Jakoś czy jakość? Raczej jakoś...
2009-02-24 21:24:11
Jakoś to będzie. Tak myślą chyba wszyscy, od których coś zależy. Ludzie, którzy mogą kształtować system i podejmować decyzje - nawet nie wiedzą jak on działa. Tu na dole. W szpitalach, w przychodniach, w fundszach... Wszystko zależy od nas - maluczkich. Jakość opieki zdrowotnej, administracji publicznej - to my. Służba nie drużba. I nikt nas nie docenia. Zależy nam na pacjentach, na tym, żeby pieniądze nie wyciekały, na naprawie świata. I gówno...
Drodzy dygnitarze - nie przeszkadzajcie nam pracować. I tak decyzje musimy podejmować sami. Bo nikt za nas nie chce tego zrobić. Wszyscy biorą kasę, a decyduje lekarz, referent, pacjent. I tak się jakoś kręci. Pacjencie - lecz się najlepiej sam. Lekarzu popychaj jakoś swój malutki biznes. To twój problem, że jak chcesz dobrze leczyć, to nie masz potem z czego żyć. Ale są tacy medycy, którzy już odkryli, że lepiej przyjąć 10 pacjentów prywatnie niż 40 na Fundusz. I jaki z tego morał? Za niedługo nie pozostanie żaden sensowny lekarz, który podejmie współpracę z Funduszem. A ci co zostaną, to tacy, co mają sposób jak wyciągnąć z Funduszu kasę, nie ponosząc żadnych kosztów (i czasem nie przyjmując żadnych pacjentów). A w obliczu obowiązujacych przepisów wszystko się da... Bo po prostu Polak potrafi. A drugi Polak, ten głupi, nie potrafi temu zapobiec.
No i wychodzi raczej jakoś - niż jakość ;-).
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy są częścią tej wielkiej machiny, a którym zależy. Niech moc będzie z nami!
