No więc jestem

2009-05-19 11:44:03

Muszę przyznać, że połechtały mnie wpisy tutejszych blogowiczów, szczególnie Miśka, że wypowiedzi osoby nie związanej z medycyną też mogą coś wnieść… A to ciekawe, co też markjetingowiec może wnieść do tej społeczności.

Taki markjetingowiec nie wyróżnia się specjalnie pod względem swojej profesji. Ogólnie się mówi, że markjetingowcem może zostać każdy – są to zazwyczaj osoby, które nie załapały się na studia prawnicze, medyczne, informatyczne, czy też architektury.

 

Nie to co lekarz, tutaj wiele czynników musi złożyć się jednocześnie:

 

  • Trzeba mieć tą pasję – od dziecka badać misie i robić trepanacje czaszki lalkom swoich sióstr. No bo jak tu bez pasji tyle lat studiów i zakuwania znieść?
  • Trzeba mieć genetycznie zdrową wątrobę i mocny łeb, bo studiowanie nie jest dla mięczaków
  • Trzeba być masochistą żeby oglądać krew i wszystkie wnętrzności na co dzień i nie mdleć i jeszcze dowcipy o tym opowiadać
  • No i trzeba mieć bogatych rodziców, którzy utrzymają finansowo w czasach wydłużonych studiów  i pierwszej lekarskiej pensji, no i kupią gabinet.

 

A taki markjetingowiec specjalizacji nie musi robić – jest ona naturalna (gry i zabawy). Na trzecim roku studiów zaczyna już pracować, pod pretekstem zdobycia doświadczenia. A tak naprawdę, żeby zabić wolny czas i dostarczyć sobie jakiś wrażeń. Jak przychodzi do pisania pracy magisterskiej to okazuje się, że w obecnej pracy (skoro już pracuje i dobrze mu idzie) nie spieszy się znów tak bardzo. Ponadto mówi się, że połowa pieniędzy wydawanych na reklamę jest wyrzucana w błoto. Problem jednak polega na tym, że nie wiadomo, która połowa. Jeśli jednak nie wiadomo i jest to ogólna wiedza, to co tu się martwić, trzeba robić swoje. A gdyby tak lekarz zastanawiał się którą połowę wątroby trzeba wyciąć?

Wielki ukłon w kierunku Waszej profesji!Smile

 



