Wypis z oddziału zamkniętego
2009-11-25 23:39:40
Wystawiony dziś przez ordynatora. Koniec domorosłej psychoanalizy w pokoju stażystek. Przyznam, było miło, zwłaszcza, gdy na drugie dwa tygodnie dołączyły do nas koleżanki. Tylko czasem mi wstyd, że nam za to płacą, naprawdę. Gra w banga? Rosyjska fantastyka? Najświeższe plotki o kolegach z roku? Miło było się pośmiać, każdego dnia jeść inne ciasto, w których pieczeniu się prześcigałyśmy, pogadać o książkach niemedycznych i niestety czasem też medycznych (LEP!) Ale po pierwsze skończę staż jeszcze bardziej głupia niż go zaczęłam, po drugie moje lenistwo sięgnie zenitu. A niestey nigdy nie należałam do typu, który jako gen dominujący ma wersję "owczy pęd do wiedzy i pracy". I to nie pomaga.
A zatem pozbierałam swoje zabawki i pożegnałam oddział zamknięty. Pieczątkę, stetoskop, fartuch, kapcie i kubek na kawę. Nie ma mnie. Zniknęłam. Teraz wybieram się na pediatrię i to dla odmiany sama. Sześć tygodni twarzą w twarz ze specjalizacją, o której myślałam, jako o swojej przyszłości, gdy wybierałam studia, a która stała się moim koszmarem podczas nich. Hmm, no zobaczymy, jak to tam będzie.
Tak czy inaczej cieszę się czasem wolnym. Nie myślę o lepie tak dużo jak inni (zamierzam zdać go we wrześniu) i chcę przez chwilę odetchnąć. Do całkiem niedawna zmagałam się jeszcze z interną, więc wciąż wydawało mi się, że jestem nadal na studiach. Dopiero od paru dni popołudnia mam cudownie wolne i dobrze mi z tym, choć muszę przyznać, że i... dziwnie. Nadrabiam zaległości w czytaniu, odpisuję na zaległe maile, piekę i rozkoszuję się lenistwem. Jest mi dobrze i chwilowo nie zamierzam tego zmieniać. Może jeśli mój umysł wreszcie odetchnie od tej ciągłej bieganiny, stresu i nieustannego wkuwania, spojrzę na wszystko inaczej.
PS. Czy Wy też uważacie, że skończyć medycynę może każy debil? Bo dziś taki sąd wygłosiła moja dobra koleżanka (dość zdolna nawiasem mówiąc). Oczywiście nie kierowała swoich słów do mnie, ale ja poczułam się, jakbym miała być idealnym potwierdzeniem tej tezy. Nieprzyjemne uczucie.
