Dziękuję
2009-03-06 10:22:43
Dziękuję osobom, które wpisały tak optymistyczne komentarze. To i rozmowa z mężem trochę mnie "wyciagnęły". Wkurzyłam się tylko, że po przeczytaniu przeze mnie te komentarze zniknęły (kurde, kurde, kurde). Chyba nie rozumiem jeszcze do końca działania opcji tego bloga... Czy ktoś wie, jak skontaktowac się z administratorem?
Ha - już wiem co sie stało. Zrobiłam teścik i wszystko stało się jasne. Wcześniej na to nie wpadłam... Po prostu tak działa tzw. moderacja komentarzy. Tylko dziwi mnie, że jak się nie odznaczy kropeczki, to komentarz znika na zawsze. Kropeczka jest ustawiona domyślnie na zablokuj i potem nie można cofnąć tej opercji. To trochę bez sensu... Natomiast odblokowany komentarz (jeśli zmieni się ustawienie kropeczki) zawsze można zablokować. Dlaczego więc, nie jest tak z komentarzami zablokowanymi? Nie powinny od razu zostawać wykasowane, tylko w każdej chwili powinny dać się odblokować. Zamiast "zablokuj" powinna być notka "usuń" w takim razie, bo wprowadza się w błąd użytkownika bloga... No i szkoda mi teraz takich miłych wpisów. Czy ktoś wie, czy i jak można je odzyskać?
A - nie wiem, czy zwróciliście uwagę, że tak de facto personalia na blogu nie są ukryte. Niby jest opcja ukryj dane, ale nazwisko każdego z nas pięknie się wyświetla po najechaniu na zakładkę bloga... W końcu jeśli ktoś chce być anonimowy, to powinien być. I powinno to być chronione i sprawdzone pod każdym względem. Jednen kolega już coś na ten temat pisał. I w końcu chyba przestał prowadzić bloga, bo nie widze nowych wpisów...
I jeszcze jedna wada - przy tworzeniu nowego wpisu - jeśli zazanaczy się opcję - zapisz jako roboczy, wpis mimo to zostaje opublikowany. Dopiero wejście w zarządzanie wpisami na blogu daje możliwość deaktywacji tego wpisu i staje się dopiero wtedy wpisem roboczym...
Dobrze byłoby, gdyby te opcje poprawiono. Znalazłam adres mailowy - chyba podeślę to jeszcze do administratora. Skoro stworzono taki fany serwis, to powinien działać bardzo profesjonalnie ;-). Bo o to chyba chodzi.
Pozdrowienia dla osób, których komentarze niechcący wykasowałam...