Nie dodano kategorii

Komentarze: 24

przenitek 20.05.2009 r., 21:42
A propos LEKOSZA to ciekawe, kiedy wilk się napatoczy, czytaj CBA ; ))))
przenitek 20.05.2009 r., 21:40
Jeszce Greenpeace zawiadomię, a co : ))))
misiek 20.05.2009 r., 21:21
Dzięki ludziska, dzięki! Już myślałem, że Liga Ochrony Przyrody nie działa :)
inerka 20.05.2009 r., 19:21
A ja chciałam kilka słów do całej dyskusji o spojrzeniu innych na lekarską brać. Dziś zauważyłam rozwieszone w całym szpitalu, na każdej możliwej tablicy wielkie plakaty z ogromnym napisem LEKOSZ.....hmmmm...przyciągnęło moją uwagę (literówka czy może okulary mi się skrzywiły)więc czytam a tam...nie wiesz jak podziękować lekarzowi??? nasza firma oferuje bogaty wybór koszy podarunkowych.....itp.itd. a potem to już chyba tylko lekarzu broń się sam przed inwazją "czerwonych kapturków" z koszyczkami ;)
przenitek 20.05.2009 r., 19:15
tak jest chrońmy Miski : ))))
administrator 20.05.2009 r., 12:48
ale fajnie, tyle komentarzy! przy okazji okazało się, że nie widać waszych ników w moim szablonie:-(, znowu jakiś informatyk jest potrzebny Apropo komentarzy na onecie, to niezła dyskusja się wywiązała i poszły przekleństwa typu "konował" - generalnie jestem zdania, że wszystkie profesje są potrzebne, profesjonaliści i nie są w każdej z nich. Dodatkowo dzięki waszym wpisom zrozumiałam, ze na służbę zdrowia narzeka się, ale lekarze są tylko trybikiem w całej tej maszynie i też są jej ofiarą. PS. głośmy hasło "Miśki pod ochroną"
misiek 19.05.2009 r., 22:41
Jakie społeczeństwo, takie komentarze. Skoro przeważająca większość wybrała takiego prezydenta, to trudno żeby było inaczej. Poza tym najczęściej w sieci pozostaje się anonimowym, więc można "odważnie" wypowiedzieć się na każdy temat. Bezkarnie jak ja teraz m.in. o prezydencie - przynajmniej tak mi się wydaje:)
przenitek 19.05.2009 r., 22:14
A tak w nawiązaniu do spojrzenia na naszą medyczną profesję z innej strony to zapraszam do przeczytania komentarzy na stronie: http://portalwiedzy.onet.pl/124877,1,1,0,galeria_media.html . Ja się załamałem.
przenitek 19.05.2009 r., 21:56
Miśki zostawmy w spokoju, żadnych rzezi ; )
misiek 19.05.2009 r., 21:38
Ale tak w ogóle to jestem miłym facetem. Jak kogoś uraziłem, to przykro. I lubię marketingowców. Zwłaszcza płci pięknej :)
misiek 19.05.2009 r., 21:34
Pojechałem trochę, co? Każdy zawód jest potrzebny. Czy to marketingowiec, architekt, prawnik, informatyk, budowlaniec, czy lekarz. Każdy z nich trzeba kochać, żeby w nim robić. I w każdym trzeba mieć pasję. Oraz wrodzone predyspozycje (jeżeli konieczna jest do tego wątroba niech tak będzie). Cała reszta o masochizmie wynika z powyższych. A bogaci rodzice przydają się, a jakże - każdy by tak chciał. Ale to nie Oni warunkują wykształcenie. Wszystko leży w Nas samych. A bogactwo czasem przeszkadza w byciu człowiekiem:)
misiek 19.05.2009 r., 21:29
A maturę pisałem z Żeromskiego - o Judymie. Cholera tak mi chyba zostało. Nigdy się nie dorobię :)
misiek 19.05.2009 r., 21:27
Byłem wychowany tylko przez Rodzicielkę. Była nauczycielem. Nie mieliśmy za dużo pieniędzy :) Studia jakoś ukończyłem. Przez prawie rok robiłem za darmo na wolontariacie w szpitalu. Poza pracą robiłem parę rzeczy, które pozwoliły nam przeżyć od 1-go do 1-go. Może dlatego nie mam dziś gabinetu?
misiek 19.05.2009 r., 21:24
A dowcipy? Trzeba jakoś się rozluźnić. Nie wszystkie dotyczą jednak juchy. Potrafimy się śmiać z innych rzeczy. I najczęściej właśnie z innych się śmiejemy. Na przykład z reklam :)
misiek 19.05.2009 r., 21:21
Z tą krwią to chyba mowa o rzeźnikach! To prawda, nie należy mdleć na widok krwi, ale można sobie wybrać specjalizację, gdzie tej krwi się ogląda niewiele. Wnętrzności dawno już w swojej praktyce nie widziałem. Ale przykry widok to dla mnie nie jest. Zapewniam, że o wiele gorsze są zapachy. I to nie tylko wnętrzności :)
kaeri 19.05.2009 r., 21:19
Trzeba być porządnie walniętym, żeby chcieć zostać lekarzem. Coraz mniej satysfakcji. Tyle ode mnie w temacie.
misiek 19.05.2009 r., 21:19
Wątroba! Mit jak każdy inny. Mięczaki na medycynie nie wydolą to prawda. Ale żeby od razu do tego mieszać wątrobę? Każdy wybiera sposób nauczania taki, jaki mu odpowiada. Ale najlepsze (patrz najbardziej efektowne i emocjonujące) imprezki odbywały się w akademikach medycznych :) Nie wiem jak w Warszawie - nie studiowałem tu - ale w Łodzi chodzi opowiastka o ujeżdżaniu koni na schodach akademików i o paru innych wyczynach :)
misiek 19.05.2009 r., 21:15
Łeb mocny potrzebny jest a jakże! Jesteśmy obładowani straszną ilością wiedzy, która w połowie okazuje się być zbędną. Ale wiem dlaczego tak jest. Wkuwanie nawet niepotrzebnych rzeczy trenuje umysł. Potem jesteśmy w stanie wkuć na blachę nawet Książkę Telefoniczną :)
misiek 19.05.2009 r., 21:13
Pasja! Tak! Szewska w trakcie sesji i nie tylko. Studia medyczne mają to do siebie, że zakuwa się przez cały rok, a w trakcie sesji podwójnie. Jesteśmy rzeczywiście trochę "chorzy na umyśle", że to wytrzymaliśmy. Ale nie wyobrażam sobie robić coś innego :)
misiek 19.05.2009 r., 21:11
Nie przypominam sobie zarżniętych przeze mnie Miśków!
misiek 19.05.2009 r., 21:10
Brawo za odwagę Administratorze-Kobieto! Pierwszy wpis już pokazał, że spojrzenie na lekarza przez speca od marketingu jest nieco inne niż medyka samego na siebie lub na innego kolegę po fachu. Będę zatem polemizował :)
przenitek 19.05.2009 r., 20:55
Ale tak szybko przeszperałem moja pamięć i nie przypominam sobie, żebym przeprowadzał operacje na otwartym sercu lub trepanacje czaszki u lalek mojej siostry. A może dla tego, że nie miałem siostry ; ))))))
przenitek 19.05.2009 r., 20:52
No wreszcie, witamy serdecznie i zapraszamy do blogowania. Miło będzie nam czytać opinie osoby, która z nie co z innej perspektywy obserwuje naszą profesję. Jeszce raz witamy ; ))))
kaeri 19.05.2009 r., 16:16
Witamy w naszych skromnych progach.

Dodawanie komentarza