Refundacyjne polowanie czas zacząć!

2011-11-19 23:35:41



 Kontrolerzy NFZ mogą sięgać do dokumentacji medycznej nawet do 5 lat ( dlaczego nie 20?) i ”W przypadku wystawienia recept osobom nieuprawnionym lub w przypadkach nieuzasadnionych, Oddział Funduszu może nałożyć na Świadczeniodawcę karę umowną stanowiącą równowartość nienależnej refundacji cen leków dokonanych na podstawie recept wraz z odsetkami ustawowymi od dnia dokonania refundacji.” Niewiele trzeba aby zniszczyć finansowo lekarza.
Jak wieść niesie w przyszłym roku będzie gorzej. Przepisywanie leków musi być zgodne z ChPL – Charakterystyką Produktu Leczniczego jeżeli nie –KARA!  Przeciętny lekarz POZ wykorzystuje ok. 80 leków w rozumieniu – substancji leczniczych jak np. Lisinopril, Kwas askorbinowy, kwas acetylosalicylowy. Najczęściej lekarze ordynują leki pod nazwą konkretnego lekarstwa czyli produktu leczniczego a więc wypisują : Prinivil, witaminę C, Polopirynę. Od czasów gdy ilość leków na skutek zmian politycznych w Polsce gwałtownie wzrosła też ilość produktów zawierających tą samą substancję leczniczą – na przykład Simvastatinum występ  już w ponad 20 produktach leczniczych pod różnymi nazwami. Pielgrzymujący od gabinetu do gabinetu reprezentanci medyczni robią wszystko, aby lekarz zapamiętał i stosował właśnie ich lek. Próba zapamiętania wszystkiego ( plus w której aptece dany lek jest tańszy) nieuchronnie kończy się szaleństwem. Tak jest obecnie. Od nowego roku lekarz nie tylko będzie musiał znać nazwę produktu leczniczego i substancję leczniczą jaka zawiera, ale jeszcze dokładnie znać charakterystykę stosowanego produktu leczniczego. Oto bowiem okazuje się, że chociaż lek oryginalny ma w swojej charakterystyce wskazania do stosowania w 5 stanach chorobowych to jego generyczny odpowiednik – już nie! Może mieć zaledwie w 2 lub 3 wskazania. Taka rejestracja jest tańsza dla firmy farmaceutycznej. Zastosowanie generyku we wskazaniach innych niż zarejestrowane dla tego konkretnego produktu leczniczego to KARA! ( plus odsetki).
Pomysł aby lekarze wypisywali na receptach tylko nazwę międzynarodową leku kiedyś kontrowersyjny teraz może okazać się zbawienny.
Czy chodzi o to aby lekarze stosowali wyłącznie produkty o najszerszym zastosowaniu – maksymalnych wskazaniach dla danej substancji leczniczej, czy też chodzi o to by lekarzy skłonić do zaprzestania stosowania leków refundowanych w ogóle to jak na razie pozostaje tajemnicą „Ustawodawcy”. W obu przypadkach można lekarza swobodnie ukarać. Tym bardziej, że podpisując umowę kontraktową z NFZ  świadczeniodawca rezygnuje z ochrony wyższych aktów prawnych i niejako godzi się na vivisekcję.
Kolejne możliwości karania już widać na horyzoncie. W rejestrze produktów leczniczych lek nie pozostaje przecież wiecznie, jest rejestrowany na określony czas, po tym czasie, chociaż jest obecny na rynku i  stosowany, jest „nielegalny” Jego stosowanie to KARA! Wiadomo chodzi o pieniądze – trzeba zmusić firmę do ponownej rejestracji leku i wniesienia stosownych opłat.




Komentarze: 1

marek.stankiewicz@oil.lublin.pl 21.11.2011 r., 01:12
Urzędnicy NFZ, a więc lekarze, których dobrze wynagrodzono i którym obiecano wysokie premie za kolejne już upokorzenie lekarzy, a przy okazji pacjentów, błysnęli nowym pomysłem, jak tu nie zapłacić specjalistom za pracę.

Dodawanie komentarza