Przypomnijmy, że prezydent zawetował trzy z sześciu tzw. ustaw zdrowotnych: o ZOZ-ach (zakłada m.in. obligatoryjność przekształceń SP ZOZ-ów w spółki), o pracownikach ZOZ-ów oraz tzw. ustawę wprowadzającą reformę służby zdrowia.
Sejm ma zająć się wetem prezydenta prawdopodobnie 18 grudnia. Bez względu na wynik głosowania nad prezydenckim wetem, komercjalizacja szpitali jest faktem.
– Częściowe naprawianie służby zdrowia jest nieefektywne - tak 10 grudnia na konferencji prasowej minister zdrowia Ewa Kopacz odniosła się do projektu ustawy o ZOZ-ach autorstwa opozycyjnych posłów – Marka Balickiego i Ludwika Dorna.
Ewa Kopacz podkreśliła, że projekt ten (złożony we 9 grudnia w Sejmie) zakłada fakultatywność przekształceń szpitali w spółki prawa handlowego. Byłby - jak powiedziała minister - 42. nowelizacją ustawy o zakładach opieki społecznej.
Wiceminister zdrowia Jakub Szulc przypomniał, że także pierwotna wersja rządowego projektu zakładała dobrowolność takich przekształceń, jednak zrezygnowano z tego rozwiązania, gdyż - jak powiedział Szulc - byłoby to "konserwowanie tego układu, w którym funkcjonujemy".
- Jeżeli nie ma obligatoryjności, to nie ma gwarancji, że wszystkie samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej dokonają przekształceń, że będą działały w sposób bardziej efektywny - powiedział Szulc.
Jego zdaniem przewidziane w projekcie Dorna i Balickiego określenie udziału podmiotu publicznego w spółce, prowadzącej szpital, na co najmniej 75 proc. "zniechęci" podmioty niepubliczne do inwestowania w spółkę.
Projekt opozycyjnych posłów przewiduje także zasiadanie w radzie nadzorczej spółki, prowadzącej szpital, przedstawiciela ministra zdrowia. Zdaniem Szulca byłoby to trudne do zrealizowania, gdyż resort zdrowia liczy około 300 pracowników...
Minister Kopacz powiedziała, że projekt Dorna i Balickiego jest kompilacją projektu ustawy o spółkach użyteczności publicznej z 2005 roku i ustawy zawetowanej przez prezydenta.
Zgodnie z rządową ustawą o ZOZ-ach, szpitale byłyby obligatoryjnie przekształcane w spółki kapitałowe działające w oparciu o prawo handlowe. Samorządy miały otrzymać 100 proc. kapitału zakładowego, którym mogłyby dysponować. To one podejmowałyby decyzje o ewentualnej sprzedaży udziałów.
Taki zapis dawał samorządom możliwość całkowitego wyzbycia się kapitału ZOZ-ów, ale także zachowania całości lub większości udziałów.

Wyślij znajomym powiadomienie
o nowej stronie:
Wybierz formę, która najbardziej Tobie odpowiada:




Dodawanie komentarza