A jednak;)...

2010-02-05 22:43:26

Ja, która zawsze zarzekałam się, że nie będę szyć i unikałam na studiach sali operacyjnej jak mogłam, asystowałam dziś do operacji i zaszyłam skórę i to w chorobie dość często spotykanej w testach, za to rzadziej w życiu czyli w torbieli włosowej. Niesamowite uczucie, cieszę się, że się odważyłam:) Swojego rodzaju katharsis.. Taki stres, adrenalina, trzęsące się ręcę a potem ulga, że się to zrobiło i że się  udało... Mam nadzieję, że się dobrze wygoi:) Przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Pewnie niektórzy z Was je dobrze znają, i to w dużo szerszym zakresie. Dla mnie to coś zupełnie nowego i chcę cieszyć się tym odkrywaniem. 



Dodane w na stażu

Komentarze: 2

;) 15.02.2010 r., 09:22
uau, podziwiam
misiek 08.02.2010 r., 23:23
"Zszywać" każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej...

Dodawanie komentarza