Nie mam nic...
2009-03-24 20:58:34
Jeśli nie mogę kochać i cieszyć się tym co mam...
Jeśli każdego dnia myślę, że mogłabym być lepsza, ale nie mogę wykrzesać z siebie tego, co lepsze...
Jeśli wydaje mi się, że mi zależy, a potem wszystko psuję... Tak dla zasady, bo boję się uwierzyć...
...to kim jestem?
czytaj resztę »Nowy dzień
2009-03-12 10:02:04
Dzień zaczął się słonecznie. Ale z małymi chmurkami, bo niechcący zdrażniłam Szefową. Daję słowo, że nie miałam takiego zamiaru. Ale tak jakoś wyszło...
Martwi mnie tylko, jak zareagują moje Szefowe na informacje, które być może będę musiała im jutro przekazać. Gorzej, jak dowiedzą się od kogoś innego, a nie ode mnie. Ale tego ryzyka akurat nie jestem w stanie wyeliminować... Czas pokaże.
Wielki Płatnik, to jednak bardzo dziwna instytucja. Kiedy myślę, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, to zachodzi coś, co jednak mnie zaskakuje. I jak tu powiedzieć, że ta praca nie jest ciekawa... Zaczynam jednak coraz bardziej tęsknić za problemami pracy zwykłego lekarza - nie urzędnika. Rozterki po jednej i drugiej stronie mają zupełnie inny charakter. A jednak jak znajduję się po jednej stronie, to myślę, że ta druga jest lepsza. Bo wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, jak powiedział jakiś mędrzec. I tak jest. Wiem to.
Życzę każdemu lekarzowi daru podejmowania właściwych decyzji. Każdy z nas prowadzi codziennie swoje małe bitwy i codziennie podsumowuje, jak po tej bitwie wygląda sytuacja w prowadzonej wojnie. Wojna z życiem, pracodawcą, czy pacjentem toczy się nieustnnie i nikt nie jest w stanie tego zatrzymać. Walka jest nieodłącznym towarzyszem życia. I zawodu lekarza. Każdy kto wybrał ten zawód poza wojną życia, musi prowadzić co najmniej dwie dodatkowe wojny. Czasem jest ich znacznie więcej, bo nieraz prowadzi się osobną wojnę o każdego pacjenta. Na pewno zawód lekarza wymaga od nas więcej więcej niż każdy inny zawód i temu nikt nie może zaprzeczyć. A realia w naszym kraju potęgują strasznie siłę i skalę tych wojen. Tylko, czy kiedyś nie powiemy w końcu: dość? Bo ile można walczyć o życie swoje, pacjenta, o rację? Czy kiedyś wojna zabije powołanie? U niektórych zabiła - prawda? Każdy z nas ma takich kolegów. I jest świadkiem umierania nie tylko ciała, ale i duszy...
czytaj resztę »
Depresyjka
2009-03-05 15:03:32
Tak sobie myślę - czy ludzie bez marzeń i pragnień nie są czasem szczęśliwsi? Nieświadomi swoich możliwości, żyją z dnia na dzień, nie wymagając nic od życia. I od siebie. Wtedy świat staje się zupełnie prosty i nieskomplikowany. Kiedyś po prostu dam za wygraną. Jestem tego naprawdę bliska...
Z wierszy Kazimierza Przerwy-Tetmajera:
Nie wierzę w nic, nie pragnę niczego na świecie, Wstręt mam do wszystkich czynów, drwię z wszelkich zapałów: Posągi moich marzeń strącam z piedestałów I zdruzgotane rzucam w niepamięci śmiecie... A wprzód je depcę z żalu tak dzikim szaleństwem, Jak rzeźbiarz, co chciał zakląć w marmur Afrodytę, Widząc trud swój daremnym, marmury rozbite Depce, plącząc krzyk bólu z śmiechem i przekleństwem. I jedna mi już tylko wiara pozostała: Że konieczność jest wszystkim, wola ludzka niczym - I jedno mi już tylko zostało pragnienie Nirwany, w której istność pogrąża się cała W bezwładności, w omdleniu sennym, tajemniczym I nie czując przechodzi z wolna w nieistnienie.
Lubię ten wiersz, bo jakoś tak do mnie pasuje...
Po co dążyć do czegoś? Czy staram się coś zmienić, czy miałabym to gdzieś - życie i tak wyznaczy swoją drogę. Bycie kowalem własnego losu wcale nie jest takie oczywiste. Po raz kolejny życie mnie wyśmiało. Po co mam się uczyć, myśleć i marzyć, skoro to nie jest do niczego przydatne? Nikomu. Bo ostatecznie zawsze trzeba się pogodzić z jakąś wersją zastępczą. Zawsze. Bo szczęście pojawia się tylko na chwilę, tylko po to, żeby człowiek zobaczył jak ono wygląda, oswoił się, a potem tęsknił za nim przez całe swoje życie. Jeśli to ma być sens istnienia człowieka, to mnie się on nie podoba. Bo w ogóle kim jest człowiek? Wychodzi na to, że jakąś zhipokryzowaną maszynką, która prędzej czy później doprowadzi ten świat do zagłady. Więc czy żyję w tych czasach, czy żyłabym kiedy indziej, tak jak teraz, czy w innych okolicznościach – jakkolwiek nie patrząc – nie miałoby to sensu...
czytaj resztę »
