Po pierwszym tygodniu interny

2010-03-05 18:48:48

Skończył się luty, wraz z nim przeminął LEP z jako takim wynikiem oraz pisanie artykułów. Dziś za to minął mój pierwszy tydzień stażu z interny... Uff.. albo raczej pasowałoby powiedzieć O rany! jeszcze 9 przede mną. Siedemdziesięciu pacjentów na oddziale i 3 lekarzy do zajęcia się nimi. Nie muszę chyba dodawać, że moja obecność i pomoc była tam szczególnie pożądana- samo mierzenie ciśnienia 19 pacjentom zajmuje około godziny, nie mówiąc o mniej istotnych sprawach jak np. wypisanie skierowań na badania;] Codziennie kilka godzin na obchodach spędziłam a do tego zaczęłam od nowa chodzić na pilates, więc w tym tygodniu mięśnie nóg intensywnie ćwiczyły:) Mimo wszystko mam satysfakcję z dobrze spełnionych obowiązków;) i odpoczywam przy trójkowej muzyce pod kocykiem;)

Oto fragment z jednej z dla mnie hm... kultowych książek.. ale nie będę się rozpisywac dłużej, gdyż bohaterowie tej powieści "o swym wnętrzu z nikim nie mówią, wiedząc, że to innych nie zajmuje."

Kto wie co to za powieść?

"O starodawnym, bo jak bór odwiecznym rodzie mowa tu będzie. Ma on przodków we wszystkich wiekach i tradycję we wszystkich szczepach ludzkości, boć to nie ród ciała, lecz duszy, nie ród lasu mieszkańców, lecz lasu miłośników, przyrody czcicieli. Z rodu tego był poeta, co w Helladzie wyśpiewywał mit Pana i Faunów, i ten, co stworzył Baldura w Skandynawii, i ten ich krewniak duszny, co w obchodzie religijnym Ariom dał Kupalną moc czarowną. I patrona swego ów ród ma, gdy ludzkość weszła w Pana Jezusowego szeregi. Ich duszę miał, z ich rodu był słońca miłośnik i śpiewak, ptasząt i ryb kaznodzieja, wszelkiego stworzenia przyjaciel, seraficki święty Franciszek. Mędrców i uczonych mają w swym rodzie i pozornie teraz wchłonięci w miliony ludzkości, zachowali przecie odrębność i właściwość swych leśnych dusz."

Pozdrawiam przedweekendowo!



Dodane w na stażu

Komentarze: 6

anielka 31.03.2010 r., 20:41
Lato leśnych ludzi, cieszę się, że ktoś zna odpowiedź:) Pozdrawiam również!:)
skrzacik 11.03.2010 r., 23:37
Lato leśnych ludzi :) pozdrawiam
anielka 09.03.2010 r., 20:50
Jedyne, z czym mogę się zgodzić, to to, że Rodziewiczówny.
Dziadzia 09.03.2010 r., 00:57
Czyżby cytat z tego najbardziej dyletanckiego gniota Rodziewiczówny ?...
anielka 07.03.2010 r., 14:29
Czy z mojego wpisu można wnioskować, że chorób wewnętrznych nie lubię i nimi gardzę? Zdaje mi się, że nie... Szanuję tę dziedzinę medycyny, zresztą jak piszesz jej Matkę i ludzi ją uprawiających, bo trudna i wymagająca jest. A nauczyć się zamierzam ile możliwe. Natomiast podziwiam lekarzy na oddziele, za radzenie sobie w takich warunkach pracy, z taką ilością pacjentów i ich spraw do ogarnięcia. I na warunki pracy jedynie narzekam.Pozdrawiam!
misiek 06.03.2010 r., 23:23
Choroby wewnętrzne trudną dziedziną są! I niewdzięczną! Ale... to przecież Matka Medycyny. Szanować ja zatem trzeba. I przecierpieć, jeśli nie pasuje. Warto jednak postarać się nauczyć od niej wiele, bo to procentuje!

Dodawanie komentarza