Nie jesteś zalogowany (zaloguj się)
Aktualności
Uwaga! Pacjenci biją lekarzy
2009-09-23 11:48:00

W niektórych sondażach dotyczących szacunku dla różnych profesji, pozycja lekarzy leci na głowę. W życiu jeszcze w tę głowę dostają – od pacjentów. Z agresją chorych zmagają się też pielęgniarki i położne. Ordynarne wyzwiska i rękoczyny są już niemal codziennością w szpitalnych izbach przyjęć. Czy agresja pacjentów przybrała w ostatnich czasach na sile? Czy może zawsze była, ale teraz jest atrakcyjnym medialnie tematem i zrobiło się o niej głośno?

Dr Krzysztof Łęcki, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach twierdzi, że po tak wielu medialnych doniesieniach o łapówkach czy błędach i zaniedbaniach lekarskich, wizerunek lekarzy ucierpiał na pewno, a to przekłada się na reakcje pacjentów.

Z badań przeprowadzonych przez dr Krystynę Kowalczuk z Zakładu Pielęgniarstwa Ogólnego na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku wynika, że najdrastyczniejsza forma agresji bezpośredniej, czyli atak lub uderzenie, dotknęła co czwartą pielęgniarkę, co dziesiątą położną i co ósmego lekarza.

Z pięści

Przypadki takich zachowań z ostatnich miesięcy nietrudno znaleźć przeglądając prasę: pijany napastnik zdziela pięścią w głowę lekarza udzielającego mu pomocy; dwóch mężczyzn grozi pielęgniarkom i lekarzowi dyżurnemu pozbawieniem życia oraz pobiciem, a potem demoluje recepcję szpitala; pacjent uderza pielęgniarkę w twarz i tłucze jej okulary...

Prof. Jacek Klawe, kierownik Katedry i Zakładu Higieny i Epidemiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy wkrótce opublikuje badania „Analiza stopnia agresji pacjentów i ich rodzin w stosunku do pracowników Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych na terenie województwa kujawsko-pomorskiego”. Uważa, że agresywni pacjenci nie są zjawiskiem nowym, ale nowością jest postępujący brak szacunku dla personelu medycznego.

– Zawsze były rejony, gdzie na wyjazdy do ratowania chorego wybierało się co roślejszych sanitariuszy. Zawsze też byli pacjenci lub ich rodziny, którzy ruszali do bicia lekarzy lub pielęgniarek – mówi prof. Klawe.

Ubliżenie jako zadośćuczynienie
Być może wśród agresorów byli też ci, którzy w sile 6 proc. odpowiedzieli w 2006 roku CBOS-owi, że jako formę zadośćuczynienia za błąd lekarski dopuszczają naubliżanie lub pobicie lekarza. Niewiarygodne? A jednak. 

Agresywni pacjenci czy ich rodziny nie są już tylko problemem oddziałów ratunkowych i psychiatrii. Z badań dr Kowalczuk wynika, że drugie miejsce, jeżeli chodzi o agresję werbalną w stosunku do pielęgniarek, zajmuje pediatria.

Lekarz, czyli funkcjonariusz?

Zdaniem Krzysztofa Łęckiego, inną sprawą jest, że akty agresji i brutalizacja zachowań są w naszym kraju już chlebem powszednim. – Że agresja skierowana jest wobec lekarzy, to jednak wciąż dziwi, bo zawsze byli oni reprezentantami zawodu bardzo szanowanego – mówi socjolog.

W opinii wielu lekarzy, agresorów byłoby mniej, gdyby służby medyczne miały prawną ochronę, taką zapewnia status funkcjonariuszy publicznych. – Nie ma jednak ostatecznego stanowiska środowiska lekarskiego w tej sprawie, bo też nie ma powszechnego przekonania, że byłoby to dobre rozwiązanie – mówi Tomasz Korkosz, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej. – Ze statusem takim wiążą się nie tylko prawa, ale i obowiązki, a tych lekarze mają już wystarczająco dużo.

Zdaniem rzecznika NIL, lepsza byłaby pewność co do tego, że pacjent znieważający czy bijący lekarza będzie zawsze ukarany.

Ochroniarze i monitoring

Podobnie myśli większość pracowników ochrony zdrowia pytanych o zdanie na ten temat przez badaczy z zakładu kierowanego przez prof. Jacka Klawe. Nie wierzą, by zmiana prawa zapewniła im bezpieczeństwo. Zastanawiają się raczej nad zmianą pracy... Realnie broni ich nie prawo, ale firmy ochroniarskie i monitoring.

