O przemijaniu krótka rozprawa

2010-11-14 20:51:30

 

 

Nigdzie nie myślę tyle o czasu upływie, jak w księgarni. Istnieje bowiem taka myśl o przemijaniu, która nachodzi mnie niemal od dzieciństwa. Nie jest to jednak żal za tym, co minęło, ani umartwianie nad niknącą urodą - zresztą w księgarni byłoby to chyba dziwne. Niemniej, kiedy patrzę na książki: kolorowe i szare, małe i duże, coś gdzieś w środku zaczyna mnie uwierać i żal mnie ogarnia niewysłowiony. Że czas się tak śpieszy, że wyścig ledwo się zaczął, a już nabrał tempa... Bo otóż, próbuję objąć wzrokiem regały, tomy i tomiki i wiem, że nie starczy mi w życiu czasu na przeczytanie wszystkich tych książek, które bym chciała. Wielu będę pragnąć, a nawet ich nie dotknę, niektórych nie doczytam, o jeszcze innych nigdy się nie dowiem. Czyż to nie smutne? Potwornie. Kiedy pierwszy raz to zrozumiałam, miałam ochotę się rozpłakać. Jedna z najsmutniejszych prawd, jakie odkryłam. Tyle książek, tyle stron, a czasu coraz mniej. Największym zaś z tego jest paradoksem, że to przecież w ich kartach zaklęta jest wieczność, którą się nie chcą podzielić.



Nie dodano kategorii

Komentarze: 2

stankiewicz@hipokrates.org 21.11.2010 r., 00:20
Nie zapominaj, se korzystasz na co dzień z intelektu ... ms
tecumseh 17.11.2010 r., 16:27
Nic nie mam do dodania! Uwielbiam arty, które stanowią pełnię, i przy których dopisanie czegokolwiek nie dopełnia niczego, co jest już przecież pięknie uczuciem nasycone.

Dodawanie komentarza