Archiwum: Styczeń 2010


Zima...

2010-01-24 23:01:43

Dziś siadam do pisania zmęczona po weekendzie;)... Niestety człowiek się zaangażował w LEP-owanie czyli kurs przygotowujący do LEP i teraz chodzić trzeba z nadzieją, że warto. A dzisiejszy dzień do temu sprzyjających nie należał- raniutko gdy wyszłam na pociąg, w mieście prawie że żywej duszy nie można było spotkać, choć pięknie było: cicho, bielusieńko i tak spokojnie, Słońce wschodziło.. Wbrew najgorszym przewidywaniom pociągi się nie opóżniły i sprawnie dałam radę pojechać i wrócić, po drodze doczytywując "Baltazara i Blimundę" Jose Saramago. Ciekawa książka.. Napisana jakby.. hm.. komuś się nie chciało zbyt skupiać na jakości tego, jak mówi i tylko powtarzał, odtwarzał przebieg wielu sytuacji. Nie do końca jednak, mimo tego, że ciężko się czytało co jakiś czas trafia się na perełkę słowną, taki fragment, który zachwyca swoją prostotą, prawdziwością i odkrywczością jednocześnie. Jest to podobno wg osoby, która mnie obdarowała najpiękniejsza książka o miłości, ale nie romans. Wzruszająca.

Co do słowa pisanego, to miło jest zobaczyć swoje wytwory napisane i wydrukowane na papierze przeznaczonym do czytania przez innych, choćby gazeta miała nakład 1,5-tysięczny. Dostałam od wydawnictwa dwa egzemplarze i mogę się teraz cieszyć;)

Mam nadzieję, że przeziębienie mnie nie rozłoży, jutro znów do pracy. A praca w lekarskim odbywa się np. w rytmie tang Astora Piazzoli czy też wielu innych utworów, także kształcę się nie tylko medycznie;)

 

 

 

czytaj resztę »

Dodane w życie | Komentarze 2 , zobacz komentarze

Banany

2010-01-18 21:12:22

Taki autentyczny żarcik z dzisiejszego dnia, cytuję:

" Pani doktor, a jak wyjdę już do domu to będę mogłas zjeść np. banana?"

Też lubię banany:)

czytaj resztę »


Prawdziwie...

2010-01-10 17:47:34

 

Dziś dzień Orkiestry...:) Moje pierwsze wspomnienia z nią związane są z czasu kiedy liczyłam 9-10 lat a "dostanięte" serduszko przykleiłam na lampkę na moim biurku, tuż obok Alfa;] Wtedy się różne rzeczy oklejało;) Zabierając zdanie w tej sprawie muszę powiedzieć, że popieram. Tak naprawdę nie wiem co i jak, jak rozliczane są pieniądze itd. Wiem jednak, że sprzęt dociera do szpitali i korzystają one z niego. I to chyba najważniejsze:)

Wczoraj z R. byliśmy u przyjaciółki mojej D. i we czwórkę graliśmy w gry planszowe. To dobra na zimowe wieczory, niedawno odkryta przez nas rozrywka:) Kupiłam D. na urodziny grę Wilki i owce i ona wczoraj królowała(gra;). Nieźle się przy tym namyśleliśmy, najwięcej przy doczytwaniu zasad gry. Potem budowaliśmy zagrody z owcami. Po takiej rozgrzewce przystąpiliśmy do Rummikuba. Coś mi się zdaje, że następnym razem będzie poker, R. już to forsował;).

Chciałabym pisać bloga otwartego. Bloga osobistego, takiego, w którym można zawrzeć kto przyszedł, kto przyjechał, co powiedział i co mnie boli najbardziej... Ale.. chyba się nie uda.. Dużo zagmatwania w moim życiu i ciężko to wszystko wstukać klawiszami. A może nie? Może gdyby to wszystko opisać byłoby lżej?? A może ktoś pomógłby?? Nadzieja.. Pozostanę przy niej, gdyż tylko upór i spokój wewnętrzny pozwoli uporządkować wszystko:) I tylko proszę Was, żebyście życzyli mi abym pod koniec tego roku mogła już opisać wszystko:)

Piszę to wszystko słuchając tej, świetnej na obecną porę roku i pogodę piosenki:)

M.

czytaj resztę »

Dodane w życie | Komentarze 2 , zobacz komentarze