Przemoknięte serca miast
2010-09-27 21:45:25
Jesień zalewa się łzami, okna płaczą kroplami deszczu, świat rozmywa się we wrześniowej nostalgii, a może nawet smutku. To nie jest aura, którą się lubi. Kałuże chlupiące w butach i woda strząsana z parasoli. Chłodny wiatr i zziębnięci, zniechęceni przechodnie. A ja jednak dziś czuję wyjątkowy spokój. Te piękne ostatnioletnie dni budziły we mnie jakąś tęsknotę i absurdalną zazdrość. Cieszyłam się nimi, a jednocześnie miałam w sercu żal, że tak naprawdę cieszyć się nimi nie potrafię. Były dla mnie ironicznym uśmiechem losu, że nastały wtedy, gdy moje serce płacze, a ja nie mogę ich wykorzystać. Teraz zaś czuję idealną harmonię. Jakby jesień uśmiechała się do mnie smutno i mówiła, że mnie rozumie...
