Bycie lekarzem to przekleństwo

2010-11-14 20:55:52

Bycie lekarzem to przekleństwo - w jednej chwili wiesz czy osobie Tobie bliskiej na 90% grozi to najgorsze, a owe 10% zostawiasz na owe nieliczne przypadki zmian które przypominają zmiany złośliwe a nimi nie są. Szkoda, że nie da się w niektórych przypadkach dokładnie oszacować przeżycia, okrutnie to brzmi - ale dla rodzin znaczyłoby to wiele. Wydaje mi się, że osoby nie związana z medycyną, lepiej podchodzą o rokowania, patrzą na rokowanie pozytywniej - a może to moja pesymistyczna natura.

Rozsiany rak ? u kogoś w rodzinie - czy jestem na to przygotowana? Widziałam, już na internie pacjentów w stanach terminalnych z rozsianą chorobą nowotworową - zatem wiem, ze nie jestem przygotowana, nikt nie jest. Szczególnie, gdy ta osoba z rozsianą chorobą nowotworową nie będąc w stanie terminalnym mówi: zaopiekuj się mną - a Ty zdajesz sobie sprawę, że masz inne plany na życie. Okrutne i prawdziwe, może jestem po prostu okrutną, złą osobą, że nie chce, a może jednak nikt by nie chciał, każdy wolałby inaczej. 

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 1

dochtor_oko@onet.pl 15.11.2010 r., 03:20
Taka decyzje trzeba dobrze przemyslec . To bardzo trudne, rozumiem , poniewaz opiekowalem sie osoba bliska ( moja sp.babcia). Byla w okresie terminalnym z rozsianym nowotworem. Z babcia mieszkalem i bylem jedyna osoba w rodzinie , ktora darzyla na tyle zaufaniem ,ze tylko mnie dopuszczala do zajmowania sie nia. Przez ten czas zrezygnowalem z pracy i calkowicie poswiecilem sie opiece. Pierwszy tydzien byl bardzo trudny, bo choc nie dokonca byla swiadoma swojej choroby(nie powiedzielismy jej prawdy ,zeby sie nie zalamala)to miala leki i wpadala w histerie. Z dnia na dzien jej stan psychofizyczny sie pogarszal i wykanczal ja i mnie. Pozniej nadszedl ten czas na tyle trudny ,ze wystapila koniecznosc hospitalizacji,a po niej niestety z bolem serca i lzami w oczach musialem oddac ja do hospicjum , bo w przeciwnym razie sam bym sie mogl rozchorowac. " Widziałam, już na internie pacjentów w stanach terminalnych z rozsianą chorobą nowotworową " Ja tez. Z tym ze,roznica miedzy pacjentami ,a osoabami bliskimi jest taka,ze trzeba tu wziac pod uwage aspekt psychologiczny, bo z pacjentami nie jest sie tak emocjonalnie zwiazanym jak z osobami z rodziny. I w tym przypadku zgadzam sie ,ze w pewnym sensie byciem lekarzem to przeklenstwo. Wiaze sie to z bezsilnoscia... Nie mysl o sobie w kategoriach okrucienstwa . Nie wszyscy sa silni i doskonali. Jestem z Toba.

Dodawanie komentarza