypatrzył jedynego lekarza w pokoju i do niego uderzył, że mu chodzi o zwolnienie. Nie dość, że tego chama badałam, umawiałam na konsultacje, życzyłam jak najlepiej - to potraktował mnie jak powietrze lub mebel co przeszkadza w przejściu. Taki dystans i chamstwo można wyczuć już przy pierwszym kontakcie.
Pacjenci mają wybór - witam się- przedstawiam się imieniem i nazwiskiem- mówię że jestem lekarzem stażystą- i pytam czy się zgadzają ze mna porozmawiać i być zbadanymi - jeśli nie - droga wolna, może ich innych lekarz opisać jak nie pasuje. Np. mój kolega stażysta : nie wypełnia zleceń, nie woła konsultacji, jest wyluzowany, a mi ciężko uwierzyć, że trafiają mu się tylko zdrowi pacjenci.

Dodawanie komentarza