a jednak

2012-03-15 19:40:54

wiele lat próbowałem coś wokół siebie stworzyć , nie mówię o rodzinie, tylko o jakimś przesłaniu dla innych , sam nawet nie wiem dla kogo, ale COŚ 

najpierw myslałem by malować - nie wyszło z tego nic  , kompletne beztalencie , potem przyszła kompozycja - też niekoniecznie mi się udało Wink choć tu już było lepiej , potem zacząłem pisywać i chyba dzisiaj to mi idzie najlepiej Wink a tak naprawdę, to chyba najwięcej mogę przekazać w pracy .... i tego bedę sie trzymał !

codzienne obcowanie z różnymi kobietami daje ogromną ilość radości , gdy uda się coś dla nich zrobić wbrew sysytemowi , na złość NFZowi , pomóc im po prostu, dla ich dobra  i własnej satysfakcji;

rozmawaiąjc w środowisku, zauważyłem ostatnio duży spadek czerpania radości z wykonywanego zawodu, to przykre bo jednym z najważniejszych elementów naszego zawodu powinien być czysty humanizm a coraz go mniej :(

na spotkaniu Komisji Etyki w NIL wymieniliśmy poglądy na temat młodszych , wchodzących w zawód kolegów

i niezależnie od ośrodka rozmówców , wniosek płynął generalnie jeden - szkoda - że satysfakcja z wykonywanego zawodu jest tak mało dla nich istotna .... wiadomo , nikt nie chce pracować za darmo, ale pomóc bezinteresownie też można i nie trzeba do tego, ani dyplomu, ani szczególnych predyspozycji ... trzeba CHCIEĆ

każdy wie, że system jest niewydolny, ale tę niewydolność też generujemy sami , stwarzając różnego rodzaju nieformalne obejścia, co z kolei generuje inne nieprawidłowe sytuacje i frustracje przypadkowych pacjentów,

co na koniec, de facto, obraca sie przeciwko nam, bo to nie z urzędnikami kłóci się pacjent , tylko z doktorem (sic!) i to my się tłumaczymy z kolejek , recept , kolejek , braku czegoś itd.

nie wiem , czy ktoś lubi zaczynać dzień w pracy od wizyty niezadowolonego pacjenta - dzień z głowy ;

wszyscy widzą, to co chcą widzieć i nie zdają sobie sprawy, że doktor też ma swoje prywatne życie  ,ma dom , rodzinę, pasje ... więc realizuje się w pracy także po to, by sobie to zapewnić, ale : 

- generalnie za dużo pracujemy

- w pracy jesteśmy w ciągłym pośpiechu z powodu wielokrotnych umów i często pośpiech zamyka nam oczy

- każdy niekorzystny incydent powoduje stres i zamykanie się w skorupie własnego ja

- brak możliwości odreagowania nawarstwia wszystkie niekorzystne emocje i stąd już tylko krok do kłopotów  z własnym zdrowiem , na pewno macie w otoczeniu takie przypadki , nagłych zawałów lub rozwoju innych chorób wśród zapracowanych kolegów ; na szczęśćie większośc po otrzymaniu takiej lekcji pokory od życia zmienia swoje nastawienie do ilości i jakośći pracy ale niektórzy, niereformowalni, prowadzą się w miejsce wiadome Frown

- więc moja dewiza  - WOLNIEJ i tak dotrzemy do celu , każdy tam dociera ....

jeśli ktoś miałby ochotę zapoznać się z odrobiną moich spotkań z piórem, a może raczej długopisem i ekranem monitora, to polecam w wolnej chwili .....

 

http://poezje.pl/profil,9171,artpla.html

 

a teraz czas na mnie  ... do zobaczenia wkrótce i jak to śpiewał Paweł Wójcik - Koniaczek , lansik, do spraw dystansik ...

Laughing

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 0

Nie dodano komentarzy.

Dodawanie komentarza