Letnia nostalgia

2010-06-24 19:10:46

Kubek bardzo słodkiego, gorącego kakao i rafaello. Mało wiosennie (właściwie mało letnio! bo przecież już lato, choć wcale tego nie czuć) i zdecydowanie mało dietetycznie, ale co tam, chrzanić to. Może przynajmniej podniesie mi się poziom tych cholernych endorfin, skoro niezawodne zwykle zakupy nie podziałały (no, przynajmniej nie do końca). Tak, tereniu, zdecydowanie masz rację. Pralinki są dobre. I wszystko inne z czekoladą. Kiedy jest mi smutno, mój mózg zawsze doprasza się słodkości.

W sumie to nawet dobrze się trzymam. Myślałam, że będzie gorzej. Tylko nie wiem, czy to kwestia tego, że usilnie nie pozwalam sobie na myślenie o tym, i kiedy wreszcie nie znajdę nic do roboty, co wcześniej czy później musi nadejść (mieszkanie już prawie lśni), po prostu pęknę, czy może problem będzie już mniej wyraźny, trochę oswojony. Tak czy inaczej, jak na razie blokowanie emocji i analizy sytuacji idzie mi nieźle i jestem z siebie dumna. Tylko ta pogoda... Jakby na złość mnie ciągle pada...

Jutro piątek, weekend, odpoczynek. Zero wstawania, wrednego dźwięku budzika, tłuczenia się z jednego końca miasta na drugi. Z drugiej strony wcale nie wiem, czy to tak dobrze. Jadę do rodziców. Nie chcę im prezentować zdołowanej mordki. Mam jednak nadzieję, że zmiana otoczenia trochę odwróci moją uwagę.

No i może trochę lata na pociechę zaświeci słoneczkiem. Byłoby miło.



Nie dodano kategorii

Komentarze: 5

tecumseh 28.06.2010 r., 15:23
No dżisas, co Wam wszytkim tak tych facetów brakuje!? To nic pożytecznego nie jest, ani wcale. Gapią się w teklewizor, rozrzucają skarpetki, tyja i łysieja na starość, mlaskają przy jedzeniu! A do tego nie wyrzucają śmieci na czas, nie opuszczają klapy w kibelku, a wychodząc z niego mówią: "Lepiej tam nie wchodź!", nie odróżniają pora od selera, śpiewają smęty przy goleniu, czytają przy jedzeniu, każą Ci się emocjonować meczem piłki nożnej, liąe po uchu, w tym wkłada do niego język, dyszą do ucha w trakcie seksu, nie słuchają tego, co do nich mówisz, nie cierpią chodzić na zakupy, nie widzą różnicy między kolorem kremowym, a ecru, zrzędzą, że dużo wydajesz na babskie gazety, a nie widzą ile się wala ich gazet, nie rozumieją, że posiadanie 2 par butów i 2 torebek nie jest nawet minimum wymaganym do godnego życia, ogląda się za każdą laską na ulicy mało mu się głowa nie odkręci od kadłubka, wolno im opowiadać o swoich byłych i powinnaś słuchać tego z uwagą wielką. Za to o każdego twojego byłego są śmiertelnie zazdrośni. To przykłady z Tenskwatawa.pl - skrocony link - http://tnij.org/hd82 i pomysleć, że to tylko początek listy:-)
misiek 26.06.2010 r., 19:39
Jako facet powiem jedno - rozstanie jest dołujące - nie tylko dla kobitki :)
kaeri 24.06.2010 r., 20:30
Kochana, nie podejmuj żadnych decyzji pod presją. Ja potrzebowałam pół roku, żeby się określić. Ty też dasz radę, zobaczysz. Ściskam Cię mocno.
antimedicus 24.06.2010 r., 20:25
Kurcze, u mnie to jest problem złożony. Ale, oczywiście, chodzi o faceta. Jeszcze nie wiem, czy się rozstaliśmy. Chyba tak. Ale sprawa ma tyle niuansów, a wszystko wiąże się z przyszłością, której wyboru powinnam dokonać. A ja nie wiem. Nic nie wiem. I to mnie naprawdę przeraża...
kaeri 24.06.2010 r., 19:44
Co Cię tak zdołowało? Ja np. rozstałam się z facetem.

Dodawanie komentarza