Przystosowanie

2011-07-03 00:22:53

Chirurdzy ogólni strasznie dużo przeklinają. Może to kwestia głównie męskiego grona, a może niekoniecznie, bo na chirurgii urazowej było mniej przeklinania i mniej więcej tyle samo kobiet - lekarzy. Gdy moja koordynatorka po odłożeniu słuchawki telefonu powiedziała "kur***, kurw***" jakoś zlała mi się z obrazem bazarowej handlary, która chleje na umór a później przywożona jest na IP. Chirurgów może jednak trzeba zrozumieć - mają przecież stresującą pracę. 

Dużym plusem oddziału chirurgii jest jednak to - że po to aby pacjenta w stanie ciężkim dowieźć na badania Rtg - dostałam i pulsoksymetr i tlen i sanitariusza, mniejsza z tym, ze tlenu nikt nie odkręcił i pacjentowi saturacja zaczęła spadać, ale dało się to naprawić. Pamiętam jak podczas dyżurów na SOR - zapytano mnie czy mam słuchawki - odpowiedziałam że mam, i wysłano mnie samą, z pacjentką na wózku na drugi koniec szpitala. Teraz stanowczo odpowiedziałabym nie!

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 2

michu 04.07.2011 r., 00:12
Ha, ha, ha! Chirurdzy "panami życia i śmierci"! Dobry dowcip :))) Przeklinać potrafią jak nikt inny. I tyle. Tylko tyle :)))
stankiewicz@hipokrates.org 03.07.2011 r., 02:23
Święta prawda! Wiem co mówię bo byłem chirurgiem w Polsce i Libii przez 14 lat. W moich czasach chirurdzy uważali się za liderów środowisk szpitalnych. Szybka pomoc i interwencja w nagłych i niemal śmiertelnych owocowały błyskawicznym sukcesem i społecznym uznaniem. Żeby nie powiedzieć - szacunkiem w małomiasteczkowym grajdole. Tak było również za granica, kiedy pracowałem z lekarzami Serbami w Afryce. Ci to dopiero dawali do pieca. Chyba o tym wszystkim napisze na swoim blogu. Oj będzie o czym poczytać. Wrzucę tez parę piętrowych przekleństw po serbsku i chorwacku. Moze przydadzą sie Wam na plażach adriatyckich podczas urlopów. Marek

Dodawanie komentarza