Czy warto walczyć o status funkcjonariuszy publicznych dla lekarzy i pielęgniarek? – Lekarze i pielęgniarki z SOR-ów mają już taki status, ale zdecydowanie zbyt rzadko policja i prokuratorzy o tym pamiętają – mówi dr Katarzyna Turek-Fornelska, rzecznik praw lekarza powołana w czerwcu br. przez Okręgową Radę Lekarską w Krakowie.

Pani rzecznik liczy się z tym, że problem agresji i roszczeniowości będzie narastał. –  Jeżeli nic się nie zmieni w planach NFZ, to w przyszłym roku będzie znacznie utrudniony dostęp do planowych zabiegów szpitalnych oraz do specjalistów w ramach opieki ambulatoryjnej – mówi Katarzyna Turek-Fornelska. I prognozuje wzrost agresji wobec białego personelu: – Pacjent, któremu z powodu okrojonego kontraktu odmówi się konsultacji w rozsądnym terminie, nie będzie wyrażał swojego niezadowolenia przed urzędnikami Funduszu, ale przed personelem placówki, która nie zapewni mu świadczenia.

Pacjent nie nadąża za zmianami

W podobnym tonie wypowiada się prof. Jacek Klawe, podając przykłady z życia wzięte: – Pacjent nie nadąża za zmianami, które przynosi reorganizacja. Nie wie, np. gdzie się zgłosić z dolegliwościami. Zamiast do lekarza pierwszego kontaktu lub całodobowej opieki, trafia na izbę przyjęć. Zespół akurat jest zajęty pilnymi przypadkami, więc pacjent musi czekać. Czeka i rośnie w nim agresja, a wtedy w ruch idą pięści, narzędzia medyczne, które akurat są pod ręką, a nawet broń palna...

W coraz większej liczbie szpitali bezpieczeństwa personelu zaczynają strzec kamery i ochroniarze. Wygląda na to, że ochroniarski mundur wzbudza dzisiaj większy respekt w szpitalu niż biały lekarski kitel.

Katarzyna Rożko/blogilekarzy.pl


Komentarze: 2

x 07.10.2009 r., 13:08
x
misiek 23.09.2009 r., 18:57
Ochroniarskie firmy bardzo często składają się z ludzi, którzy sami potrzebują ochrony. Byle tupnięcie nogą i podniesiony głos niezadowolonego pacjenta lub jego rodziny powoduje ucieczkę "ochroniarza" z miejsca, w którym przydałby się niejednokrotnie rosły osiłek.

Ciekawe blogi

Blog, blog... kto tam?
adnotacje, medytacje i wariacje

» Zobacz więcej

Ankieta

Czy zniesienie stażu podyplomowego poprawi sytuację młodych lekarzy?

1. Tak. Skróci to drogę dojścia do samodzielności zawodowej.
2. Tak. Dzięki temu zwiększy się ilość miejsc rezydenckich.
3. Nie. Rozwiązaniem problemu braku lekarzy jest zwiększenie ilości miejsc na wydziałach lekarskich, a nie likwidacja stażu.
4. Nie. Staż to integralna część szkolenia lekarzy, upchnięcie go w programie studiów to zły pomysł.

Ankieta

Jak lecznice powinny sobie radzić z leczeniem pijanych pacjentów?

1. Wystawianie faktur pijanym pacjentom nie ma sensu, bo wyegzekowawanie opłat jest najczęściej niemożliwe.
2. Należy wystawiać faktury i ścigać dłużników, bo większość na pewno zapłaci.
3. Przepisy powinny być bardziej restrykcyjne, tak by np. do czasu uregulowania faktury, pacjent miał utrudnione korzystanie ze świadczeń zdrowotnych.

Poleć nas!

Blogi Medyczne Wyślij znajomym powiadomienie o nowej stronie:

Blogi Medyczne - Poleć nas... Powiadom

Bądź na bieżąco!

Opinie Lekarzy Wybierz formę, która najbardziej Tobie odpowiada:

Rss: Prywatyzacja szpitali, Ochrona zdrowia, Studenci medycyny, Reforma służby zdrowia, Uczelnie Medyczne, Restrukturyzacja szpitali, Opinie lekarzy Kanał RSS Pobierz zakładkę RSS

Newsletter: Reforma służby zdrowia, Uczelnie Medyczne, Restrukturyzacja szpitali, Opinie lekarzy, Prywatyzacja szpitali, Ochrona zdrowia, Studenci medycyny Newsletter

Partnerzy

Pamiętniki Lekarzy - pobierz PDF

Pamiętniki Lekarzy