Przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie manifestowali pracownicy służby zdrowia. Organizatorem był związek zawodowy Solidarność, ale uczestniczyły w niej inne związki, także członkowie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Akcja była wyrazem protestu przeciwko pogarszającej się sytuacji polskiego lecznictwa.
Podczas barwnej manifestacji krytykowano pakiet ustaw zdrowotnych, nad którymi trwają prace w Sejmie, oraz działania minister zdrowia.
Wśród wielu transparentów widać było m.in. „Cudów nie ma - znowu ściema”, czy też „Ewa Kopacz grabarzem polskiej służby zdrowia”.
Związkowcy przynieśli ze sobą słoik z pijawkami i atrapę kociej skóry.
- Jeżeli nam wszystko sprywatyzują, to będziemy leczyć pijawkami i kocią skórką - mówiła do protestujących przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ " Solidarność " Maria Ochman. Dodała, że rządowe reformy mogą przyczynić się do wyzysku pracowników służby zdrowia i obniżyć jakość świadczeń zdrowotnych.
Z kolei wiceprzewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Tadeusz Majchrowicz mówił, że "Solidarność" musi za wszelką cenę bronić publicznej służby zdrowia. - Będziemy sprzeciwiać się prywatyzacji, bez względu na to w jak zakamuflowany sposób jest wprowadzana - powiedział.
Zdaniem związkowców przepisy wprowadzane przez ustawy z rządowego pakietu, a szczególnie możliwość przekształcania zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego, doprowadzą do zapaści systemu i obniżenia poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Zmiany te - w ocenie "S" - uderzą w najsłabszych, pogorszą także sytuację pracowników służby zdrowia.
Według "S", ochrona zdrowia jest "dramatycznie niedofinansowana". "Zamiast promowania rozwiązań, które na długie lata zdestabilizują system, oczekujemy działań nastawionych w pierwszym rzędzie na poprawę finansowania" - podkreślają związkowcy.
Ustawy z pakietu zdrowotnego zakładają, że samorządy, które nie przekształcą szpitali w spółki, będą musiały pokrywać ich ujemne wyniki finansowe. Nowe przepisy mają umożliwić pacjentom dochodzenie odszkodowań za błędy medyczne bez postępowania sądowego. Ustawy przewidują również wprowadzenie urzędowych cen i marż leków refundowanych, likwidację stażu medycznego.
Nowe przepisy mają także umożliwić umawianie się na wizyty w publicznych poradniach przez internet, monitorowanie online statusu w kolejce do lekarza lub na badanie oraz skuteczniejsze wykrywanie fałszowania recept i dokumentacji medycznej.
Zdaniem związkowców, przeforsowane w parlamencie przepisy, a szczególnie możliwość przekształcania zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego, doprowadzą do zapaści systemu i obniżenia poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Zmiany te, jak ostrzegają przedstawiciele „Solidarności”, dotkną najsłabszych i spowodują, że szpitale nie będą kierować się misją niesienia pomocy, ale tak, jak spółki - zyskiem.
Minister Ewa Kopacz uważa, że związkowcy niepotrzebnie straszą pacjentów zmianami w ochronie zdrowia. Szefowa resortu zdrowia po raz kolejny zapewniała, że przekształcenia szpitali sprawią, że będą one lepiej zarządzane, natomiast pacjenci będą mieli lepszą opiekę.
Zdaniem Kopacz, „używanie strachu w stosunku do pacjentów jest nieetyczne”. Dodała, że jest otwarta na rozmowy o swoich propozycjach, ale nie na ulicy.
W manifestacji wzięło udział około 300 osób.
(PAP)

Wyślij znajomym powiadomienie
o nowej stronie:
Wybierz formę, która najbardziej Tobie odpowiada:




Dodawanie komentarza