Najbliższy państwowy egzamin specjalizacyjny z interny ma odbyć się 4 marca. - Nowy konsultant krajowy w tej dziedzinie będzie miał mało czasu na jego przygotowanie. Może należałoby rozważyć przesunięcie terminu lub rezygnację z tej sesji? - zastanawia się Wojciech Buczyński ze Stowarzyszenia Inicjatywa Protest PES.
Kolejnego egzaminu specjalizacyjnego z interny nie przygotuje profesor Zbigniew Gaciong. Minister zdrowia Ewa Kopacz odwołała go z funkcji konsultanta krajowego w dziedzinie chorób wewnętrznych.
- Nowego konsultanta poznamy pod koniec stycznia i to on ułoży pytania dla przyszłych internistów - poinformował portal rynekzdrowia.pl Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Nie ustają komentarze
Sprawa ostatniego egzaminu nie może jakoś ucichnąć... Stowarzyszenie Inicjatywa Protest PES, zrzeszające lekarzy, którzy walczą o jego unieważnienie i zmianę formy egzaminu, zdecydowało się napisać w tej sprawie list do premiera. Lekarze twierdzą, że egzamin został źle przeprowadzony (w ubiegłym roku „oblało” go aż 40 proc. lekarzy) .
Stowarzyszenie zamierza również złożyć doniesienie do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. W Centrum Egzaminów Medycznych rozkładają ręce i mówią, że nic więcej w ramach obowiązującego prawa nie da się zrobić, żeby zwiększyć liczbę osób, które zdały ostatni egzamin.
- Dzięki temu, że prof. Zbigniew Gaciong uznał, że 5 pytań było zbyt trudnych, kolejnym osobom został zaliczony egzamin. Tylko na jakiej podstawie stwierdzono, że te pytania były za trudne? Może więcej pytań było trudnych? Nie może być tak, że na podstawie niejasnych kryteriów wycofuje się pytania. Skoro unieważniono kilka pytań, to chcemy, żeby wszystkim zdającym zaliczono ten egzamin - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Wojciech Buczyński ze Stowarzyszenia Inicjatywa Protest PES.
Będzie więcej podejść?
CEM odpowiada, że jeżeli Stowarzyszenie Inicjatywa Protest PES będzie naciskać w tej sprawie, to może nawet cofnąć decyzję o unieważnieniu tych 5 pytań. Centrum nie godzi się na żaden kompromis. A Wojciech Buczyński używa mocnych słów: - Uważamy, że przy przeprowadzaniu tego egzaminu zostało złamane prawo - przekonuje.
Dodaje, że lekarze są zdecydowani zwrócić się z tą sprawą nawet do Trybunału Praw Człowieka. Zapowiadają też złożenie doniesienia do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
Dyrektor Centrum Egzaminów Medycznych prof. Stanisław Orkisz mówi, że musi respektować prawo. Zgadza się, że podczas egzaminu doszło do uchybień, jednak stwierdza, że nie ma wpływu na decyzje komisji egzaminacyjnej.
- Egzamin się odbył. Nikt nie został pokrzywdzony. Decyzje podjęte przez komisje działały na korzyść zdających. Można jedynie myśleć o zmianach rozporządzenia i regulaminu, aby w przyszłości nie dochodziło do takich problemów. Zgłosiliśmy propozycje zmian. Wiem, że minister zdrowia pracuje nad nimi. Jednak nawet pani minister nie ma takiej możliwości, żeby wszystkim zaliczyć poprzedni egzamin. Dodatkowym problemem są różnice w szkoleniu specjalizacyjnym. Przeanalizowaliśmy wyniki i okazało się, że niektóre ośrodki wypadają gorzej od innych - mówi prof. Stanisław Orkisz.
Jedną ze zmian w rozporządzeniu, zaproponowanych przez CEM jest zwiększenie ilości możliwych podejść do egzaminu. Teraz można zdawać 4 razy, a Centrum proponuje, żeby można było 6 razy w ciągu 36 miesięcy.
Prawne wątpliwości
- Odwołanie prof. Gacionga było bezpośrednio związane z problemami dotyczącymi państwowego egzaminu specjalizacyjnego (PES) z chorób wewnętrznych. 47 proc. przystępujących nie zdało tego egzaminu, a autorem pytań był właśnie profesor. Do kolejnego egzaminu w sesji wiosennej pytania przygotuje już nowy konsultant – mówi rzecznik resortu zdrowia.
Portal rynekzdrowia.pl zapytał w grudniu prof. Zbigniewa Gacionga, czy podjąłby drugi raz decyzję o unieważnieniu pytań egzaminacyjnych. Dzięki unieważnieniu owych pięciu pytań liczba osób, które zdały ostatni egzamin z interny powiększyła się o ok. 70... Profesor niechętnie wracał do całej sprawy i mówił, że ocena jego decyzji leży teraz w gestii prawników.
- Czy żałuję, że ok. 70 osób więcej zdało egzamin? Nie żałuję tej decyzji. Nie podjąłbym jej jednak po raz drugi - mówił portalowi rynekzdrowia.pl.
Dodał jednak, że zdaje sobie sprawę, iż unieważnienie pytań było prawnie kontrowersyjne.
- Nie uchylam się od odpowiedzialności. Jednak insynuacje, że moja decyzja nastąpiła z innych pobudek niż uznanie pytań za zbyt trudne uznaję za potwarz i oszczerstwo. Jeżeli ktoś wysunie tego typu oskarżenia pod moim adresem publicznie to podam sprawę do sądu o zniesławienie – zapowiadał prof. Zbigniew Gaciong.
Bardzo mało czasu
- Najbliższy egzamin ma odbyć się 4 marca. Chcielibyśmy, aby był odpowiedzialnie przygotowany. Nowy konsultant będzie miał bardzo mało czasu. Może należałoby rozważyć przesunięcie terminu na koniec marca lub rezygnację z tej sesji? Obawiamy się, że znowu będą problemy, a to zbyt poważna sprawa, żeby ryzykować – podkreśla Wojciech Buczyński.
Anna Kaczmarek/blogilekarzy.pl

Wyślij znajomym powiadomienie
o nowej stronie:
Wybierz formę, która najbardziej Tobie odpowiada:




Dodawanie komentarza