Nauka wypisywania;)
2009-10-21 15:26:58
Już tydzień minął od ostatniego wpisu. W tym czasie już mojego pacjenta wypisałam(w poniedziałek), dostałam następnego(poniedziałek), tego również wypuściliśmy do domu(wczoraj) i wczoraj dostałam trzeciego. 7-miesięczne niemowlę ze słabym przyrostem masy ciała- 500 g w ciągu 7 tygodni! Polubiłam go bardzo
Co do wypisów- nie wiedziałam, że to takie męczące!;] W poniedziałek zeszło mi się do 14.30 żeby wszystko załatwić. Oczywiście wszystko po napisaniu zostało sprawdzone i ostemplowane przez dr ordynator.Ale ile ja nad tym siedziałam! Jedyne co mnie pocieszało to to, że udało sie coś wyskrobać z własnej głowy;) Czuje się jakaś niepozbierana momentami z tym wszystkim- a to podpisu zapomne, a to skierowania, a to do karty gorączkowej nie spojrzę. Ciężkie czasy;)...
Dziś dostałam dumnie brzmiące pismo pt. Świadectwo złożenia Lekarskiego Egzaminu Państwowego. Nie powiem, żeby wynik mnie zadowalał i pozwalał śmiało patrzeć w przyszłość;] jednak po 3 miesiącach nie zaglądania do niczego przed pójściem na egzamin, jest on jako tako porządny. Powieszę sobie koło biurka i będę się przekonywać, że mam możliwości, żeby zdać lepiej skoro bez przygotowania i tak "złożyłam" egzamin.
Nie mogę się zebrać do pisania artykułów... Blog się pisze znacznie przyjemniej i o czym się chce... ale posiedzę przed kompem trochę w nadziei, że najdzie mnie ochota;)
